Zwierzęca zajadłość i inne wiersze

Seria: Biblioteka Poetycka Wydawnictwa a5
Wydawnictwo: a5
7,35 (17 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
3
7
8
6
2
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788361298885
liczba stron
192
kategoria
poezja
język
polski
dodała
jusola

Podstawą tego wydania są zbiory: Zwierzęca Zajadłość, Zupełne Zezwierzęcenie, Biografioły, Geografioły

 

źródło opisu: książka

źródło okładki: http://www.wydawnictwoa5.pl/Zwierzeca-zajadlosc-i-...»

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
jusola książek: 3657

No, Barańczak, to Wam się udało!

Święta z zającem minęły, kolejne za rok. Komu rzeczony zając uciekł, niech żałuje. A kto go dogonił - miał frajdę. Wszak Poeta w Poezji już zawarł dawno tę prawdę, że

Zając (...) spisuje się nienagannie:

Primo: w Żeliwnej Brytfannie.

Powód secundo Poeta także znajduje, ale co by to była za recenzja, która by wszystko zdradziła! Kto ciekawy, niech zagląda do "Zwierzęcej zajadłości i innych wierszy" Stanisława Barańczaka, fantastycznego (to epitet!) tomiku poezji zupełnie serio niepoważnej.

Tomik ten - jak znalazł - dla wielbicieli zwierząt. Łączy w sobie literackie obrazki z tomu „Zwierzęca zajadłość. Z zapisków zniechęconego zoologa” i „Zupełne zezwierzęcenie. Zeszyt znacznie zgryźliwszych, zaskakujących złośliwością znany zbiorek „Zwierzęca Zajadłość” zapisków zniechęconego zoologa”. Można tu poddać się kontemplacji nad naturą zebrzych pasów, ocalić życie languście, która nie w guście (kulinarnym), dostrzec głębię przeżyć w Świni, choć ma w zasadzie na Ryja Fasadzie/ Zero/ Jałowe. Wszystko to w towarzystwie grafik Wojciecha Wołyńskiego.

Gdyby jednak kto był wybredny i zwierząt raczej nie lubił, a w ludzi z sympatią celował, to - i owszem - taki również dla siebie coś znajdzie. W tomie bowiem zgromadzone są także „Biografioły. Poczet 56 jednostek sławnych, sławetnych i osławionych oraz Appendix umożliwiający człowiekowi kulturalnemu zrozumienie i zapamiętanie o co chodzi w 7 podstawowych utworach W.Szekspira”. Kogo spotkamy (dla przykładu, oczywiście!)? W kolejności...

Święta z zającem minęły, kolejne za rok. Komu rzeczony zając uciekł, niech żałuje. A kto go dogonił - miał frajdę. Wszak Poeta w Poezji już zawarł dawno tę prawdę, że

Zając (...) spisuje się nienagannie:

Primo: w Żeliwnej Brytfannie.

Powód secundo Poeta także znajduje, ale co by to była za recenzja, która by wszystko zdradziła! Kto ciekawy, niech zagląda do "Zwierzęcej zajadłości i innych wierszy" Stanisława Barańczaka, fantastycznego (to epitet!) tomiku poezji zupełnie serio niepoważnej.

Tomik ten - jak znalazł - dla wielbicieli zwierząt. Łączy w sobie literackie obrazki z tomu „Zwierzęca zajadłość. Z zapisków zniechęconego zoologa” i „Zupełne zezwierzęcenie. Zeszyt znacznie zgryźliwszych, zaskakujących złośliwością znany zbiorek „Zwierzęca Zajadłość” zapisków zniechęconego zoologa”. Można tu poddać się kontemplacji nad naturą zebrzych pasów, ocalić życie languście, która nie w guście (kulinarnym), dostrzec głębię przeżyć w Świni, choć ma w zasadzie na Ryja Fasadzie/ Zero/ Jałowe. Wszystko to w towarzystwie grafik Wojciecha Wołyńskiego.

Gdyby jednak kto był wybredny i zwierząt raczej nie lubił, a w ludzi z sympatią celował, to - i owszem - taki również dla siebie coś znajdzie. W tomie bowiem zgromadzone są także „Biografioły. Poczet 56 jednostek sławnych, sławetnych i osławionych oraz Appendix umożliwiający człowiekowi kulturalnemu zrozumienie i zapamiętanie o co chodzi w 7 podstawowych utworach W.Szekspira”. Kogo spotkamy (dla przykładu, oczywiście!)? W kolejności alfabetycznej: Abelarda i jego znaczące ...ups! już nie!... męskie organy, filuternego Dostojewskiego i zazdrośnika Kolumba. Napoleona (chrońmy małych przed zapomnieniem!) i Władysława Łokietka (tu mam pretensje do autora, że skazał króla na społeczne niezrozumienie, bo kto z Szanownych Państwa pamięta dyskietki?). Oraz Szekspira. Warto wspomnieć nawet poza kolejnością, bo autor poleca się szczególnie biednym i uciśnionym klasyką uczniom: „Hamlet” tudzież inny „Makbet” w 4 wersach - to chyba damy radę, prawda? A! I „Romeo i Julia” dla gimnazjalistów! Gdyby kto się w nadmiarze nazwisk i pojęć pogubił, to autor koło ratunkowe rzuca: Indeks poruszonych zagadnień moralnych i praktycznych. Chała, w muzyce: Czajkowski. A brak poczucia humoru źródłem nieszczęść, zob. zły gust. Ot, co!

A jak ktoś dalej niezadowolony nosem kręci, to może podróże? Czyli obrazki z tomu „Geografioły. Z notatek globtrottera- domatora”. Można z nich się dowiedzieć, za co "Norweg, choć flegmatyk, daje po mordzie" i czego nie należy ganić w obecności Belga, by nie spotkała nas obelga. A poza tym i Honduras (skąd poety uraz?), ale i Jamajka, na której uparcie kwili czajka: - Nie ma jajka! I Indeks poruszonych i pominiętych zagadnień etnicznych, etycznych i dietetycznych.

Wymieniam tomy tak drobiazgowo, bo - co tu kryć - wydanie to to nie lada gratka dla wielbicieli Barańczaka. Humor, ironia, inteligentny sarkazm, żonglerka kulturowymi znakami, mistrzostwo formy, zabawa językiem poetyckim i niebywała sprawność językowa oraz wyczucie tegoż to tworzywo tej niesamowitej książeczki. A nadto świetna oprawa! Tom w twardej oprawie i przyjemnej kolorystyce (ach, ten róż od flaminga!) przypomina notes. Można by udawać, że wszystko, co w środku, z własnej głowy pochodzi!

Tegoż udawania i tymże szpanowania serdecznie Państwu życzę!

Justyna Radomińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 498
uhuhu | 2016-05-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 maja 2016

Co tu dużo pisać - po prostu poezja :)

książek: 3254
Marago | 2016-04-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 kwietnia 2016

Po przeczytaniu "Zwierzęcej zajadłości i innych wierszy", zbiorku popełnionego przez Stanisława Barańczaka, moje uwielbienie, którym darzyłam autora po stokroć zmalało. Uwielbiam lekkie i finezyjne zabawy słowne, ale tutaj trudno mówić o nich właśnie - nie są ani lekkie, ani finezyjne. Mam wrażenie, że Barańczak pisząc je, okrutnie się przy tym pocił. Śmiem twierdzić, że gdyby zbiorek nie był sygnowany nazwiskiem tegoż autora, nigdy by nie ujrzał światła dziennego. Leżałby po prostu w szufladzie.

Stanisław Barańczak tłumaczem był świetnym, ale jakim poetą był - muszę jeszcze wiele jego utworów przeczytać.

Zbiorek ratują wyśmienite ilustracje Wojciecha Wołyńskiego. Naprawdę godne uwagi. Lubię tę kreskę i ten styl.

Książka dla koneserów.

książek: 3168
Marta Gaik | 2016-03-29
Na półkach: Przeczytane, 52bookof2016

O książce prawda jest taka:
Zabawne zabawy słowem bawią nie tylko Barańczaka :)

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd