Beksiński. Dzień po dniu kończącego się życia

Wydawnictwo: Mawit Druk
6,63 (327 ocen i 44 opinie) Zobacz oceny
10
11
9
9
8
59
7
97
6
100
5
32
4
12
3
5
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788361443117
liczba stron
448
język
polski
dodał
Kalin

W książce opublikowane zostały obszerne fragmenty dzienników Zdzisława Beksińskiego z lat 1993 - 2005, w których artysta bardzo szczerze, z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru i ironią opisuje otaczającą go rzeczywistość – ludzi, którzy przy nim byli i sprawy, które go zajmowały. Nie ucieka także od spraw trudnych i bolesnych - pisze o śmierci, przemijaniu, samotności, chorobie....

W książce opublikowane zostały obszerne fragmenty dzienników Zdzisława Beksińskiego z lat 1993 - 2005, w których artysta bardzo szczerze, z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru i ironią opisuje otaczającą go rzeczywistość – ludzi, którzy przy nim byli i sprawy, które go zajmowały. Nie ucieka także od spraw trudnych i bolesnych - pisze o śmierci, przemijaniu, samotności, chorobie. Niejako uzupełnieniem dzienników jest rozmowa z wieloletnim przyjacielem artysty, Wiesławem Banachem, który ze swojej perspektywy, ale z ogromną dozą zrozumienia i empatii, opowiada o życiu, twórczości, rodzinie, rozterkach, światopoglądzie malarza. To właśnie jemu Zdzisław Beksiński powierzył cały dorobek swojego życia – zarówno artystycznego jak i prywatnego. Dorobek, dzięki któremu chciał trwać jak najdłużej, długo po swojej śmierci. Wiesław Banach był dla niego gwarantem, że świat o nim nie zapomni ...

 

źródło opisu: http://www.empik.com/beksinski-dzien-po-dniu-koncz...(?)

źródło okładki: www.empik.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 945
moch | 2016-04-08
Na półkach: Przeczytane, 2016

Książka bardzo nierówna. Rozmowa z Banachem zasługuje na "8"- bez kadzenia i taniej sensacji przybliża Beksińskiego i wiele spraw wyjaśnia.
Natomiast dzienniki są "pożal się Boże". Wybór jest po prostu fatalny! O ile dla mnie była to lektura na 2 wieczory (pasjonował mnie proces twórczy Z.B. i jego zmagania z Dmochowskim) o tyle dla czytelnika, który dopiero próbuje poznać Beksińkiego będą to po prostu nudy. Gdzie tu specyficzny humor i refleksja?
Panie Banach (który dokonał wyboru z dzienników i za bardzo starał się być w porządku wobec Beksińskiego) to jest po prostu nudne i na pewno nie zachęci do spotkania z Beksińskim.
W trakcie lektury liczyłam na to, że w dziennikach znajdę więcej, niż we wspomnieniach Wiesława Banacha, niestety się rozczarowałam. Dlatego proponuję: najpierw obrazy, potem lektura.
P.s. Po pewnym czasie (od zakończenia lektury) uświadomiłam sobie, co mnie tak bardzo męczyło w trakcie czytania dzienników: to jest kronika narastającego zmęczenia życiem. Z biegiem czasu widać postępującą automatyzację zapisów: opisy ciągle tych samych czynności, leków, suchych relacji z kontaków z ludźmi, poczucie konieczności robienia czegokolwiek, bo to jest lepsze niż "nicnierobienie".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Opinie czytelników


O książce:
Chłopcy z paranzy

"Chłopcy z Paranzo" to dziecko literackiego romansu "Ojca Chrzestnego" Mario Puzo z "Władcą Much" Williama Goldinga. Po...

zgłoś błąd zgłoś błąd