Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dom Burz

Tłumaczenie: Wojciech Próchniewicz
Cykl: Wieki Światła (tom 2) | Seria: Uczta Wyobraźni
Wydawnictwo: Mag
6,55 (166 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
10
8
23
7
56
6
34
5
21
4
5
3
5
2
3
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The House of Storms
data wydania
ISBN
9788374800792
liczba stron
400
język
polski

Mamy dziewięćdziesiąty dziewiąty rok Wieku Światła. Alice Meynell, wykorzystując wszystkie talenty pięknej kobiety oraz parę innych, bardziej tajemniczych, wywalczyła sobie tytuł arcycechmistrzyni Cechu Telegrafistów. Czyniła to wszystko z myślą o własnym rodzie – jednak jej jedyny syn, Ralph, od dzieciństwa cierpi na suchoty. Nie potrafią ich wyleczyć żadne znane Europie lekarstwa, zaklęcia,...

Mamy dziewięćdziesiąty dziewiąty rok Wieku Światła. Alice Meynell, wykorzystując wszystkie talenty pięknej kobiety oraz parę innych, bardziej tajemniczych, wywalczyła sobie tytuł arcycechmistrzyni Cechu Telegrafistów. Czyniła to wszystko z myślą o własnym rodzie – jednak jej jedyny syn, Ralph, od dzieciństwa cierpi na suchoty. Nie potrafią ich wyleczyć żadne znane Europie lekarstwa, zaklęcia, ani zabiegi. W desperacji zawozi go do Invercombe na zachodnim wybrzeżu Anglii. Ma nadzieję, że Ralphowi pomoże ruch i czyste morskie powietrze. Lecz naprawdę pokłada mroczniejszą nadzieję w leżącej nieopodal, na odludziu, znanej niewielu krainie odmieńców: Einfell. Mieszka tam człowiek, który niegdyś ją kochał; teraz potwornie odmieniony przez magię. Alice odwiedza go i dobija targu o życie syna. Ralph, ozdrowiały i nie mający o niczym pojęcia, jest gotów do podjęcia swych obowiązków. Jednak pewna rzecz przemawia doń jeszcze silniej – cud miłości, w objęciach Marion Price, pokojówki w Invercombe. Podczas gdy kochankowie planują wspólną przyszłość, knowania Alice grożą nie tylko rozdzieleniem Marion i Ralpha, lecz także zakończeniem całego Wieku Światła...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (698)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2195
jatymyoni | 2015-05-29
Przeczytana: maj 2015

Pierwszy tom „Wieki światła” przeczytałam ponad rok temu i głęboko zapadł w moją pamięć.
Książka jest prawdziwą, cudowną i niewiarygodną ucztą wyobraźni. Powieść wiktoriańska, tajemnicza, spowita jakby w angielską mgłę. Ukazany jest świat, w którym magia tak jak technologia za pomocą substancji zwanej eterem pomaga w życiu ludzi. Zastosowanie eteru jest wszechstronne, od kosmetyków, poprzez regulację pogody, po wzmacnianie konstrukcji,. Jednak dłuższy z nią kontakt deformuje ludzi i prowadzi do zmian genetycznych. Tacy ludzie są wyrzucani poza obręb społeczności. Społeczeństwo to przypomina XIX Anglię, mocno rozwarstwioną. Mimo postępu technologii jedno się nie zmienia, człowiek. Ulega tym samym pragnieniom miłości, akceptacji, przynależności, ale także szuka władzy, bogactwa i ma niepohamowane ambicje. Ambicje, które nawet nie liczą się z możliwością unicestwienia świata. Najpotężniejszą siłą pozostaje miłość, nieprzewidywalna, przybierająca różne formy, czasami powodująca...

książek: 1765
macierzanka | 2011-08-29
Przeczytana: 29 sierpnia 2011

Jednym słowem: CUDOWNA!

