Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sklepik z marzeniami

Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski
Wydawnictwo: Albatros
6,87 (3373 ocen i 222 opinie) Zobacz oceny
10
137
9
418
8
529
7
1 127
6
529
5
418
4
69
3
115
2
19
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
NEEDFUL THINGS
data wydania
ISBN
9788378855316
liczba stron
672
kategoria
horror
język
polski
dodał
Krzysiek

Inne wydania

Tajemniczy przybysz z Europy, Leland Gaunt, otwiera w Castle Rock sklep, w którym można kupić „wszystko, o czym zamarzysz”. Za zrealizowanie marzeń płaci się jednak nie pieniędzmi, ale… pozornie niewinnymi figlami, które płata się mieszkańcom miasteczka. W rzeczywistości, spełniając ludzkie pragnienia, Gaunt niewoli dusze swoich klientów. Żaden bowiem nie potrafi wyzwolić się z mocy...

Tajemniczy przybysz z Europy, Leland Gaunt, otwiera w Castle Rock sklep, w którym można kupić „wszystko, o czym zamarzysz”. Za zrealizowanie marzeń płaci się jednak nie pieniędzmi, ale… pozornie niewinnymi figlami, które płata się mieszkańcom miasteczka. W rzeczywistości, spełniając ludzkie pragnienia, Gaunt niewoli dusze swoich klientów. Żaden bowiem nie potrafi wyzwolić się z mocy spełnionych marzeń, znieść myśli, że mógłby utracić to, co udało mu się zdobyć za sprawą jakiegoś cudu. Tylko Pangborn, miejscowy szeryf, będzie próbował przeciwstawić się przybyszowi. Czy bez pomocy sił nadprzyrodzonych uda mu się odnieść zwycięstwo w walce z czarną magią? Jaką cenę przyjdzie mu zapłacić? Pangborn ma także pewną słabość – bardzo chciałby poznać sekret tajemniczej śmierci swojej żony i dziecka...

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,638,320...(?)

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,638,320...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1270

Będąc wciąż pod wpływem zachwytu nad książką "Papierowa dziewczyna" Guillaume Musso, jakbym był na jakimiś długoterminowym kacu wpadła mi do głowy pewna myśl..
A gdyby do mojej miejscowości pewnego dnia przybył Leland Gaunt i w swym "Sklepiku z marzeniami" zacząłby sprzedawać swoje niezwykłe zabawki, wyjętych żywcem z marzeń i pragnień moich sąsiadów, bliższych, dalszych...?
Nie odmówiłbym sobie tej przyjemności i chyba mimo wszystko poszedłbym do takiego sklepiku. To wszystko przez zwykłą, najnormalniejszą w świecie ludzką ciekawość, która w takich sytuacjach, aż prosi się o zaspokojenie...
Musiałbym jednak nie znać treści książki Kinga, bo inaczaj unikałbym tego miejsca jak ognia. Nie to żebym bał się, że mnie skusi i wciągnie do swojej gry..., nie, nie, nie...!!! Nie jestem takim materialistą i nie zależy mi, aż tak na rzeczach, które mógłbym mieć. Przywiązuje się co prawda do rzeczy już nabytych, ale za wszelką cenę nie dążę do ich zdobycia.
Jednak samo spotkanie z Lelandem mogłoby nieść ze sobą wielkie niebezpieczeństwo.

Tak się tylko zastanawiam, w którym miejscu postawiłby sobie taki sklepik. Obawiam się, że znalazłby Leland miejsce obok mojego miejscowego sklepu, który jest o rzut beretem od mojego domu. Dosłownie parę kroków i jestem na miejscu. Dlaczego sądzę, że właśnie tam? Nie trudno zgadnąć, że w pobliżu takiego spożywczaka kręci się najwięcej osób. Do tego trzeba zaznaczyć, że to jedyny sklep w miejscowości. Bo jeśli nie w nim robić zakupy, to trzeba odpalać samochód i ruszać nieco dalej, do trochę większego miasteczka znajdującego kilka kilometrów od mojej miejscowości.
Leland miałby w swym Sklepiku z marzeniami całe mnóstwo ciekawskich ludzi, bo takich nie trudno u mnie znaleźć. Cóż ja wtedy miałby zrobić? Czy byłbym w stanie wpłynąć na nich tak, aby zrezygnowali z usług pana Gaunta? Szczerze w to wątpie, ponieważ wielu z mieszkańców z mojej miejscowości są dosłownie kopią pod względem charakterku i osobowości mieszkańców z powieści Kinga. Nie można mówić o żadnym zbiegu okoliczności, bo to nie żadna niespodzianka, iż schemat postępowania mieszkańców tej drobnej mieścinki Castle Rock, może rzucić praktycznie na każdą lokalną społeczność.
Już widzę sobie w wyobraźni podobną scenę, do tej, kiedy to Willma Jerzyck i Nettie Cobbs zatłukujął i zarzynają się w swojej bójce na śmierć, przy użyciu ostrych narzędzi, które ze sobą zabrały. Próbowałem zestawić taką parę, wybierając dwie panie z mojej wioski i powiem szczerze, że wiele z takich duetów, mogłyby wydarzyć się naprawdę. A jeśli do tego mógłbym jeszcze przypisać scenariusze, w których główną rolę grali by faceci, kilku drobnych, acz porywczych pijaczków przesiadujących często pod sklepem, wyszłaby z tego prawdziwa rzeź niewiniątek...

Za pośrednictwem tych bohaterów, którzy w zamian za rzecz kupioną w Sklepiku z marzeniami Lelanda Gaunta zobowiązali się do zrobienia komuś pozornie niewinnie wyglądającego psikusa, żarciku, King pokazał w sprytny sposób pod maską metafory, jak wielka zazdrość kryje się w człowieku.
Mimo, że sami z własnej woli, nie zrobiliby tego gdyby nie musieli, to gdy już dokonywali aktu tej małej dewastacji, co niektórzy robili to z wielkim uśmiechem na twarzy, jakby cieszyło ich w głębi duszy to małe zło wyrządzone swojemu sąsiadowi. Niszczenie rzeczy, na której komuś zależy w szczególny sposób, stanowi niezłą pożywkę dla zazdrości wielu obłudników, fałszywców. Takich, którzy pod maską pogodnego uśmiechu, kryją podły, słaby charakterek...

Nie chce bawić się w kaznodzieje ale ta książka to jedna wielka metafora. Jest osadzona w klimacie horroru..., to prawda, nie ma powodu temu przeczyć, ale poprzez swoją mroczną estetykę King mówi swojemu wiernemu czytelnikowi coś bardzo ważnego. Otóż, gdy ZŁO już na dobre opanuje człowieka, nie ma dla niego ratunku. Jest tak nim zaślepiony, że nic do niego nie dociera. Jest zdolny do wyrządzenia najpotworniejszej krzywdy, w imię czegoś, czym zło go opętało. Dzięki namnożeniu tak wielu postaci czytelnik może spojrzeć na proces rodzenia się zła w człowieku z tak rozmaitej perspektywy. To wielka zaleta tej książki. Jednak ci, co o książkach Kinga nie mają dobrego zdania, nie rozumieją zupełnie tego, że pisząc horrory można metaforycznie mówić coś bardzo ważnego. Niektóre z tych osób poprzez swoją delikatną wrażliwość, zwyczajnie się ich boją. Do takich osób akurat nie mam wielkich zastrzeżeń.
Najczystszą prawdę na temat ZŁA można poznać jedynie wtedy, owe ZŁO ukazane jest w naprawdę przerażający sposób...
Bo ZŁO jest przerażające same w sobie...

Marzenia mają wtedy sens i jakieś znaczenie, gdy zostaną zdobyte ciężką pracą, poświęceniem, określonym wysiłkiem włożonym w ich realizację...
Nie sztuka iść na łatwizne i dostać na tacy to, o czym od zawsze marzyliśmy. Wielką wartością jest za to zdolność do wybrania prawdziwej drogi w drodze do swych marzeń, która niekoniecznie musi być prosta, ba która z pewnością jest szalenie trudna, ale jakże satysfakcjonująca. Wystarczy wyobrazić sobie smak ewentualnego sukcesu, jak wielce byśmy z siebie byli zadowoleni...

Więc jak...?
Wybralibyście łatwiznę...?
Czy może coś prawdziwego, coś, co będziecie zawdzięczać wyłącznie sobie...?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Inwigilacja

Daję jedną gwaizdkę więcej. Nie dlatego, że uważam, że Inwigilacja jest najlepsza w serii. Wydaje mi się, że wszytskie części utrzymują zbliżony pozio...

zgłoś błąd zgłoś błąd