Crème de la Kreml. 172 opowieści o Rosji

Wydawnictwo: Agora SA
8 (1 ocen i 0 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
0
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788326823336
liczba stron
456
język
polski
dodał
Pistacia_Vera

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (681)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 4215
ZaaQazany | 2016-05-03
Na półkach: Przeczytane, ZaaQ'16
Przeczytana: 03 maja 2016

Kilogram szynki w 172 plasterkach.

Czy to dobrze, czy to źle? Jeżeli mamy wyrób dobrej jakości, to te 172 plasterki o zbliżonej jakości sprawiają przyjemność. A w przypadku 172 felietonów, gdzie regularnie powtarza się kilka wątków - czuje się przesyt. Zaletą pozycji jest właśnie krótka forma literacka. Daje to możliwość uniknięcia skonsumowania wyrobu w 2-3 kęsach lecz pozwala uzyskać skupienie na delektowaniu się przez dłuższy okres czasu, rozpamiętując smak poszczególnych plasterków, jednak nieco jednorodnych w smaku. Również przesyt poczułem delektując się tłem emocjonalnym książki. Prześmiewczy, ironiczny, wydawałoby się na początku że z nutą dobroduszności, a jednak nie, na języku pozostaje posmak goryczy.

Jednak Rosja nadal pozostaje dla Polaków krajem ważnym. Nie ważne, czy czujemy emocje pozytywne bądź negatywne, zawsze są mocne. Powoduje to zazwyczaj u mnie niepokój, gdy sięgam po kolejne pozycje traktujące o wschodnim niedźwiedziu. Po przeczytaniu książki...

książek: 1046
Agacha | 2018-09-20
Przeczytana: 20 września 2018

Książka, która budzi różne, czasem skrajne uczucia. Przede wszystkim szok i zdumienie, że takie rzeczy, jak tu opisywane, są możliwe w dzisiejszych czasach. Złość, że można tak oszukiwać i traktować ludzi. Współczucie dla naszych sąsiadów, że dzięki takim rządzącym, nigdy nie mieli łatwego życia. I na koniec radość, że nas to nie dotyczy. Możemy czytać felietony pana Radziwinowicza, czasem się nawet uśmiechnąć, bo pióro lekkie, mając nadzieję, że nie spotkamy się z takimi absurdami w naszym kraju.
Spośród wielu kpin w żywe oczy, najbardziej wstrząsnęła mną historia zamordowania pewnego człowieka. Dostał kilka ciosów w serce, a "śledztwo" udowodniło, że to było samobójstwo. W książce znajdziecie wiele takich "kwiatków". I nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać.

książek: 1904
Edi_Edi | 2019-06-20
Przeczytana: 20 czerwca 2019

Urzekł mnie tytuł. Zachwycił język, celność paralel, trafność obserwacji, sarkazm. Niestetyn nie rozumiem rosyjskiej duszy, sposobu myślenia, postepowania. Niby słowianie a jakże różni. Wacław Radziwinowicz , wieloletni korespondent "Gazety Wyborczej" mieszkający w Rosji celnie dostrzega cała hipokryzję naszych sąsiadów, głównie rządzących nimi, pokazuje ścieżki, którymi Rosja kroczy, mechanizmy, którym ulega. A robi to ironiczy, ale też ciepły sposób. Widać, że kocha ten kraj, ale bez klapek na oczach i różowych okularów. Pewnie dlatego został wydalony, bo nie poddawał się propagandzie i obowiązującej politycznie poprawnej, jedynie słusznej linii.
Niezwykle długo jak na mnie czytałam tę książkę. Nie wiem czy to drobny druk, czy gatunkowy ciężar poruszanych tematów sprawił.
Przerażające są mechanizmy, które opisuje Radziwinowicz, a możemy zaobserwować też w Polsce. Widać gdzie zaprowadziły Rosję.
Wg autora rosjanie to twardzi ludzie i cierpliwi, co przekłada się na ich bezwolność...

książek: 2246
Wojciech Gołębiewski | 2016-06-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 czerwca 2016

Kilka dni temu recenzowałem Radziwinowicza "Soczi. Igrzyska Putina", no i do autora się przekonałem, o czym świadczy osiem gwiazdek. Jak zaznaczono w podtytule dostaliśmy 172 felietony, które stanowią niejednorodną kupę. Czytam, czasem się uśmiechnę, lecz potrzebę podzielenia się z Państwem odczuwam dopiero przy szóstym pt "Suchy zakon" (s. 47 - wg e-booka):
"...Car ustanowił, że chłop w takiej knajpie może pić aż do momentu, kiedy przepije wszystko i z całego przyodziewku zostanie mu tylko krzyżyk na prawosławnej piersi. Wprowadził też prawo, zgodnie z którym babie próbującej zabrać męża z knajpy, zanim ten dojdzie do stadium krzyżyka, groziło obcięcie ręki..."

