6,84 (38 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
10
7
14
6
6
5
4
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378594338
słowa kluczowe
ukraina, horror
język
polski
dodał
Ramzes

Na początku wypada ostrzec, by osoby o słabych nerwach nie czytały książki przed snem. Kim jest tytułowy Wij, autor informuje już w słowie wstępnym, z pierwszych stron powieści dowiadujemy się też o dziwnych zwyczajach ukraińskich seminarzystów. Następnie obserwujemy niezwykłą wędrówkę trzyosobowej grupki tych młodych mężczyzn przez ukraińskie stepy. Teolog, filozof i krasomówca w warunkach...

Na początku wypada ostrzec, by osoby o słabych nerwach nie czytały książki przed snem. Kim jest tytułowy Wij, autor informuje już w słowie wstępnym, z pierwszych stron powieści dowiadujemy się też o dziwnych zwyczajach ukraińskich seminarzystów. Następnie obserwujemy niezwykłą wędrówkę trzyosobowej grupki tych młodych mężczyzn przez ukraińskie stepy. Teolog, filozof i krasomówca w warunkach nocnych, kiedy rzekomo nie dało się widzieć nawet własnej pięści, kiedy głos ich ginął, ale słyszeli jęki podobne do wilczego wycia, zgubili namiastkę drogi i trafili do samotnego chutoru. W chutorze, biednemu filozofowi słowa zamarły na ustach, kiedy w nocy do niego zaczęła zbliżać się starucha, której oczy błyszczały jakimś dziwnym blaskiem. Dopiero, gdy wskoczyła mu na plecy i jak rumaka zmusiła do galopowania po stepie, zrozumiał, że ma do czynienie z wiedźmą. Po ciężkich zmaganiach, zdołał ją zrzucić, ale najgorsze miało dopiero nastąpić. Nie zdołał umknąć kozakom, mimo swych dobrych nóg, chociaż ich powóz zatrzymywał się przed każdą karczmą. Na koniec, trzy kolejne noce miał spędzić w zamkniętej cerkwi, ale razem z trupem... Po pierwszej nocy serce filozofa drżało i pot spływał strumieniami... Po drugiej nocy posiwiał...

 

źródło opisu: www.e-bookowo.pl

źródło okładki: https://www.e-bookowo.pl/imagesdb_3f7d3f85cd17daa497b4ae018084ed68.jpg

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 497
Paweł | 2017-01-24
Przeczytana: 24 stycznia 2017

Mikołaj Gogol w swojej przedwcześnie zakończonej twórczości literackiej mocno interesował się folklorem ludu ukraińskiego, wykorzystując jego specyficzny koloryt o konstruowania baśniowych historii i elementami fantastycznymi. Dobrym tego przykładem jest właśnie opowiadanie Wij. Powstało ono 1835 r. jako jedno z pierwszych w dorobku pisarza, co się czuje w stylistyce i konstrukcji fabuły, daleko jej jeszcze do stylu znanego z Martwych Dusz. Polubiłem to opowiadanie za ludowy mistycyzm naszych wschodnich sąsiadów, za barwne i sielskie przedstawienie flory i fauny żyznej Ukrainy, a także komizm charakterystyczny dla rubasznego chłopstwa. Całość jest trochę znęcona postacią samego Wija, która pojawia się na samym końcu, jej opis oraz zachowanie zaburza klimat niedopowiedzianej, tajemniczej grozy.
Wspaniałym uzupełnienie doznań po zapoznaniu się z opowiadaniem Mikołaja Gogola jest radziecki film reżyserii Gieorgija Kropaczowa 1967 r. pod tym samym tytułem. Bardzo sugestywny w swoim wyrazie, taki stylu baśni o Dziadku Mrozie. W sposób przekonujący mamy przedstawione kulturowe i etnograficzne tło historii o filozofie Chomie, wiedźmie występującej w dwóch w cieleniach staruchy i krasawicy z kniaziowego dworu. Także i w filmie postać samego Wija nie jest najmocniejszą stroną. Jego charakteryzacja i zachowanie przypomina mi potwory rodem z filmy „Pan Kleks w kosmosie” ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zakładnik

Nie będę pewnie w ogóle oryginalna kiedy napiszę że początek tej powieści jest jednym z lepszych jakie ostatnio czytałam. Mocny, pełen dramatyzmu i sz...

zgłoś błąd zgłoś błąd