Dom Burz

Tłumaczenie: Wojciech Próchniewicz
Cykl: Wieki Światła (tom 2) | Seria: Uczta Wyobraźni
Wydawnictwo: Mag
6,51 (184 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
11
8
24
7
62
6
40
5
22
4
7
3
6
2
2
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The House of Storms
data wydania
ISBN
9788374800792
liczba stron
389
język
polski

Mamy dziewięćdziesiąty dziewiąty rok Wieku Światła. Alice Meynell, wykorzystując wszystkie talenty pięknej kobiety oraz parę innych, bardziej tajemniczych, wywalczyła sobie tytuł arcycechmistrzyni Cechu Telegrafistów. Czyniła to wszystko z myślą o własnym rodzie – jednak jej jedyny syn, Ralph, od dzieciństwa cierpi na suchoty. Nie potrafią ich wyleczyć żadne znane Europie lekarstwa, zaklęcia,...

Mamy dziewięćdziesiąty dziewiąty rok Wieku Światła. Alice Meynell, wykorzystując wszystkie talenty pięknej kobiety oraz parę innych, bardziej tajemniczych, wywalczyła sobie tytuł arcycechmistrzyni Cechu Telegrafistów. Czyniła to wszystko z myślą o własnym rodzie – jednak jej jedyny syn, Ralph, od dzieciństwa cierpi na suchoty. Nie potrafią ich wyleczyć żadne znane Europie lekarstwa, zaklęcia, ani zabiegi. W desperacji zawozi go do Invercombe na zachodnim wybrzeżu Anglii. Ma nadzieję, że Ralphowi pomoże ruch i czyste morskie powietrze. Lecz naprawdę pokłada mroczniejszą nadzieję w leżącej nieopodal, na odludziu, znanej niewielu krainie odmieńców: Einfell. Mieszka tam człowiek, który niegdyś ją kochał; teraz potwornie odmieniony przez magię. Alice odwiedza go i dobija targu o życie syna. Ralph, ozdrowiały i nie mający o niczym pojęcia, jest gotów do podjęcia swych obowiązków. Jednak pewna rzecz przemawia doń jeszcze silniej – cud miłości, w objęciach Marion Price, pokojówki w Invercombe. Podczas gdy kochankowie planują wspólną przyszłość, knowania Alice grożą nie tylko rozdzieleniem Marion i Ralpha, lecz także zakończeniem całego Wieku Światła...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (758)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2404
jatymyoni | 2015-05-29
Przeczytana: maj 2015

Pierwszy tom „Wieki światła” przeczytałam ponad rok temu i głęboko zapadł w moją pamięć.
Książka jest prawdziwą, cudowną i niewiarygodną ucztą wyobraźni. Powieść wiktoriańska, tajemnicza, spowita jakby w angielską mgłę. Ukazany jest świat, w którym magia tak jak technologia za pomocą substancji zwanej eterem pomaga w życiu ludzi. Zastosowanie eteru jest wszechstronne, od kosmetyków, poprzez regulację pogody, po wzmacnianie konstrukcji,. Jednak dłuższy z nią kontakt deformuje ludzi i prowadzi do zmian genetycznych. Tacy ludzie są wyrzucani poza obręb społeczności. Społeczeństwo to przypomina XIX Anglię, mocno rozwarstwioną. Mimo postępu technologii jedno się nie zmienia, człowiek. Ulega tym samym pragnieniom miłości, akceptacji, przynależności, ale także szuka władzy, bogactwa i ma niepohamowane ambicje. Ambicje, które nawet nie liczą się z możliwością unicestwienia świata. Najpotężniejszą siłą pozostaje miłość, nieprzewidywalna, przybierająca różne formy, czasami powodująca...

książek: 5745
Fidel-F2 | 2017-12-11
Na półkach: Przeczytane

Wieki Światła nie urzekły mnie nader szczególnie. Ot, odrobinę nużąca opowieść z kilkoma jasnymi punktami. Tak i do Domu Burz nie podchodziłem z nadmiernymi oczekiwaniami. Jednak od pierwszych stron okazało się, że jest zupełnie nieźle, lektura wciągnęła mnie i do końca pierwszej części czytałem z dużym zainteresowaniem. W części drugiej lekko oklapłem, w trzeciej, wojennej, męczyłem się z rozmemłaną fabułą, by finalnie jednak całość docenić. Cześć pierwsza to bardzo ładna historia, opowiedziana zgrabnie, logicznie, bez zbędnych naddatków. Niestety później górę bierze wyobraźnia, przemyślność zostawiając w tyle. Pojawiają się dziury logiczne, chciejstwo autorskie, niepotrzebne postaci (na co komu pani Chrząszcz?). Nie dyskredytuje to powieści, bo też nie są to wady liczne ani ciężkiego kalibru, niemniej konstrukcja fabularna jest najsłabszą stroną powieści. Summa summarum, po świetnej części pierwszej, doznałem zawodu.

Do zalet pozycjii należy kreacja bohaterów. Przemyślana, z...

książek: 0
| 2011-08-29
Przeczytana: 29 sierpnia 2011

Jednym słowem: CUDOWNA!

Na wstępie kilka słów o pisarzu, bo jest to postać dosyć szczególna dla świata literatury fantastycznej. Ian R. MacLeod jest pisarzem, o którym się mówi, a jego książki są szeroko dyskutowane. Na ogół wywołują skrajne emocje, czyli jednych, mówiąc potocznie, osłabiają, a innych oczarowują. Wydawnictwo MAG książką autorstwa Brytyjczyka zatytułowaną The Light Ages (Wieki światła) w 2006 r. rozpoczęło serię Uczta Wyobraźni. W 2008 r. została wydana kolejna jego pozycja, The House of Stormes (Dom Burz) oraz właśnie ma swoją premierę kolejna książka zatytułowana Song of Time (Pieśń czasu. Podróże). Ian R. MacLeod jest pisarzem zauważanym, ponieważ jego powieści są reprezentantami nowego gatunku literackiego określanego, jako New Weird, co do definicji którego, wciąż trwają dyskusje. Na jednym z portali dotarłam do takiej oto, powiedzmy roboczej definicji: „New Weird – to nowy gatunek literacki, przeżywający obecnie gwałtowny rozwój. U jego podstaw leży idea,...

książek: 2411
Oceansoul | 2011-03-21
Przeczytana: 09 marca 2011

Ledwie obróciłam ostatnią stronicę „Domu Burz”, zadałam sobie najistotniejsze pytanie – co tak właściwie sprawia, że uwielbiam pióro MacLeoda? Rzadko zdarza się, bym zachwyciła się równie mocno kolejną książką pisarza, który pierwszym swym dziełem wywarł na mnie tak niesamowite wrażenie. Ian R. MacLeod jest jednym z nielicznych, którym się ta sztuka udała. A jako że za punkt honoru obrałam sobie zrecenzowanie wszystkich pozycji z serii Uczta Wyobraźni, najwyższa pora, by przyjrzeć się bliżej „Domowi Burz”, książce osadzonej w tym samym uniwersum, co recenzowane wcześniej „Wieki światła”.

W poprzedniej powieści byliśmy świadkami rewolucji, która w XIX-wiecznej Anglii rozpoczęła tytułowy wiek światła. Od tamtej pory minęło jednak kilka dekad, a społeczeństwo gotowe jest na kolejne zmiany. A przynajmniej tak zakładają ci, od których te zmiany faktycznie zależą – czyli brytyjska arystokracja. Akcja koncentruje się wokół knowań Alice Meynell, Arcycechmistrzyni Cechu Telegrafistów,...

książek: 3981
Gośka | 2014-03-15
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 15 marca 2014

"Na początku była pieśń, a pieśń była wszystkim i wszystko było pieśnią. Klade, choć zawsze powtarzał sobie, że jest szczęśliwy, z perspektywy czasu widział w owych wczesnych, niepamiętnych dniach dzieciństwa tylko utraconą część. Powoli zaczął z pieśni wyróżniać poszczególne głosy, postacie, sylwetki. Dłonie Idy, szorstkie i darzące. Potem głos Silusa, biały kształt jego białej twarzy. Ściany, sufity, wpadające przez okna snopy światła oraz wyraźny obraz i zapach - może pierwsze prawdziwe wspomnienie - Kwiat stojący nad nim i patrzący przez pręty łóżka, chwiejący się, szlochający, płaczący i śpiewający poprzez popękane kwiatowe płatki swojej twarzy. Gdyż i kwiat był pieśnią, a ta pieśń nie była ani smutna, ani wesoła, ani głodna, ani ciepła, ale była wszystkim, była dotykiem pomarszczonych prześcieradeł i Rolnikami nachylającymi się wieczorem nad krowami na swych zachwaszczonych ostem polach."

Dosyć rzadko sięgam po prawdziwą fantastykę. Jednak przeczytałam kilka książek, które...

książek: 1245
byłem_fprefectem | 2013-10-20
Przeczytana: 20 października 2013

Pięknie opisany alternatywny nasz świat, w którym rządzi magia. Magia, która zmienia wszystko. Począwszy od kosmetyków, budynków, poprzez technikę i technologię, wojskowość, biologie i genetykę, aż po pogodę. Ale wszystko ma też swoją ciemną stronę. Zbyt długie przebywanie w miejscach gdzie są silne oddziaływania magii, zmienia strukturę materii (w tym też genom u ludzi) w najmniej spodziewany sposób. Magia wypaczyła też historię. Rewolucja (ale nie przemysłowa tylko magicznokorporacyjna) w Anglii, po której następuje złoty wiek opisywany w książce, który to zaś kończy się wojną secesyjnoabolicjonistyczną ale nie w Stanach tylko w Albionie właśnie (swoją drogą ciekawe jak Anglicy przyjęli to bezkrólewie w alternatywnej Anglii MacLeod-a). A wszystko to opisane bardzo sugestywnym językiem, który uwidacznia mnóstwo detali, ale też pozwala na wiele czytelnikowi, któremu będzie się chciało poszukać między wierszami tego co autor tam ukrył.

Onirycznie na...

książek: 868

Niby typowy MacLeod czyli powoli snuta opowieść, bogata w szczegóły i pięknie opisana, tyle, że nie do końca "moja". Troszkę zmęczyła mnie trzecia, "wojenna" część powieści. Ale... dla mnie jednak na plus. Po "Wiekach światła", których fenomenu, niestety, nie czuję oraz dość przeciętnym "Czerwonym śniegu" to "Dom burz" przekonuje mnie do autora. Wcześniej martwiłem się, że aby skończyć wszystkie książki z UW muszę jeszcze przebić się przez prozę Brytyjczyka a teraz zaczynam na nią patrzeć z optymizmem.

książek: 4214
halszka31 | 2012-03-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 marca 2012

Działa na wyobraźnię. Performance w literaturze. Muzyka słowa, dżwięku i obrazu.Wspaniałe tłumaczenie.Coś czego jeszcze nie było w fantastyce.

książek: 980
Die_Toten_Maus | 2015-10-01
Przeczytana: 01 października 2015

Autor znów mnie zaczarował. Znów malował. Nie wiem, nie kończą mu się te farby i płótno? Świat jest znów wręcz malowany, tylko, że w tej części głównie czerwienią.
Znów lądujemy w Anglii pod koniec wieku - tym razem Wieku Światła. Czytelnik jest jedynym, który na własne oczy "widział" jego początek i zobaczy jego koniec.
Alice Meynell przybywa wraz z chorym na gruźlice synem do Invercombe. Jest to dziwna posiadłość, która w sumie od samego początku podoba się nowej pani domu. Co zadziwiające, magia tego domu, uzdrawia Ralpha, który do tej pory wypróbował już wszystko i nie było widać poprawy. W tym miejscu chłopak wreszcie zaczyna żyć. Przeżywa pierwszą miłość, wpada w szał pogłębiania wiedzy. Chce nawet uciec z domu by móc udowodnić swoją teorię naukową! Ale jego matka jest przebiegła... Jego "związek z Marion Price rozpada się jak domek z kart. Nawet nie wie, że urodziło im się dziecko. Niezwykłe dziecko. A potem nadchodzi wojna domowa. Wyniszczająca. Pełna krwi. Bólu. Łez. I...

książek: 172
dra | 2017-02-28
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 27 lutego 2017

Kolejny tom, to kolejny koniec wieku. Kolejne oczekiwania, chęć zmian a jednocześnie strach przez nieznajomym. Ludzie po raz kolejny przekonują się, że eter, magiczna substancja jest zarówno ich przekleństwem jak i błogosławieństwem. Przyczynia się do ich biedy lub bogactwa. Przyczynia się również do, już nie tak magicznych,zachowań kierowanych chciwością, egoizmem własnymi ambicjami.
A to wszystko spięte niekonwencjonalnym językiem.
Mi dla odmiany podobał się bardziej I tom.

zobacz kolejne z 748 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd