Wyrwane z pustki

Wydawnictwo: Replika
5,2 (5 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
1
6
0
5
1
4
0
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788360383858
liczba stron
396
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Wyrwane z pustki to opowieść o mieszkańcach Kolbergu (dzisiejszego Kołobrzegu) na przestrzeni prawie 200 lat. Dzieje bohaterów poznać można m.in. z listów do przyjaciół, pisemnych zeznań świadków, z dziennika pewnego dwunastolatka, ze spisywanych wspomnień, opisów fotografii, treści pozdrowień na kartkach pocztowych. Mieszkańcy Kolbergu – najpierw Niemcy, później Polacy – nierozerwalnie...

Wyrwane z pustki to opowieść o mieszkańcach Kolbergu (dzisiejszego Kołobrzegu) na przestrzeni prawie 200 lat. Dzieje bohaterów poznać można m.in. z listów do przyjaciół, pisemnych zeznań świadków, z dziennika pewnego dwunastolatka, ze spisywanych wspomnień, opisów fotografii, treści pozdrowień na kartkach pocztowych. Mieszkańcy Kolbergu – najpierw Niemcy, później Polacy – nierozerwalnie złączyli swe losy z miastem, a ich szczęście i łzy ozdabiały je na przestrzeni lat w sposób równie ważny, jak odbudowywane kamienice, projektowane drogi i oczyszczane plaże. Złożone losy splecionych ze sobą rodzin, dopełniające historię niemiecko-polskiego miasta, to ważne i piękne uzupełnienie znanej nam historii Polski ostatnich lat.

 

źródło opisu: Replika, 2013

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 445
Radosław Kolago | 2012-02-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

(Recenzja mojego autorstwa z portalu dlalejdis.pl)


Na odwrocie książki czytamy, że ma ona, opisując życie kolejnych pokoleń, stworzyć przekrój 200 lat historii Kolbergu, czyli Kołobrzegu. Zadanie trudne, autor bowiem zmierzyć się musiał z całą gamą polsko-niemiecko-żydowskich animozji oraz swoistym klimatem tych rejonów. Czy mu się udało?

Książka dzieli się na trzy chronologiczne części, obejmujące okres od roku 1807 (jak czytamy na odwrocie) aż do czasów współczesnych. Przez jej karty przewijają się różne postacie, zmienia się styl i forma narracji. A tłem wszystkich zdarzeń jest Kołobrzeg – wieczny obserwator, scena życiowego przedstawienia, a po części drugoplanowy bohater powieści.

Pierwsza część książki stylizowana jest tak, by przypominała faktyczny język XIX wieku. Mamy tu zarówno wtrącenia niemieckie, archaizmy, jak i unikalne elementy gwary tych rejonów. Lektura na tym etapie jest dość trudna. Czytający musi się porządnie skupić, by zrozumieć w całości sens zdań, tym bardziej, że składnia również została dość znacznie zmodyfikowana w niektórych fragmentach. Przyznać trzeba, że trud wprowadzenia takiej stylizacji opłacił się autorowi znakomicie. Taka forma narracji pozwala świetnie wczuć się w realia i swoisty klimat tychże czasów.

W powieści nie znajdziemy jednego bohatera pierwszoplanowego. Poznajemy za to splecione ze sobą losy rodzin widziane z perspektywy pojedynczych członków owych familii – takich jak Karol Friebe czy Georg Knop, który dorasta i starzeje się razem z prowadzonym przez siebie (nie bez pewnej dozy kpiarstwa), dziennikiem, gdzie opisuje codzienne życie Kolberga.

I właśnie to jest w książce Kruszony najpiękniejsze – życie. Ukazuje on czytelnikowi Kołobrzeg pod lupą. Zaglądamy z nim do domów mieszkańców miasta, jesteśmy świadkami codziennych posiłków, kłótni, zalotów i romansów. Wszystko jest tak wspaniale naturalne, a jednocześnie tak wyjątkowe. Czujemy bowiem swoistą aurę tamtych czasów. Gdzieś tam jest wielki świat, ale w Kolbergu ludzie żyją po staremu, nieważne – Żydzi, Niemcy, czy Polacy – Kołobrzeżanie. Pisarz dobrze wie, że to ludzie tworzą i określają miasto, nie odwrotnie. Poznając mentalność Friebów czy Jeleńskich, poznajemy miasto.

Jednak w sielankę egzystencji w spokojnym uzdrowisku również uderza historia. Mieszkańcy przeżywają rozpoczęcie nowego stulecia, I Wojnę Światową, dojście NSDAP do władzy, wreszcie straszliwą II Wojnę Światową, masowe mordy i Holocaust. Finalnym brzmieniem tego nawału nieszczęść jest niemal doszczętne zniszczenie miasta podczas Bitwy o Kołobrzeg w 1945 roku. Lecz opowieść nie milknie w tym momencie, poznajemy powojenne dzieje miasta, które jest już zupełnie inne.

Włodzimierz Kruszona przedstawił nam nie tylko dwa wieki dziejów Kolberga w pigułce, akcjami swych bohaterów pokazał także kilka uniwersalnych prawd o człowieku - jaki jest, i do czego dąży. Widzieliśmy postawy bohaterów w obliczu wielkich bądź zwrotów historii, widzieliśmy ich podczas zwykłych pogaduszek przy stole. Tak właśnie wyglądał Kołobrzeg przez te 200 lat, bo historia miasta to losy zwykłych ludzi.

„Wyrwane z pustki” to książka niestereotypowa, ambitna pozycja dla czytelnika rozumnego, który czerpie przyjemność z lektury napisanej z pasją i kunsztem, a przy tym wymagająca skupienia i koncentracji. W zamian obiecuje klimatyczną podróż po barwnych dziejach Kolberga. Ja w tę podróż wybrałem się z ogromną przyjemnością i czekam na kolejną ofertę z serii „Tory”.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Genialna przyjaciółka

To nudnawe, zachwycać się czymś, czym zachwyca się cała ludzkość. W tym wypadku jednak dałam się porwać i zupełnie szczerze zafascynowałam się tą powi...

zgłoś błąd zgłoś błąd