Szczęśliwie do Polski to prawo nie doszło, bo ile mielibyśmy kalek. Dwa felietony dalej mamy do czego prowadzą idiotyczne przemianowania; w tym przypadku symbolu zwycięstwa nad armią niemiecką – Stalingradu na Wołgograd. I teraz sześć razy do roku ...

książek: 302
Nozomi | 2016-10-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 października 2016

Nie dało się tego czytać. Już po dwudziestej opowieści o rozlicznych sposobach, na które rosyjscy politycy gnębią obywateli, miałam dosyć. Żadnych pozytywów, sama krytyka. Cóż, pewnie tak wygląda prawda o polityce w tym kraju, ale dla równowagi przydałoby się trochę wątków o zwykłych ludziach, którzy robią swoje na przekór tym wrednym rządzącym. Tego zabrakło.

książek: 1054
zuszka | 2016-07-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Rosja
Przeczytana: 31 lipca 2016

172 opowieści o Rosji. Różnorodna tematyka króciutkich opowiastek na temat tego kraju. Trochę historii, trochę polityki, trochę codziennego życia zwykłych i niezwykłych mieszkańców Rosji. Trudno by znaleźć temat, którego autor nie poruszył.
Obnażenie prawdziwego oblicza tego kraju i życia jego mieszkańców nie nastraja optymistycznie - czytanie tej książkI wprawiło mnie w raczej dołujący nastrój.....
Podziwiam ogromną wiedzę Wacława Radziwinowicza na temat tego kraju. Choć jego opowiadania o Rosji są krótkie, to jednak charakteryzuje je niesamowita wnikliwość.

książek: 729
Jonasz | 2016-08-10
Na półkach: Przeczytane, Reportaz
Przeczytana: 10 sierpnia 2016

Zbior felietonow – korespoendencji z Rosji, publikowanych w Gazecie Wyborczej przez Waclawa Radzinowicza, w latach 2014-15. Z przyczyn oczywistych autor skupia sie na licznych patologiach i smiesznosciach zycia w Rosji. Szkoda, ze tak niewiele znajdujemy, poza mimochodem niekiedy wskazywanych, pozytywow, ktore jak sie spodziewam, tez musza miec miejsce w tak olbrzymim i roznorodnym kraju.(perwszy naprawde zyczliwy felieton o przyjaznym obliczy Moskwy, dopiero na 604 stronie e-booka,)
Ksiazke nalezy czytac uwaznie i rozwaznie, by nie popasc w rusofobiczny rechot. Latwo moze ona trafic w ludowe zapotrzebowanie, ze “My Polacy, to narod wspanialy i europejski, podczas gdy “ruskie” to “azjatyckie glupki”. Cel ksiazki jest inny, pokazuje on co z wielkim, i skad innad kulturalnym krajem, staje sie gdy cala wladze (wlaczajac to srodki masowego pzrekazu i trybunaly) odda sie w rece populistycznych politykow. Podobne historie mozna by napisac o Polcce “dobrej zmiany”. Mam nadzieje, ze nie...

książek: 292
Dusia | 2016-04-07
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2016
Przeczytana: 06 kwietnia 2016

Tę książkę czytałam w drodze do pracy, w wolnej chwili, prawie jak poezję - nie na jeden raz, ale po kawałku.
Nie byłam nigdy w Rosji, chciałam się dowiedzieć czegoś od człowieka, który zna ten kraj - i dowiedziałam się. Opowieści śmieszno straszne z naciskiem na straszne. Książka napisana jest przyjaźnie, chętnie wrócę do niektórych artykułów.

książek: 883
Kashka | 2018-05-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 maja 2018

I straszno i smieszno.
Absurd goni absurd.
Byłobyby może i zabawnie, gdyby nie fakt, że to wszystko dzieje się tak blisko mojego domu.
A jest straszniej, bo podobne, nazwijmy to enigmatycznie, absurdy odnajduję w aktualnych zdarzeniach na naszym rodzimym podwórku.

książek: 295
Andrzej | 2017-04-02
Przeczytana: 02 kwietnia 2017

"I śmieszno i straszno", można by rzec po przeczytaniu ponad 150 mini reportaży z życia współczesnej Rosji. Zbiór felietonów czy krótkich tekstów obarczony jest jednak od początku poważnym błędem. Nie da się (przynajmniej ja nie potrafię) na raz zjeść takiego tortu bez poczucia przesytu. To co ratuje „Creme de la Kreml” to dobre, znakomite wręcz pióro Radziwinowicza. I brak politycznego zaangażowania co w przypadku dziennikarza Gazety Wyborczej jest niewyobrażalne.

Konwencja przypomina mi trochę anegdotki naszego Wiecha o Warszawie. Opowiedziane z poczuciem humoru i wyczuciem absurdy bawią czytelnika w Polsce. Dla mieszkńca Rosji zabawne nie są. Jest to w jakimś stopniu książka nieaktualna. I nie z tego powodu, że w Rosji nagle zrobiło się bezpieczniej i normalniej (tego akurat nie wiem), ale dlatego, że na tzw. Zachodzie nagle zrobiło się niebezpieczniej i nienormalniej. A brak wyraźnego tła dla tego typu historii nie pozwala im w pełni wybrzmieć.

Koniec końców książkę polecam...

zobacz kolejne z 671 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd