Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

It Ends With Us

Wydawnictwo: Atria Books
8,59 (179 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
66
9
41
8
34
7
22
6
9
5
3
4
2
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
It Ends With Us
data wydania
ISBN
1501110365
liczba stron
320
język
angielski
dodała
mclena

Lily nie zawsze miała łatwo, ale to nie powstrzymało jej przed ciężką pracą i walką o wymarzone życie. Pokonała długą drogę od małego miasteczka w Maine, gdzie dorastała – skończyła college, przeprowadziła się do Bostonu i otworzyła własny biznes. Gdy zaiskrzyło pomiędzy nią a niesamowitym neurochirurgiem zwanym Ryle Kincaid, wszystko w życiu Lily zaczęło sprawiać wrażenie zbyt pięknego, by...

Lily nie zawsze miała łatwo, ale to nie powstrzymało jej przed ciężką pracą i walką o wymarzone życie. Pokonała długą drogę od małego miasteczka w Maine, gdzie dorastała – skończyła college, przeprowadziła się do Bostonu i otworzyła własny biznes. Gdy zaiskrzyło pomiędzy nią a niesamowitym neurochirurgiem zwanym Ryle Kincaid, wszystko w życiu Lily zaczęło sprawiać wrażenie zbyt pięknego, by mogło być prawdziwe.

Ryle jest stanowczy, uparty, może nawet odrobinę arogancki. Jednak ma też drugą twarz – wrażliwy, błyskotliwy – i ma słabość do Lily. Fakt, że w lekarskim fartuchu wygląda całkiem przyjemnie dla oka, też przemawia na jego korzyść. Lily nie potrafi wyrzucić go ze swojej głowy, ale całkowita awersja Ryle’a do związków jest niepokojąca. Nawet gdy dziewczyna staje się wyjątkiem w zasadzie „zero związków”, nie może przestać myśleć o tym, co zraziło go do zaangażowania w jakąkolwiek relację.

Pytania dotyczące nowego związku przytłaczają ją – tak samo, jak myśli o Atlasie Corriganie, jej pierwszej miłości z przeszłości, którą pozostawiła za sobą. Chłopak był jej bratnią duszą i opiekunem. Gdy Atlas niespodziewanie zjawia się na drodze Lily, pod znakiem zapytania staje wszystko, co do tej pory zbudowała z Ryle’em.

W tej odważnej i osobistej powieści Colleen Hoover przedstawia poruszającą historię, która rozpoczyna nowy, ekscytujący rozdział w twórczości pisarki. Łącząc pochłaniający romans z bohaterami z krwi i kości, „It Ends With Us” to niezapomniana opowieść o miłości i najwyższej cenie, jaką trzeba za nią zapłacić.

 

źródło opisu: http://colleenhoover.com/it-ends-with-us/

źródło okładki: http://colleenhoover.com/it-ends-with-us/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 919
Marika | 2016-09-09
Przeczytana: 09 września 2016

"Czasami osoba, która cię kocha, jest tą, która rani cię najbardziej."


Po pogrzebie swojego ojca Lily wchodzi na dach – ale nie po to, by skoczyć, tylko żeby odetchnąć. Choć nie spodziewa się towarzystwa, poznaje tam Ryle’a – przystojnego neurochirurga. Od razu zaczyna między nimi iskrzyć, ale on nie szuka związków, a ona nie ma w zwyczaju przygód na jedną noc.
Ale kiedy po kilku miesiącach przypadkiem znowu się spotykają, staje się jasne, że to, co jest między nimi, tak łatwo nie minie. Zaczynają się spotykać, ale wtedy nagle pojawia się facet z przeszłości Lily – Atlas. I od tamtego czasu sprawy zaczynają się komplikować jeszcze bardziej…


No w końcu! Nie wiem, ile czekałam na premierę tej książki, przynajmniej dobry rok. Ale powstrzymywałam się od czytania, choć miałam e-booka, bo czekałam, aż będę mogła zamówić książkę. I w końcu ją dorwałam! Po tak długim czekaniu i tylu opiniach mówiących o tym, że to najlepsza i najbardziej emocjonalna książka Hoover, moje oczekiwania były bardzo wysokie.
Ale widocznie były za wysokie i nastawiłam się na coś naprawdę mocnego... i muszę przyznać, że nie tego się spodziewałam. Na początku historia mnie nie wciągnęła, i było dość zwyczajnie, w prawdzie w stylu typowym dla Colleen, ale normalnie. Od razu nie spodobał mi się Ryle, wydawał mi się dziwny – niby taki pewny siebie, a dosłownie na kolanach błagał Lily o seks? No i przez kilka komentarzy jego siostry można było się domyślić, że jest z nim coś nie tak… więc miałam złe przeczucia. Nie spodziewałam się tego, co zdarzyło się w jego przeszłości, i choć to było straszne i nie można mu nie współczuć, to i tak dla mnie nie było usprawiedliwieniem jego zachowania w teraźniejszości. I im dalej w historię, tym bardziej nie mogłam się zdobyć na sympatię względem niego.
Właściwie coś tak porządnie zaczyna się dziać dopiero w połowie. I wtedy praktycznie już do końca co jakiś czas zdarza się coś złego, a jeśli przez chwilę jest dobrze, to nad głową wisi ta czarna chmura i wiadomo, że zaraz to się powtórzy. Kilka razy nie podobał mi się obrót zdarzeń i miałam nadzieję na to, że to wszystko będzie wyglądało inaczej. Zakończenie takie, na jakie liczyłam, choć przydałby się epilog.
I szkoda, że w historii było tak mało Atlasa jako osoby. Pojawiał się zaledwie kilka razy, choć teoretycznie był obecny przez cały czas.
Choć historia jest dobra, nawet bardzo dobra, to pod względem emocjonalnym nie jest to dla mnie najlepsza książka Hoover. Nie przebija „November 9” ani „Ugly Love”. Choć ciężko mi było ją ocenić po tym, jak przeczytałam notkę od autorki na końcu książki. I to dopiero tam łzy płynęły mi ciurkiem po twarzy. Ale musiałam jakoś odseparować swoje uczucia względem tej historii i względem tego, dlaczego Colleen napisała tę książkę. Rozumiem, dlaczego tak wiele osób się nią zachwyca. I rozumiem, dlaczego ta książka jest tak ważna dla autorki i dla jej mamy i podziwiam, że ją napisała i podzieliła się ze światem taką częścią siebie i swojego życia. Ale patrząc obiektywnie tylko na opowieść w książce, to nie zachwyciła mnie tak, jak się tego spodziewałam. Może za długo czekałam, a może była trochę przereklamowana.
Wahałam się nad ilością gwiazdek, ale oceniając tylko historię w książce, nie mogę dać maksymalnej ilości, bo po prostu nie jest to dla mnie „arcydzieło”. Ale nie zrozumcie mnie źle, gdybym miała oceniać to, dlaczego ta książka powstała i ile znaczy dla Colleen, to dałabym dwadzieścia gwiazdek.
Ale i tak, niezmiennie, polecam. W końcu to Hoover. I na pewno nie można obok tej książki przejść obojętnie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Łamacz kodów

Czytałam z przyjemnością, wciągnęła mnie od pierwszych stron i miała kilka ciekawych zwrotów akcji. Świetna lektura na leniwe popołudnie (na plaży;).

zgłoś błąd zgłoś błąd