Enklawa

Cykl: Vestmanna (tom 1) | Seria: Ślady zbrodni
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
6,83 (1820 ocen i 280 opinii) Zobacz oceny
10
61
9
117
8
363
7
586
6
436
5
170
4
46
3
29
2
6
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788327154590
liczba stron
400
język
polski
dodała
giovanna

Wyspy Owcze. Jedno z najbezpieczniejszych miejsc na świecie. Od 1988 roku zdarzyło się tutaj tylko jedno morderstwo, a mieszkańcom pojęcie przestępstwa jest właściwie nieznane. Farerzy żyją spokojnie, zajmując się swoimi sprawami i przejmując jedynie tym, by liczba turystów w sezonie nie spadła. Pewnej nocy wszystko się zmienia. W niewyjaśnionych okolicznościach znika w porcie nastolatka....

Wyspy Owcze. Jedno z najbezpieczniejszych miejsc na świecie. Od 1988 roku zdarzyło się tutaj tylko jedno morderstwo, a mieszkańcom pojęcie przestępstwa jest właściwie nieznane. Farerzy żyją spokojnie, zajmując się swoimi sprawami i przejmując jedynie tym, by liczba turystów w sezonie nie spadła.

Pewnej nocy wszystko się zmienia.

W niewyjaśnionych okolicznościach znika w porcie nastolatka. Społeczność Vestmanny szybko organizuje poszukiwania, ale okazują się one bezskuteczne. Po dziewczynie nie ma śladu, a sprawa zaczyna przyciągać zainteresowanie zarówno mediów, jak i duńskiej policji.

Życie w Vestmannie zmieni się na zawsze, gdy na jaw zaczną wychodzić mroczne sekrety zamkniętej społeczności.

 

źródło opisu: https://publicat.pl/wydawnictwo-dolnoslaskie

źródło okładki: https://publicat.pl/wydawnictwo-dolnoslaskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 626
Roland | 2017-07-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 lipca 2017

Zbrodnia czai się wszędzie

Co może zrobić poczytny twórca, który aktualnie jest na fali popularności, by móc zweryfikować swój pogląd, czy aby na pewno kolejne powieści nie przyciągają jedynie sygnaturą jego nazwiska? Wielu pisarzy, aby móc albo sprawdzić ową teorię, albo móc stworzyć własne alter-ego próbowało sił pod zmienionym nazwiskiem, chociażby Stephen King, czy J.R.R. Rowling. O ile w dobie przed Internetem, czy też w jego początkach możliwość takiego „ukrywania się” była dłuższa, to w obecnych czasach jest nadzwyczaj trudna. Drodzy współczytelnicy, chyba nie zaskoczę was informacją o prawdziwej tożsamości autora niniejszej powieści, a raczej całej trylogii, skoro takie informacje są szeroko dostępne. Otóż Ove Løgmansbø to nie kto inny jak Remigiusz Mróz. Pan Mróz obecnie jeden z popularniejszych pisarzy w Polsce tym razem spróbował swych sił z rasowym kryminałem. Jak to mu wyszło? No, cóż, była tajemnica, była aura skrywanych sekretów, była sprawa pełna „ślepych uliczek”, było śledztwo odkrywające sekrety mieszkańców wyspy, ale było też i zakończenie, które oględnie pisząc było poprawne, lecz raczej nie zaskakujące i pełne poczucia zbyt nagłego zakończenia całej historii.

Wyspy Owcze. Jedno z najbezpieczniejszych miejsc na świecie: od lat 80. Doszło tu tylko do jednego morderstwa. Farerzy żyją spokojnie i martwią się głównie tym, by w sezonie nie spadła, liczba turystów. Pewnej nocy wszystko się zmienia. W niewyjaśnionych okolicznościach znika nastolatka. Społeczność Vestmanny natychmiast organizuje poszukiwania, ale okazują się bezskuteczne. Sprawę przejmuje duńska policja, a cała historia wzbudza zainteresowanie mediów. Na jaw zaczynają wychodzić mroczne sekrety zamkniętej społeczności… Czy Wyspy Owcze to na pewno bezpieczna enklawa?

Tempo z jakim Remigiusz Mróz wydaje swe kolejne powieści jest oszałamiające. Czytelnicy ciesząc się kolejną jego powieścią, dosyć szybko otrzymują informację, że już kolejna jest w przygotowaniu lub na ukończeniu. Dodatkowo dobry styl, łatwość czytania, plastyczność słowa sprawiają, że autor cieszy się w Polsce, a od niedawna również poza granicami pewną popularnością. Owszem nie wszystkie jego powieści są perełkami oraz arcydziełami. Tak jak w przypadku każdego pisarza wydającego wiele książek, także jemu trafiły się te nie co o obniżonych lotach. Jednakże większość trzyma swoisty dobry poziom. Należy przyznać, że autor ma bujną wyobraźnie nie tylko z powodu już tylu wydanych powieści i wciąż tworzonych, ale również gatunków wokół, których się porusza. Były powieści historyczne, thrillery, powieści sensacyjne, a nawet science-fiction, więc czas przyszedł na rasowy kryminał. W związku z tym nie dziwi fakt, że cały cykl tzw. Vestmanny został wydany pod pseudonimem. Sądzę, że panu Mrozowi przyświecały dwa cele, chęć sprawdzenia się w świecie kryminałów oraz obalenie lub potwierdzenie teorii czy do kolejnych jego powieści, czytelników przyciąga jedynie jego nazwisko.

Na półkach księgarń oraz bibliotek można zauważyć pewną tendencję, że dużą popularnością przez ostatnie lata cieszą się skandynawskie kryminały/thrillery. Owszem być może to wynika ze stylu, ciekawych fabuł, innej kultury oraz specyfiki miejsc krajów nordyckich. Nie powinien nas dziwić fakt, że Remigiusz Mróz jako pseudonim wybrał skandynawsko brzmiące imię i nazwisko, ale próbował zmierzyć się na tym literackim poletku z tuzami skandynawskich kryminałów. Jednakże autor nie byłby sobą, gdyby nie podniósł poprzeczki bardzo wysoko. Jeden ze znanych skandynawskich pisarzy udzielając wywiadu stwierdził, że nie da się stworzyć kryminału osadzonego w realiach Wysp Owczych. Możecie zapytać, drodzy współczytelnicy, cóż nadzwyczajnego jest w tym miejscu. Może fakt, że jest to jedno z najbardziej bezpiecznych miejsc na świecie, ponieważ od lat 80. popełniono tam jedynie jedno morderstwo, więc fakt stworzenia dosyć realistycznego kryminału wydaje nadzwyczaj trudny. Jak widać Remigiusz Mróz podniósł bardzo wysoko poprzeczkę. Jednakże możemy napisać o pełnym sukcesie autora w tej materii, gdyż udowodnił, że można stworzyć kryminał osadzony na Wyspach Owczych. Dodatkowo chyba onieśmielił rodzimych skandynawskich pisarzy, skoro wydał od razu całą trylogię umiejscowioną na tych wyspach.

Wracając do powieści. Autor odrobił zadanie, nie tylko oddał aurę Wysp Owczych zarówno pod względem zwyczajów, imion, nazw, krajobrazu, atmosfery małej społeczności, ale również sprawił wrażenie, jakby pochodził z tamtych stron. Remigiusz Mróz wprowadza powoli czytelników do świata Farerów, mieszkańców Wysp Owczych, lecz wprowadzenie nie jest długie, gdyż szybko konfrontuje nas ze zbrodnią, która jest szokiem dla całej społeczności. Początkowa atmosfera niedowierzania wraz z rozwojem fabuły zmienia się w atmosferę skrywanych tajemnic, od których aż kipi w tej nadmorskiej społeczności. Można zauważyć, że autor stworzył wyrazistych bohaterów, którzy nie są pełni blasku i chwały, lecz sami borykają się ze swymi problemami. Drodzy współczytelnicy, „Enklawa” nie należy do powieści, w których fabuła gna na łeb na szyję i co kilka stron zasypywani jesteśmy zwrotami akcji. W pewien sposób można odnieść wrażenie, że śledztwo jest mozolne, lecz jak najbardziej zbliżone do prawdziwych realiów dochodzeniowych.

Jednak nie można napisać, że fabuła stoi w miejscu. Wraz z kolejnymi stronami odkrywamy, że pozornie spokojne społeczeństwo skrywa mroczne sekrety. Dodatkowo opis natury, mroźnej, mokrej, deszczowej ze znikomą ilością słońca oraz pełną izolacji dziczy potęguje jedynie atmosferę tajemnicy. W toku powieści otrzymujemy odpowiedzi na niektóre pytania, oprócz tych głównych, które czekają na odpowiedź do samego końca, lecz szybko pojawiają się kolejne pytania. Autor co chwilę kieruje nasz tok rozumowania raz w stronę jednej osoby raz w stronę drugiej osoby, co szybko okazuje się błędne. Jednakże po przeczytaniu mniej więcej ¾ powieści można odnieść wrażenie, że zarówno bohaterowie oraz my sami zaczynamy się kręcić w kółko. Jednak należy przyznać, że głównym motorem napędowym całej powieści jest umiejętne odwlekanie odkrycia wszystkich tajemnic aż do samego końca.

Odnośnie samego zakończenia. Na pewno można napisać, że wydarzenia, które doprowadziły do tragicznych zdarzeń, nabierają cech realności lecz sposób ich opisania sprawił, że zakończenie rzutuje na całą powieść i sprawia, że jest ona jedynie lub aż dobra. Niestety ostatnie strony przynoszą na myśl jedynie relacjonowanie suchych faktów, brak w nich jakiejś emocjonalności. Ewidentnie autor zbyt szybko próbował zakończyć całą historię, przez co zakończenie wydaje się nie co niedopracowane. Odnośnie sprawcy, czy tożsamość wywołuje taki szok? Chyba nie, skoro od samego początku autor stawiał go w gronie podejrzanych, a sami czytelnicy chociażby podświadomie czuli, że coś jest nie tak. Po przeczytaniu ostatnich stron nie jeden stron czytelnik wypowie słowa „a jednak, tak jak myślałem”. Cóż chyba pośpiech był największym grzechem zakończenia.

Podsumowując, oddanie atmosfery wyizolowanej społeczności, na pozór spokojnej, lecz pełnej tajemnic, oddanie natury oraz atmosfery Wysp Owczych, śledztwo pełne tajemnic, poczucie takiej ciężkiej aury, wyraziści bohaterowie oraz pokazanie, że można stworzyć kryminał osadzony w realiach Wysp Owczych to tylko niektóre z pozytywnych cech powieści. Jednakże na niższe noty rzutuje zakończenie, które kładzie się cieniem na całą powieść. Wydaje się ono trochę miałkie, pozbawione emocjonalności, z tożsamością sprawcy przewidywalną, bez wyrazistego efektu zaskoczenia co skutkuje, że można nazwać je jedynie poprawnym. Jednakże nie zmienia to faktu, że powieść czyta się dobrze, lecz każe nam oczekiwać od autora lepszego dopracowania w kolejnej części.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ścigany

Cała historia zapowiadała się ciekawie. Członek grupy specjalnej działający w imię obrony obywateli polskich powinien cieszyć się uznaniem i faktyczn...

zgłoś błąd zgłoś błąd