Statek śmierci

Tłumaczenie: Andrzej Zieliński
Wydawnictwo: De Facto
5 (10 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
0
7
0
6
3
5
3
4
1
3
0
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Inside job
data wydania
ISBN
838966738X
liczba stron
150
słowa kluczowe
terroryzm, zamach, fundametaliści, USA
język
polski

Kiedy Harvey Rackham, prywatny detektyw z przedmieść San Francisco, otrzymuje nieformalne zlecenie od agenta FBI, nie spodziewa się, że wkrótce przyjdzie mu stanąć oko w oko z fundamentalistami muzułmańskimi, którzy zamierzają wymordować ludność San Francisco... Dean Ing w znakomitej formie... Po lekturze "Statku śmierci" powinno się właściwie bez wahania przenieść w bardziej bezpieczny rejon...

Kiedy Harvey Rackham, prywatny detektyw z przedmieść San Francisco, otrzymuje nieformalne zlecenie od agenta FBI, nie spodziewa się, że wkrótce przyjdzie mu stanąć oko w oko z fundamentalistami muzułmańskimi, którzy zamierzają wymordować ludność San Francisco...
Dean Ing w znakomitej formie... Po lekturze "Statku śmierci" powinno się właściwie bez wahania przenieść w bardziej bezpieczny rejon USA niż Zachodnie Wybrzeże.
[San Francisco Chronicle]

 

źródło opisu: Od Wydawcy

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2183
adamats | 2012-12-15
Przeczytana: 01 listopada 2012

Tuż po przeczytaniu oceniłem na 4 gwiazdki – znaczy, że „może być”. Minęło kilka tygodni od lektury i… ja nie pamiętam o czym to było!!! Sam sobie jestem winien. Trafiają mi w ręce różne takie wynalazki literackie i kurzą się gdzieś na półkach, aż przychodzi ich pora i… bywa bardzo, bardzo różnie. Pomyślałem sobie – skrobnę dwa słowa, a tu pustka w głowie. Na sklerozę jeszcze zbyt wcześnie, zaryzykuję więc twierdzenie, że to raczej ów tekst, do którego miałem się odnieść „nie dał mi szansy”.
Zostawiłem sobie kilka kółek ratunkowych w postaci wynotowanych z książki cytatów – jestem zwolennikiem tezy, że w każdym „dziele pisanym” znaleźć można coś mniej lub bardziej wartościowego, albo przynajmniej jakąś zgrabną dykteryjkę czy anegdotę – i jedna z tych odautorskich uwag znakomicie nadaje się na złośliwe podsumowanie całości: „Sukces na samym początku potrafi człowieka załatwić szybciej niż ostrze noża między żebrami, zwłaszcza jeśli ktoś myśli, że to pierwsze stało się dzięki jego umiejętności, podczas gdy w rzeczywistości chodzi tylko o łut szczęścia”. Otóż, moim zdaniem, autor jest bezpieczny, sukces mu nie grozi, bo umiejętności takie sobie a owego „łutu szczęścia” i 16 ton by brakło. Obniżam ocenę do „bardzo słaba”…, bo książka jest bardzo słaba.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przebudzenie. Duchowość bez religii

Bardzo lubię Sama Harrisa, i tak też bardzo wymęczyłem się z tą książką. Są tutaj fragmenty pasjonujące, odświeżające intelektualne i ważne dla każde...

zgłoś błąd zgłoś błąd