Twoja niezwykła podróż. 100 najpiękniejszych miejsc na świecie. Książka do kolorowania dla każdego

Tłumaczenie: Regina Kołek
Wydawnictwo: Sine Qua Non
8,59 (32 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
9
8
8
7
4
6
2
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ultimate Travel Coloring Book
data wydania
ISBN
9788379246267
liczba stron
128
kategoria
hobby
język
polski
dodał
Wkp

Dzięki tej kolorowance poznasz 100 najwspanialszych miejsc na Ziemi wybranych przez ekspertów Lonely Planet – znanych z najlepszych przewodników na świecie. Od Wielkiego Kanionu po Alhambrę, od Wielkiej Rafy Koralowej po Akropolis, przez Wielki Mur Chiński, Tadź Mahal, Sagradę Familię, Wyspy Galapagos, Dolinę Królów, Park Narodowy Yosemite i jeszcze więcej… Wszystkim tym zapierającym dech w...

Dzięki tej kolorowance poznasz 100 najwspanialszych miejsc na Ziemi wybranych przez ekspertów Lonely Planet – znanych z najlepszych przewodników na świecie.

Od Wielkiego Kanionu po Alhambrę, od Wielkiej Rafy Koralowej po Akropolis, przez Wielki Mur Chiński, Tadź Mahal, Sagradę Familię, Wyspy Galapagos, Dolinę Królów, Park Narodowy Yosemite i jeszcze więcej… Wszystkim tym zapierającym dech w piersiach miejscom warto poświęcić kilka chwil. Daj się ponieść wyobraźni i pokoloruj je tak, jak tylko zapragniesz.

Twoja niezwykła podróż to gwarantowany trening kreatywności i skupienia, a także okazja do uwolnienia wewnętrznego zamiłowania do wędrówek, które drzemie w każdym z nas. 100 fantastycznych miejsc czeka… pokoloruj je!

 

źródło opisu: http://www.wsqn.pl/zapowiedzi/

źródło okładki: http://www.wsqn.pl/zapowiedzi/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 687
Netula_CK | 2016-03-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 marca 2016

Książka do kolorowania przyszła w samą porę – gdy po dwutygodniowej walce z chorobą w końcu poległam i pokonana wskoczyłam do łóżka. Nastrój więc ponury, a ponoć kolorowanki dla dorosłych odstresowują, uspokajają, uszczęśliwiają i czynią te wszystkie inne rzeczy na plus.

Kredki i kolorowanki to temat mi bliski, gdyż na co dzień przyszło mi dumnie nosić torbę z napisem „Jestem nauczycielką przedszkola. Przemieniam świat!”. Teraz role się odwróciły i to ktoś inny zadbał o mnie i moją potrzebę rozrywki w tym trudnym okresie.

Pierwsze wrażenie? Przerażenie. Dosłownie. Patrzyłam na te setki, tysiące, miliony drobnych elementów i zastanawiałam się, czy starczy mi życia, aby pokolorować choć jeden obrazek. Kiedy już ochłonęłam, stwierdziłam, że pora się dowiedzieć, w końcu ciekawość matką nauk. Ale… który obrazek wybrać? Miejsc pięknych na świecie pełno, w kolorowance „ograniczono” wybór do 100, a u mnie pustka w głowie. Nie poszłam jednak na łatwiznę, w wyborze kierowałam się nie poziomem trudności, który i tak nigdy nie schodził poniżej wersji „hard”, ale tym, gdzie rzeczywiście chciałabym pojechać. Mocno ograniczyło to pole poszukiwań, gdyż nazwanie mnie wagabundą byłoby zaklinaniem rzeczywistości – nawet Polskę północną śledziłam jedynie palcem po mapie, zdecydowanie bliżej mi do „człowieka gór”. Był jednak w moim życiu czas, kiedy kierowana sympatią do brazylijskich produkcji serialowych planowałam zacząć magisterkę z latynoamerykanistyki. Plan był prosty – najpierw studia, potem Lima, mogę warzywa na straganie sprzedawać, byle tam, byle w wymarzonej lnianej sukni do kostek i „spracowanych” sandałach. O ile plan wydawał się dobry w tamtym etapie mojego życia, to jednak wskutek różnych perypetii losowych do mojego rozpoczęcia tego kierunku nie doszło. Sympatia do Ameryki Łacińskiej jednak pozostała.

Zwięzłość formułowania myśli nigdy nie była moją mocną stroną, ale w końcu doszliśmy tą zawiłą drogą do powodu mojego wyboru strony do kolorowania. Wybrałam meksykańskie piramidy w Teotihuacán.
Popłynęłam z kolorystyką (zaczytana.com.pl)? Mam tego świadomość, ale… jestem przecież chora! Potrzebuję radości, kolorów, chęci do życia! I skoro zamiast przygnębiających odcieni ziemi i szarości chciałam puścić wodze własnej wyobraźni, to czemu nie? Stworzyłam coś innego, coś, z czego jestem zadowolona i co…odjęło ponad trzy godziny z mojego umartwiania się nad własnym chorowitym losem!

Podsumowując – tak, to odstresowuje, odciąga od myślenia o czymkolwiek innym, jest przyjemne, bo pielęgnuje w nas nasze wewnętrzne dziecko, czyli największy skarb, jaki wszyscy posiadamy.

I tylko jeden zarzut się nasuwa. Skoro to najpiękniejsze miejsca na świecie, to gdzie tu Polska? :)
zaczytana.com.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przebudzenie. Duchowość bez religii

Bardzo lubię Sama Harrisa, i tak też bardzo wymęczyłem się z tą książką. Są tutaj fragmenty pasjonujące, odświeżające intelektualne i ważne dla każde...

zgłoś błąd zgłoś błąd