Na wstępie kilka słów o pisarzu, bo jest to postać dosyć szczególna dla świata literatury fantastycznej. Ian R. MacLeod jest pisarzem, o którym się mówi, a jego książki są szeroko dyskutowane. Na ogół wywołują skrajne emocje, czyli jednych, mówiąc potocznie, osłabiają, a innych oczarowują. Wydawnictwo MAG książką autorstwa Brytyjczyka zatytułowaną The Light Ages (Wieki światła) w 2006 r. rozpoczęło serię Uczta Wyobraźni. W 2008 r. została wydana kolejna jego pozycja, The House of Stormes (Dom Burz) oraz właśnie ma swoją premierę kolejna książka zatytułowana Song of Time (Pieśń czasu. Podróże). Ian R. MacLeod jest pisarzem zauważanym, ponieważ jego powieści są reprezentantami nowego gatunku literackiego określanego, jako New Weird, co do definicji którego, wciąż trwają dyskusje. Na jednym z portali dotarłam do takiej oto, powiedzmy roboczej definicji: „New Weird – to nowy gatunek literacki, przeżywający obecnie gwałtowny rozwój. U jego podstaw leży idea,...

książek: 2365
Oceansoul | 2011-03-21
Przeczytana: 09 marca 2011

Ledwie obróciłam ostatnią stronicę „Domu Burz”, zadałam sobie najistotniejsze pytanie – co tak właściwie sprawia, że uwielbiam pióro MacLeoda? Rzadko zdarza się, bym zachwyciła się równie mocno kolejną książką pisarza, który pierwszym swym dziełem wywarł na mnie tak niesamowite wrażenie. Ian R. MacLeod jest jednym z nielicznych, którym się ta sztuka udała. A jako że za punkt honoru obrałam sobie zrecenzowanie wszystkich pozycji z serii Uczta Wyobraźni, najwyższa pora, by przyjrzeć się bliżej „Domowi Burz”, książce osadzonej w tym samym uniwersum, co recenzowane wcześniej „Wieki światła”.

W poprzedniej powieści byliśmy świadkami rewolucji, która w XIX-wiecznej Anglii rozpoczęła tytułowy wiek światła. Od tamtej pory minęło jednak kilka dekad, a społeczeństwo gotowe jest na kolejne zmiany. A przynajmniej tak zakładają ci, od których te zmiany faktycznie zależą – czyli brytyjska arystokracja. Akcja koncentruje się wokół knowań Alice Meynell, Arcycechmistrzyni Cechu Telegrafistów,...

książek: 3650
Gośka | 2014-03-15
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 15 marca 2014

"Na początku była pieśń, a pieśń była wszystkim i wszystko było pieśnią. Klade, choć zawsze powtarzał sobie, że jest szczęśliwy, z perspektywy czasu widział w owych wczesnych, niepamiętnych dniach dzieciństwa tylko utraconą część. Powoli zaczął z pieśni wyróżniać poszczególne głosy, postacie, sylwetki. Dłonie Idy, szorstkie i darzące. Potem głos Silusa, biały kształt jego białej twarzy. Ściany, sufity, wpadające przez okna snopy światła oraz wyraźny obraz i zapach - może pierwsze prawdziwe wspomnienie - Kwiat stojący nad nim i patrzący przez pręty łóżka, chwiejący się, szlochający, płaczący i śpiewający poprzez popękane kwiatowe płatki swojej twarzy. Gdyż i kwiat był pieśnią, a ta pieśń nie była ani smutna, ani wesoła, ani głodna, ani ciepła, ale była wszystkim, była dotykiem pomarszczonych prześcieradeł i Rolnikami nachylającymi się wieczorem nad krowami na swych zachwaszczonych ostem polach."

Dosyć rzadko sięgam po prawdziwą fantastykę. Jednak przeczytałam kilka książek, które...

książek: 1232
byłem_fprefectem | 2013-10-20
Przeczytana: 20 października 2013

Pięknie opisany alternatywny nasz świat, w którym rządzi magia. Magia, która zmienia wszystko. Począwszy od kosmetyków, budynków, poprzez technikę i technologię, wojskowość, biologie i genetykę, aż po pogodę. Ale wszystko ma też swoją ciemną stronę. Zbyt długie przebywanie w miejscach gdzie są silne oddziaływania magii, zmienia strukturę materii (w tym też genom u ludzi) w najmniej spodziewany sposób. Magia wypaczyła też historię. Rewolucja (ale nie przemysłowa tylko magicznokorporacyjna) w Anglii, po której następuje złoty wiek opisywany w książce, który to zaś kończy się wojną secesyjnoabolicjonistyczną ale nie w Stanach tylko w Albionie właśnie (swoją drogą ciekawe jak Anglicy przyjęli to bezkrólewie w alternatywnej Anglii MacLeod-a). A wszystko to opisane bardzo sugestywnym językiem, który uwidacznia mnóstwo detali, ale też pozwala na wiele czytelnikowi, któremu będzie się chciało poszukać między wierszami tego co autor tam ukrył.

Onirycznie na...

książek: 4214
halszka31 | 2012-03-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 marca 2012

Działa na wyobraźnię. Performance w literaturze. Muzyka słowa, dżwięku i obrazu.Wspaniałe tłumaczenie.Coś czego jeszcze nie było w fantastyce.

książek: 840
Die_Toten_Maus | 2015-10-01
Na półkach: 2015, Przeczytane, Fantastyka
Przeczytana: 01 października 2015

Autor znów mnie zaczarował. Znów malował. Nie wiem, nie kończą mu się te farby i płótno? Świat jest znów wręcz malowany, tylko, że w tej części głównie czerwienią.
Znów lądujemy w Anglii pod koniec wieku - tym razem Wieku Światła. Czytelnik jest jedynym, który na własne oczy "widział" jego początek i zobaczy jego koniec.
Alice Meynell przybywa wraz z chorym na gruźlice synem do Invercombe. Jest to dziwna posiadłość, która w sumie od samego początku podoba się nowej pani domu. Co zadziwiające, magia tego domu, uzdrawia Ralpha, który do tej pory wypróbował już wszystko i nie było widać poprawy. W tym miejscu chłopak wreszcie zaczyna żyć. Przeżywa pierwszą miłość, wpada w szał pogłębiania wiedzy. Chce nawet uciec z domu by móc udowodnić swoją teorię naukową! Ale jego matka jest przebiegła... Jego "związek z Marion Price rozpada się jak domek z kart. Nawet nie wie, że urodziło im się dziecko. Niezwykłe dziecko. A potem nadchodzi wojna domowa. Wyniszczająca. Pełna krwi. Bólu. Łez. I...

książek: 1194
Wiedźma | 2012-03-01
Przeczytana: 01 maja 2010

Minęło prawie sto lat, pierwszy z Wieków Światła ma już za sobą czasy swego rozkwitu, w umysły mieszkańców napędzanego eterem świata powoli wkrada się oczekiwanie nadejścia nowego Wieku i tego, co ze sobą przyniesie. Świat się zmienił i wiele wskazuje, że na lepsze.
Życiem Alice Meynell rządzą dwie obsesje – paniczny lęk przed utratą swego uniwersalnego klucza do wszystkich drzwi, czyli olśniewającej urody oraz strach o życie jedynego, śmiertelnie chorego syna, Ralpha. Druga, choć wcale nie silniejsza z tych pobudek każe kobiecie przemierzyć Europę wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu cudownego lekarstwa. Ostatecznie sprowadza ją, wraz z synem, do zapomnianego, niemal opuszczonego domu nad morzem, Invercombe, gdzie za remedium mają służyć panujące tu specyficzne warunki klimatyczne. I właśnie ta, spośród niezliczonych podróży, znacząco odmienia losy dwójki bohaterów.

http://kapryfolium.pl/literatura/ian-r-macleod-dom-burz/

książek: 427
Wredula | 2011-05-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 kwietnia 2011

No i chyba nie doczytam do końca, bardzo męczy mnie ta książka. Kilka stron w mgnieniu oka przeczytane kilkanaście z wielkim trudem. I tak już do połowy. Czytanie ma być radością a nie udręką. Więc chyba sobie odpuszczę, i jakoś przeżyję nie poznawszy całości losów bohaterów.

książek: 890
Marlenka | 2012-06-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Po przeczytaniu "Wieków Światła" z radością zabrałam się do czytania "Domu Burz". I nie rozczarowałam się. Akcja toczy się szybciej niż w Wiekach Światła, intryga, knowania, walka o władzę i pieniądze. W tym wszystkim miłość i przemiany. Czytelnik jest wciągany w życie bohaterów i nie może się od niego oderwać. Jak zwykle piękny język, barwne opisy... Świat, który czytelnik poznaje w Wiekach Światła, tak znany zmienia się, by nas zaskoczyć i zaintrygować. Polecam jak najbardziej.

zobacz kolejne z 688 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd