Kontury

Tłumaczenie: Jacek Żuławnik
Wydawnictwo: W.A.B.
5,2 (46 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
2
7
10
6
10
5
7
4
6
3
7
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Outline
data wydania
ISBN
9788328026551
liczba stron
288
słowa kluczowe
Jacek Żuławnik
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Czy przyjaźń kobiety z mężczyzną jest w ogóle możliwa? Zdania są tu podzielone… Mężczyzna i kobieta siedzą obok siebie w samolocie. Zaczynają rozmawiać – o celu swojej podróży, pracy, rodzinach. Żalą się, dzielą się rodzinnymi problemami, analizują swoje małżeństwa i rozwody. Im bardziej brną w nieco podkolorowane historie swojego życia, tym bardziej stają się sobie bliscy. Kontury Rachel...

Czy przyjaźń kobiety z mężczyzną jest w ogóle możliwa? Zdania są tu podzielone…
Mężczyzna i kobieta siedzą obok siebie w samolocie. Zaczynają rozmawiać – o celu swojej podróży, pracy, rodzinach. Żalą się, dzielą się rodzinnymi problemami, analizują swoje małżeństwa i rozwody. Im bardziej brną w nieco podkolorowane historie swojego życia, tym bardziej stają się sobie bliscy.
Kontury Rachel Cusk to powieść w dziesięciu rozmowach. Oszczędna i wnikliwa, koncentruje się wokół pisarki prowadzącej kurs kreatywnego pisania podczas pewnego nieznośnie gorącego lata w Atenach. Faye uczy swoich studentów sztuki tworzenia opowiadań, spotyka się z innymi pisarzami na obiadach i dyskusjach, pływa w Morzu Jońskim ze swoim sąsiadem z samolotu. Spotykani przez nią ludzie mówią przede wszystkim o sobie: dzielą się swoimi fantazjami, lękami, teoriami na temat związków, żalami i tęsknotami. W kontrze do ich wyznań Cusk tworzy portret Faye, kobiety w obliczu wielkiej straty.

Cusk surowo opowiada o sprawach, o których wolimy nie mówić. Doskonale oddaje język swoich bohaterów, bada motywacje ludzi do opowiadania historii i kwestionuje ich zdolność do robienia tego uczciwie i bezinteresownie. Postępując w ten sposób, obnaża najbardziej ukryte powody, dla których ludzie sięgają po fikcję. To najlepsza praca Rachel Cusk i jedna z najbardziej zaskakujących, wspaniałych, oryginalnych powieści ostatnich lat.
Dodatkowym smaczkiem jest analiza wizerunku polskich kobiet – jedna z rozmówczyń Faye to pisarka feministyczna, która wróciła właśnie do Aten z trasy promocyjnej książki, obejmującej także Polskę – „kraj potrzebujący książek jak żaden inny”.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B.

źródło okładki: Wydawnictwo W.A.B.

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 3485

W jakiej jesteś formie?

Jedyną rzeczą, która się zgadza w zapowiedzi wydawcy dotyczącej „Konturów” jest Faye, kobieta po przejściach. Moja logika podpowiada mi też, że mężczyzna, którego poznaje w samolocie to nie Ryan a „sąsiad” i owszem ów się do niej „przystawia” ale ona na te zaloty nie reaguje. W ogóle tu nie chodzi wcale o to spotkanie i o rozstrzygnięcie kwestii Czy to jest przyjaźń? Czy to jest kochanie?*.

„Kontury” to rzecz o związkach i o nas samych, o naszej osobowości (w związku) percepcji świata (w związku), o tym czego chcemy od innych (w związku) i jak próbujemy to uzyskać. Według mnie kluczowym jest pytanie, kim jesteśmy będąc w związku oraz jak (i czy) zmieniają się w nim nasze kontury. Podczas lektury ani przez chwilę nie odniosłam wrażenia, że uczestniczę w dyskusji, (książek autorki się nie czyta w nich się uczestniczy) na temat przyjaźni damsko-męskich, mimo że o związkach damsko-męskich dyskusji było mnóstwo.

Rachel Cusk z właściwą sobie ironią i poczuciem humoru, serwuje nam kilka historyjek, okraszając je swoim komentarzem (opowiada w pierwszej osobie), przy czym nie jestem pewna, czy narrator – w mojej ocenie alter ego pisarki – w części przypadków nie wsadza jedynie kija w mrowisko. Bo Cusk to inteligentna bestia jest a i swoich interlokutorów stawia na równi z sobą (dlatego czasem niektóre akapity czytałam po dwa razy albo dwa razy wolniej). Można się z nią nie zgadzać, można się kłócić (ja to często robię) ale nie sposób jej nie szanować. Jej logika bywa mi obca, czasem...

