Bóg mi świadkiem

Tłumaczenie: Michał Bzinkowski
Seria: Seria z winnicą
Wydawnictwo: Książkowe Klimaty
6,36 (22 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
1
7
9
6
6
5
3
4
2
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364887468
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
Tania

Bóg mi świadkiem to zabawny i przejmujący portret tego, co dręczy współczesne greckie społeczeństwo, ze wszystkimi jego sprzecznościami, widziany oczyma pełnego wad, ale sympatycznego antybohatera. Chrysowalantis ma pięćdziesiąt lat i niedawno stracił pracę. Podupada na zdrowiu, co sprawia, że postanawia opowiedzieć historię swojego życia. Głęboko religijny, naiwny i emocjonalnie niedojrzały...

Bóg mi świadkiem to zabawny i przejmujący portret tego, co dręczy współczesne greckie społeczeństwo, ze wszystkimi jego sprzecznościami, widziany oczyma pełnego wad, ale sympatycznego antybohatera. Chrysowalantis ma pięćdziesiąt lat i niedawno stracił pracę. Podupada na zdrowiu, co sprawia, że postanawia opowiedzieć historię swojego życia. Głęboko religijny, naiwny i emocjonalnie niedojrzały mężczyzna wydaje się ofiarą swego złośliwego szefa, bezwzględnych kobiet i okrucieństwa, jakie cechuje całą jego rodzinę. Złego szefa najbardziej cieszy znęcanie się nad Chrysowalantisem, kobiety w jego życiu chcą tylko jego pieniędzy, a ojciec i siostry (z którymi wciąż mieszka) pogardzają nim i pomniejszają wszystkie jego dokonania.

Jako człowiek wielu skrajności, Chrysowalantis to mizogin, który uwielbia kobiety, tchórz, który nie przepada za obcokrajowcami, rozpieszczony chłopiec w średnim wieku, który pragnie być mężczyzną i tragiczny bohater z żywym i ostrym poczuciem humoru. Stopniowo opuszczany przez wszystkich, Chrysowanaltis zaczyna błąkać się ulicami Aten, po raz ostatni, w wigilię Bożego Narodzenia. Porzucony, z jedną walizką w ręku, staje się symbolem potworności, które okrutne społeczeństwo musi w końcu odrzucić.

W Bóg mi świadkiem Makis Tsitas odmalowuje zabawny i boleśnie smutny portret uroku Grecji, jej wad i sprzeczności, które nią targają, jednocześnie oddając hołd wszystkim tragicznym, ukochanym antybohaterom naszego pełnego cynizmu i dekadencji świata.

Powieść została wyróżniona Nagrodą Literacką Unii Europejskiej.

 

źródło opisu: https://ksiazkoweklimaty.pl/zapowiedzi/72/bog-mi-swiadkiem

źródło okładki: https://ksiazkoweklimaty.pl/zapowiedzi/72/bog-mi-swiadkiem

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (8)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 402
zawszemamjakiesale | 2018-08-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 29 sierpnia 2018

Nie ufajmy złudzeniom

Znakami naszych czasów są jakość i efektywność działania. Praca, jaką wykonujemy, musi być nie tylko wykonana dobrze i szybko, ale też ma nam przynieść jak najwięcej wymiernych korzyści. Takie poglądy wyznają duże oficyny wydawnicze, narzucając wiodącym autorom deadline’y na dostarczenie gotowego tekstu. W konsekwencji książki z optymistycznie oszacowanym potencjałem sprzedażowym piszą się w dość szybkim tempie. I tylko szaleńcy owładnięci ideą doskonałości, nie bacząc na rynkowe uwarunkowania, ślęczą przez wiele tygodni nad każdą linijką. Wspominam o tym dlatego, że Makis Tsitas nad swoim prozatorskim debiutem pracował aż dziesięć lat, a literaccy wyrobnicy napisaliby w tym samym czasie dziesięć powieści. Tak się jednak szczęśliwie złożyło, że trud pisarski Greka został w pełni doceniony przez kapitułę Europejskiej Nagrody Literackiej w 2014 roku. Nie sprawdzałam, jakimi kryteriami kierowali się jurorzy, którzy tę nagrodę Tsitasowi przyznali, ale nie trzeba...

książek: 0
| 2018-06-09

Chrysowalantis to bohater książki "Bóg mi świadkiem" greckiego pisarza Makisa Tsitasa, a właściwie antybohater, człowiek o którym, wydaje się, nie można napisać dobrej i wciągającej powieści. A jednak... Paradoksalnie opisanie życia kogoś takiego okazuje się w tym przypadku strzałem w dziesiątkę, zabiegiem ryzykownym, ale w pełni udanym. Autor w sposób bardzo sugestywny i obrazowy, wcielając się w postać, która pisze pamiętnik i dzieli się nim z czytelnikami, pokazuje nam, jak może wyglądać los człowieka przegranego, złamanego, a jednak wciąż próbującego walczyć i wierzyć, że jeszcze wszystko, co dobre jest ciągle przed nim.
Ale zacznijmy od początku, Chrysowalantis ma 50 lat, właśnie stracił pracę w drukarni, jest samotny, nadal miesza z rodzicami i dwiema siostrami. Jest nieatrakcyjny, ma cukrzycę, sporą nadwagę, problemy z erekcją, regularnie korzysta z usług zaprzyjaźnionego psychiatry. Nosi w sobie mnóstwo żalu i goryczy, bez przerwy narzeka na swoje życie i często obwinia...

książek: 501
Paweł Cybulski | 2018-04-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 kwietnia 2018

Pełna recenzja: http://przymuzyceoksiazkach.pl/2018/04/makis-tsitas-bog-mi-swiadkiem-recenzja/

“Bóg mi świadkiem” raczej nikogo nie pozostawi obojętnym. To ten rodzaj literatury, który albo szybko się polubi, albo do którego szybko się zniechęci. Mimo niewykorzystanego potencjału jest w tym tytule kilka momentów, które zapadną w pamięć. Wydaje się jednak, że Tsitasowi chodziło o coś więcej i nie bardzo wiedział, jak tę dodatkową iskrę wykrzesać. Warto jednak sprawdzić tę książkę osobiście - to powieść, którą szalenie ciężko jest dobrze opisać, nie mówiąc już o zrecenzowaniu. Mimo wszystkich jej wad, czuję do niej duży sentyment.

książek: 1666
Elwira | 2018-04-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 marca 2018

Pojęcie tragedii greckiej i jej początki w VI p.n.e. z pewnością wszyscy znają. Nic więc dziwnego, że główny bohater powieści „Bóg mi świadkiem” Chrisowalandis będzie pokiereszowany przez wiele własnych życiowych tragedii. Narracja pierwszoosobowa skupiona wokół postaci wspomnianego pana Ch. nie odda głosu nikomu innemu w tej opowieści, nikt nas nie uratuje od ciągnącego się przez nieco ponad 250 stron monologu starego kawalera po pięćdziesiątce oraz jego prywatnych tragedii i prowokujących poglądów. Książka zaczyna się od przedstawienia protagonisty i jego rodziny subiektywnym spojrzeniem. Bóg nam świadkiem, że Chrisowalandis, którego imię bardzo przypadło mi do gustu, sprawił, że prawie dałam się nabrać i zaczęłam mu współczuć, gdy mówi, że jest wyćwiczony w dawaniu sobie rady.

Dlaczego główny bohater musi „dawać sobie radę”? Jak już wspominałam, dopadł go podeszły wiek, a życia nie wypełnia gwar śmiechu wnucząt, narzekania potomstwa, a tym bardziej miłość i utyskiwania...

książek: 219
blurppp | 2018-04-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 kwietnia 2018

Recenzja pochodzi z bloga http://blurppp.com/blog/makis-tsitas-bog-mi-swiadkiem/

Ma pięćdziesiąt kilka lat i lekką nadwagę. Jest Grekiem, któremu przyszło starzeć się w czasach kryzysu. Jego życie rozparte jest pomiędzy burdelem a konfesjonałem. Właśnie takim jest Chrysowalantis, bohater i narrator powieści Makisa Tsitasa „Bóg mi świadkiem”. Powieści która mówi o współczesnych Grekach wszystko to, czego nie pokarzą wam katalogi biur turystycznych.
Opowie wam o tym rozpisany na 250 stron monolog wygłaszany przez jednego z najbardziej antypatycznych, ale i charakternych bohaterów z jakimi ostatnio się spotkałem. Bohatera który w kategorii „mnie zapamiętasz na długo” plasuje się bardzo wysoko. Zawdzięcza to umiejętnemu mieszania goryczy z groteską, uwag osobistych z tymi o charakterze generalnym, skupieniu na sobie i pewnemu niedostosowaniu do rzeczywistości.
Do tego ów monolog jest niezgrabny, niezborny i nie spójny, tak jak niezborny i niespójny wewnętrznie jest wygłaszający go...

książek: 1110
aali | 2018-03-27
Na półkach: Przeczytane, 2018
Przeczytana: 27 marca 2018

Rasista, mizogin, frustrat. Czy do takiego człowieka można czuć sympatię? Czy można wysłuchać tego co ma do powiedzenia? Grecki pisarz Makis Tsitas zaryzykował bardzo dużo wybierając na głównego bohatera swojej powieści "Bóg mi świadkiem" antybohatera, irytującego egocentryka, którego polubić jest bardzo ciężko. Być może za tą niechęcią kryje się obawa, że gdy zaczniemy słuchać tego co ma do powiedzenia, stanie się nam bliższy? Zatrzymanie się i wysłuchanie jego spowiedzi wymaga wewnętrznej odwagi. A gdy wysłuchamy opowieści o jego lękach, obawach i tęsknotach i marzeniach, odkryjemy, że za fasadą, chowa się człowiek głęboko nieszczęśliwy, który nie budzi już niechęci, ale współczucie.

"Moje życie rozpościera się na bezkresnym polu pełnym czerwonych papryk. Gdy upadam (zawsze na twarz), zostaję poparzony. Takie jest moje życie. Niezmiennie wpadam w jakieś sidła, ląduję w ciernistych chaszczach i pokrzywiskach, nie pamiętając, że jestem bosy".

Chrisowalandis ma...

książek: 696
Dominika Rygiel | 2018-03-18
Na półkach: Przeczytane, 52 / 2018
Przeczytana: 18 marca 2018

Mijasz szwendającego się po ulicy mężczyznę z walizką. Zastanawiałeś się nad tym, dlaczego jego wyraz twarzy jest zasępiony? Skąd jego przygnębienie? Z jakiego powodu błąka się w samotności? Czy czegoś się boi? Jakie ma lęki? Za czym tęskni? O czym marzy? Czego żałuje? Dokąd zmierza? Czego szuka? Zatrzymaj się. Podejdź do niego. Weź go za rękę, zdobądź się na odwagę,
wejdź w jego umysł i oddaj mu głos.

A imię jego Chrisowalandis. Ma pięćdziesiąt lat i nadwagę. Nie ma pracy. Żyje na garnuszku rodziny, która go szykanuje. Czasem załapuje się na darmową kawę w pobliskim kościele, czasem, w poszukiwaniu cielesnych uciech, zagląda do burdelu. Choruje na cukrzycę i ma problemy z erekcją. Ma niespłacone długi i problem z kobietami. Mizogin, ksenofob. Udręczony życiem frustrat, niekochany i nieakceptowany życiowy niedojda, ofiara losu. Jakieś zalety? Ma wyraziste poczucie humoru (wprawdzie czarnego, ale zawsze), pisze wiersze (aż żal, że kiepskiej jakości), a wiarę w lepsze jutro pokłada...

książek: 218
CzytalaElzbieta | 2018-03-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 marca 2018

Jeśli słyszymy o człowieku, który ma lat pięćdziesiąt i właśnie stracił pracę, której poświęcił lwią część swojego życia, możemy przypuszczać, że będzie nieciekawie. Rzeczywiście, wyswobodzony z kleszczy szefa-idioty Chrysowalantis wpada z deszczu pod rynnę.

Mamy przed sobą bohatera specyficznego. W trakcie lektury zastanawiałam się, czy lepiej określić go mianem współczesnego bohatera tragicznego czy też ulokować w kategorii everymana. Chociaż wydawnicza recenzja każe nam źródeł stanu psychicznego upatrywać w kondycji greckiego społeczeństwa, myślę, że everyman jest w tym przypadku dobrym tropem. Z Chrysowalantisem można się utożsamić, można się przejąć jego nieszczęściem, a nawet odnaleźć w nim siebie:

"Moje życie rozpościera się na bezkresnym polu pełnym czerwonych papryk. Gdy upadam (zawsze na twarz), zostaję poparzony. Takie jest moje życie. Niezmiennie wpadam w jakieś sidła, ląduję w ciernistych chaszczach i pokrzywiskach, nie pamiętając, że jestem bosy".

Bohater...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd