Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ślepy posłaniec

Wydawnictwo: RW2010
6,5 (4 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
2
6
2
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
365
słowa kluczowe
Potop, apokalipsa, fantasy, debiut
język
polski

Wyobraź sobie świat, w którym ludzie nie mają nadziei na przyszłość. Świat, w którym podnoszący się ocean powoli zatapia ostatni archipelag z resztkami ludzkości. Świat, w którym uczeni w piśmie przekonują kobiety, by nie rodziły już dzieci. A teraz wyobraź sobie żyjącą w tym świecie młodą kobietę - Renę - pragnącą czegoś więcej - nawet jeżeli ona sama właściwie jeszcze nie wie, czym...

Wyobraź sobie świat, w którym ludzie nie mają nadziei na przyszłość. Świat, w którym podnoszący się ocean powoli zatapia ostatni archipelag z resztkami ludzkości. Świat, w którym uczeni w piśmie przekonują kobiety, by nie rodziły już dzieci.

A teraz wyobraź sobie żyjącą w tym świecie młodą kobietę - Renę - pragnącą czegoś więcej - nawet jeżeli ona sama właściwie jeszcze nie wie, czym dokładnie jest to "coś więcej".

I wreszcie wyobraź sobie, że w dniu pogrzebu swojego męża Rena znajduje na brzegu morza tajemniczego mężczyznę, dzikusa nie znającego jej języka. Skąd pochodzi, skoro według uczonych poza archipelagiem nie ma już ludzi?

To spotkanie może odmienić los nie tylko Reny - ale być może także całego archipelagu...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 837
Mirya | 2016-03-22
Na półkach: Rok 2016
Przeczytana: 21 marca 2016

http://magiel-kulturalny.blogspot.com/2016/03/utopie-wasza-utopie-czyli-slepy.html


Słysząc słowo "fantastyka" od razu w głowie pojawiają mi się trolle, elfy, krasnoludy i inne dziwy. Kiedy więc przeczytałam opis Ślepego Posłańca i dowiedziałam się, że to fantastyka pomyślałam o mnogości możliwości, które autor ma przed sobą. Kobieta znajduje na brzegu mężczyznę? To może pójść w każdą stronę, a gatunek nie ogranicza wyobraźni autora. Jednak przyznam, że trochę się zdziwiłam przewracając kolejne strony.
Radomir Darmiła to pseudonim pracownika poznańskiej uczelni. Publikował wcześniej na łamach Fantastyki, a Ślepy Posłaniec to jego debiut fabularny.
Wydaje mi się, że Radomir Darmiła miał wiele dobrych pomysłów, których do końca nie wykorzystał. Fabuła, która początkowo wydaje się intrygująca zaczyna się dłużyć i przynudzać. Znalezionego mężczyznę, Ringa, wciąż zamykali i sądzili, później uwalniali (bądź sam się uwalniał), a wtedy Rena uczyła go języka. Brakowało mi trochę jakichś emocjonujących wydarzeń, które sprawiłyby, że nie chciałabym odłożyć książki na bok. Moim zdaniem autor przeprowadzał akcję trochę za spokojnie i delikatnie. Rozumiem, że było to spowodowane pokazaniem świata przedstawionego i historii poszczególnych bohaterów, jednak uważam, że powinno być to przeprowadzone sprawniej. Okazało się jednak, że w końcu się udało i gdzieś w trzech czwartych książki naprawdę się wciągnęłam, a wydarzenia zaczęły mnie zaskakiwać. Samo zakończenie było dla mnie trochę za bardzo cukierkowe, w porównaniu do klimatu surowej całości. Spodziewałam się po prostu więcej dramatyzmu i chyba po prostu jakiegoś poważnego rozlewu krwi.
Muszę przyznać, że odkrycie skąd przybył Ringo jest naprawdę świetnym zaskoczeniem fabularnym. To była jedna z tych rzeczy, która sprawiła że patrzyłam na powieść przychylnym okiem i czekałam na więcej fajerwerków (podejrzewam, że są przygotowane na kolejne części).
Bardzo ciekawy był przekrój charakterów w książce. I dotyczyło to większości bohaterów, oprócz głównej postaci żeńskiej, Reny. Wszyscy znamy ten ból, gdy bohaterka, z którą spędzamy najwięcej czasu nie wzbudza naszej sympatii. Tutaj nie było źle, bo Rena szczególnie nie irytowała, po prostu brakowało jej cech, za które bym ją polubiła. Nawet trudno mi cokolwiek o niej powiedzieć, oprócz tego, że walczyła o lepszy świat. Za to cała masa postaci drugoplanowych poprawiała wrażenie. Były to osoby z krwi i kości, popełniające błędy, a zarazem bardzo charakterystyczne. Przykładowo taki Trybarius, który powinien wzbudzać odrazę naprawdę mnie zaintrygował i chciałam poznać jego dalsze losy. Albo siostry Reny, tak różne, ale obie wzbudziły we mnie sympatię. Szkoda mi trochę postaci Ringo, który mógł rozkochać w sobie rzesze czytelniczek, ale jego potencjał nie został wykorzystany. Ciągłe nazywanie go "dzikusem" i "głupkiem" działało na jego niekorzyść.
Skoro już jesteśmy przy tym, to wątek miłosny był dość lichy. Nie mam pojęcia skąd wzięło się uczucie między dwójką bohaterów, brakowało mi jakiegoś magnetyzmu, wyjaśnienia dlaczego te osoby są sobą zafascynowane. W porządku, Ringo ma świetne ciało, Rena to niezła babka, ale to nie wystarcza. Autor stwierdza, że to powieść pomyślana jako fantastyka dla kobiet, jednak uważam, że to nie jest odpowiednie określenie. Znam o wiele więcej książek, które nie są określane tym mianem, a o wiele bardziej by się do tego nadały, więc niech mężczyźni się nie wstrzymują przed przeczytaniem.
Co do stylu autora, to zdarzało mi się czasami skrzywić na niektóre zdania, ale ogólnie uważam, że to dobrze napisana powieść. Czyta się lekko, podobało mi się jak Radomir wprowadzał wypowiedzi uczącego się języka Ringa. Nadało to całości realizmu, a do tego pokazało jak trudny jest dla obcokrajowców język polski.
To co bardzo mi się spodobało to odejście od mainstreamu i wybór własnej ścieżki w kreowaniu świata przedstawionego. Współcześnie wszyscy czerpią inspiracje z baśni czy mitologii, a Radomir Darmiła wziął na warsztat Biblię. I zrobił to bardzo sprawnie, bez obrażania jakichkolwiek uczuć religijnych, przynajmniej moim zdaniem. Ciekawie przedstawił problem interpretacji tego, co zostało zapisane w Piśmie.
Przyznam, że przed poleceniem książki zastanowiłabym się czy powinnam określać ją mianem fantastyki. Wydaje mi się, że bardziej pasowałoby tutaj science-fiction. I mimo poruszania wielu spraw dotyczących kobiet (gwałty, brak równouprawnienia) uważam, że każdy mężczyzna także książkę może przeczytać. Początkową konsternację zastąpiło zaciekawienie kiedy autor zrzucił fabularną bombę i naprawdę jestem ciekawa jak potoczą się losy bohaterów w tym surowym świecie. Najbardziej interesuje mnie chyba historia Ringa (i miejsca, z którego pochodził). Mam nadzieję, że kontynuacja pobije poprzedniczkę na głowę!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zaproszenie do Prowansji

Za mało było tutaj Prowansji, klimatu nie czułam w tej książce czegoś w niej zabrakło. Jak dla mnie nudna jak flaki w oleju,mdląca ta książka...

zgłoś błąd zgłoś błąd