Jedyną rzeczą, która się zgadza w zapowiedzi wydawcy dotyczącej „Konturów” jest Faye, kobieta po przejściach. Moja logika podpowiada mi też, że mężczyzna, którego poznaje w samolocie to nie Ryan a „sąsiad” i owszem ów się do niej „przystawia” ale ona na te zaloty nie reaguje. W ogóle tu nie chodzi wcale o to spotkanie i o rozstrzygnięcie kwestii Czy to jest przyjaźń? Czy to jest kochanie?*.

„Kontury” to rzecz o związkach i o nas samych, o naszej osobowości (w związku) percepcji świata (w związku), o tym czego chcemy od innych (w związku) i jak próbujemy to uzyskać. Według mnie kluczowym jest pytanie, kim jesteśmy będąc w związku oraz jak (i czy) zmieniają się w nim nasze kontury. Podczas lektury ani przez chwilę nie odniosłam wrażenia, że uczestniczę w dyskusji, (książek autorki się nie czyta w nich się uczestniczy) na temat przyjaźni damsko-męskich, mimo że o związkach damsko-męskich dyskusji było mnóstwo.

Rachel Cusk z właściwą sobie ironią i poczuciem humoru, serwuje nam kilka historyjek, okraszając je swoim komentarzem (opowiada w pierwszej osobie), przy czym nie jestem pewna, czy narrator – w mojej ocenie alter ego pisarki – w części przypadków nie wsadza jedynie kija w mrowisko. Bo Cusk to inteligentna bestia jest a i swoich interlokutorów stawia na równi z sobą (dlatego czasem niektóre akapity czytałam po dwa razy albo dwa razy wolniej). Można się z nią nie zgadzać, można się kłócić (ja to często robię) ale nie sposób jej nie szanować. Jej logika bywa mi obca, czasem nawet zaskakująco, ale trzyma się swoich reguł.

Momentami, czytając miałam wrażenie, że słucham monologów Woody Allena (nie jestem pewna, czy ktoś w ogóle miał takie skojarzenie). Jest tam sporo ironii, dystansu ale też gęsto od słów, które wspólnie tworzą ciekawy ciąg myślowy wymagający skupienia. (…) Pomysł, ze powinnaś kochać swoich wrogów, jest w oczywisty sposób absurdalny. To czysto religijne podejście. Mówiąc, że kochasz to, czego nienawidzisz i co nienawidzi ciebie, przyznajesz że zostałaś pokonana, akceptujesz przemoc i po prostu próbujesz poczuć się z nią lepiej (…).

Nie szukajcie w książce fabuły. Podróż Faye do Grecji, aby poprowadzić kurs literacki (literatura to kolejny temat poruszany przez Cusk w książce) to pretekst do szeregu spotkań z ludźmi, przyjaciółmi i obcymi, podczas których toczy się dyskusja a właściwie analiza rozpadu związków, zmierzająca tak naprawdę do określenia nas samych: (…) Dzięki temu antyopisowi – nazwała go tak z braku lepszego określenia – wyraźnie zrozumiała, na zasadzie odwrotnej ekspozycji, że rozmawiając ze współpasażerem, zaczęła postrzegać samą siebie jako sylwetkę, zarys, pusty kształt na bogatym w szczegóły tle. Forma ta, pomimo dotąd niepoznanej treści, po raz pierwszy od incydentu dała Anne poczucie tego, kim teraz była.

Jestem wielką fanką Cusk mimo, że potrafi mnie czasem doprowadzić do ślepej furii i ciskam książką w co się da ( to nie był przypadek „Konturów”). Powtórzę, z Cusk można się kłócić, nie zgadzać, ale nie ma takiej siły, żeby obcując z nią przestać myśleć. Autorka nierzadko zmusza do spojrzenia z zupełnie innej perspektywy (czasem wydaje się ona kosmicznie niedorzeczna), co może (ale nie musi) doprowadzić do redefinicji utartych poglądów. To zawsze jest dyskusja, wymiana, starcie na argumenty, gdzie czytelnik nigdy nie wyjdzie pokonany. I za to ją uwielbiam. Nie za te zwycięstwa, ale za łupy, które zawsze z tych batalii przywożę.

Monika Stocka

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (11)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 955
czytankianki | 2018-08-07
Na półkach: Przeczytane, 2018
Przeczytana: 06 sierpnia 2018

Nie czytałam jeszcze książki Cusk, która nie byłaby irytująca, tak też jest w „Konturach”. Fabuła powieści jest skromna, za to naszpikowana opowieściami licznie występujących tu postaci. Sporo miejsca poświęca się tu związkom damsko-męskim i literaturze oraz o paralelom między tymiż. Bohaterowie nie mówią, a przemawiają i perorują, nie rozmawiają, a monologują, co jest nadzwyczaj dziwacznym posunięciem autorki. Miałam nadzieję, że ta sztuczność czemuś służy i w finale znajdę wyjaśnienie, niestety finału jako takiego zabrakło. Książka przegadana i przekoncypowana.

książek: 258
Klaudia Lewandowska | 2018-06-21
Na półkach: Przeczytane, 2018
Przeczytana: 21 czerwca 2018

Pierwszy raz mi się to zdarzyło - pytanie na okładce i opis książki napisał raczej ktoś, kto jej nie czytał. Są w niej refleksyjne momenty i celne obserwacje, jednak pod koniec nie pozostawia po sobie cennego wrażenia.

książek: 1496
Ewelina | 2018-06-09
Na półkach: Przeczytane

Jeśli ktoś ma problemy z zasypianiem, to bardzo polecam. Nuda, nuda, NUDA, a przy tym jakiś nieskładny chaos, pogmatwanie i przeokropna monotonia. Bohaterka nijaka, jakby celowo przez autorkę wciśnięta w cień, może po to, żeby nadać głębszego znaczenia wysłuchiwanym przez nią zwierzeniom? W każdym razie niczym mnie ta książka nie ujęła, a jedynie wymęczyła. Jedno, co jest tu plusem, to w miarę ładny styl, którym powieść jest napisana. Ale to jednak nie wystarczy.

książek: 690
Fleur | 2018-05-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 maja 2018

Książka, która wpadła mi w oko w bibliotece i zwróciła uwagę hasłem na okładce: "czy możliwa jest przyjaźń kobiety i mężczyzny?" - tyle wystarczyło, żeby mnie przekonać. Poza tym intrygujący opis na odwrocie, nieznajomy z samolotu, wizja jakiegoś romansu - wzięłam.
No i na tym dobre się skończyło.

Książka jest dziwna, takie jest moje główne odczucie. Zero konkretów, zero fabuły, akcji, jednostajna gadanina.
Poza tym nie rozumiem jak do treści ma się opis na okładce - on jakby dotyczy innej książki, albo ja jestem na tyle głupia, żeby nie załapać jakiegoś niuansu.

Nieznajomy z samolotu nie nazywa się Ryan, bo Ryan to inna osoba - kolega z pracy głównej bohaterki, nie ma żadnego trzydygodniowego pobytu u niego spowodowanego wybuchem wulkanu, w ogóle nie ma żadnego wulkanu. Mam wrażenie jakiegoś ogłupienia - o co w ogóle chodzi? Czy idiota pisał ten opis czy ze mnie zrobiono tu idiotkę? Nie lubię czegoś takiego...

Poza tym książka jest zwyczajnie nudna, przemyślenia i dywagacje...

książek: 1938
Ola | 2018-01-14
Na półkach: Przeczytane, Mam, 2018
Przeczytana: 14 stycznia 2018

Czy ktoś może mi wyjaśnić, o co chodzi w tej książce? Bo ja chyba mało bystra jestem i nie potrafię czytać między wierszami. Oficjalną recenzję i opinie przeczytałam po trzy razy, siedziałam, rozmyślałam, próbowałam to poczuć i nic. Kompletnie nie łapię. Może to taki żart, jak z opisem na okładce, gdzie oprócz imienia głównej bohaterki nie zgadza się nic? To niesamowite, ale może wydawca zrobił to celowo. Tylko po co? Hm... Książka zagadka. A może nie do mnie jest skierowana ta powieść. Czytając miałam wrażenie, że to wyznania pisareczki, która opisuje jak chciałaby, żeby wyglądał jej świat, albo jak sama siebie postrzega, odbijając się w innych, jak w lustrze. Może nawet zupełnie nieświadome. Może to ukryte marzenie aby być wielbioną i hołubioną za pisanie, marzenie, żeby być otoczoną wianuszkiem mężczyzn i głośno kłamać "to jest przyjaźń"? Nieee, aż tak źle być nie może. Cóż... Całkiem zgrabnie to napisane, ale to trochę za mało. Pewnie dla porównania powinnam sięgnąć po inne...

książek: 1582
kultur-alnie | 2017-12-14
Na półkach: Przeczytane, 2017, Ebook
Przeczytana: 10 grudnia 2017

Styl Rachel Cusk bardzo mi odpowiada. Rozumiem, o czym pisze, nawet jeśli nie mówi wprost. W jej prozie najważniejsze jest to, co między wierszami. Trafia do mnie, daje do myślenia.

książek: 31
Mysza | 2017-02-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 lutego 2017

Pierwsza książka Rachel Cusk, w której ta wybitna pisarka nie ma nic do powiedzenia. W moim odczuciu jest to książka o niczym, napisana jednakże pięknym stylem, zapowiadana na okładce jako niemalże traktat filozoficzny o przyjaźni i mężczyzny, chyba tylko dlatego, że wydawca nie miał pojęcia jak tę książkę reklamować. Z trudem przebrnęłam przez to nudziarstwo. Po świetnej "Ostatniej wieczerzy", którą czytałam niedawno "Kontury" wypadają bardzo blado, jakby mocno naciągane. Szkoda czasu na czytanie tej książki.
Jedynie co mnie urzekło to okładka polskiego wydania. Wspaniała. Niestety o treści znajdującej się pod tą piękną okładką, tak się już powiedzieć nie da.

książek: 867
evinne | 2016-12-04
Przeczytana: 04 grudnia 2016

Osobie odpowiedzialnej za krótką recenzję widniejącą na okładce tej książki należy się wyraz "uznania", bo nie zgadza się nic oprócz imienia bohaterki. Owszem Faye poznaje kogoś na pokładzie samolotu, ale ów mężczyzna na pewno nie ma na imię Ray i bohaterka nie spędza 3 tygodni w Atenach tylko z nim...
W ogóle powieść nie traktuje o przyjaźni damsko-męskiej, jest raczej studium relacji międzyludzkich w o wiele szerszym kontekście.
Niestety nietrafiona nota tak mnie zdenerwowała, że nie byłam w stanie dostatecznie skupić się na tym, co naprawdę istotne - na treści "Konturów" i ich wieloosobowej narracji. Bohaterka-narratorka Faye poprzez rozmowy pozwala niejako 'przepływać' przez siebie napotkanym ludziom, a wchłaniając ich historie niemalże czyni je swoimi. Granica między "ja" a "wy" zostaje niejednokrotnie zatracona, narratorka często zmienia perspektywę, oddaje postaciom ster opowieści tym samym niwelując to, co moglibyśmy uznać za tytułowe kontury.
Nie sposób jednoznacznie...

książek: 96
adalares | 2016-11-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 października 2016

Spojrzeć na świat, innych i siebie bez upiększeń. Wyzbyć się pragnień, których źródłem nie jest moje głębokie ja tylko społeczne instytucje. Poszukiwanie prawdy w postmodernistycznych narracjach. To jest w moim przekonaniu główny temat książki Rachel Cusk. Trudno jednak znaleźć właściwy język do jego opisu. Dlatego literacko książka jest dobra, ale nic poza tym. Temat jednak fascynujący.

książek: 243
Agata | 2016-08-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 sierpnia 2016

Wspaniała i pochłaniająca. Zastanawiam się, po zakończeniu lektury, co ma oznaczać opis na tylnej stronie okładki: najlepsza myśl jaka mi przychodzi do głowy: miał on sprowokować do czytania a potem zawstydzenia, że szukaliśmy romansidła. Najgorsza jest taka, że w wydawnictwach ludzie przestali czytać książki, które wydają.
Rachel Cusk precyzyjnie i z niedającą się podrobić oszczędną plastycznością opisuje miejsca spotkań i przytacza słowa osób, z którymi rozmawia narratorka powieści.Obserwuje dokładnie ich reakcje, drobne interakcje, zmiany, które zachodzą w relacjach między ludźmi pod wpływem gestów, obdarzania się nawzajem własnymi historiami. Opowiadanie o sobie w każdym przypadku staje się próbą zrozumienia własnego życia. Słuchanie o cudzym życiu - również. Niektórzy zatrzymują się w pewnym momencie i odmawiają dalszej autoanalizy. Narratorka nigdy nie naciska, nie próbuje na siłę kończyć za kogoś. Piękną cechą jej prozy jest uczynienie nas, współczesnych mieszczan,...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Książki w sam raz na lato

W pierwszy weekend lata prezentujemy zestawienie książek, które choć bardzo różne, łączy to, że ich akcja toczy się w czasie jednego lata. A przynajmniej to jedno lato ma decydujący wpływ na dalsze losy bohaterów. Polecamy!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd