Uwodzicielka

Tłumaczenie: Magdalena Słysz
Cykl: Saga Rodu Cynsterów (tom 2)
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
6,33 (39 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
6
7
10
6
14
5
3
4
0
3
3
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Tempting of Thomas Carrick
data wydania
ISBN
9788327617736
liczba stron
416
kategoria
historyczna
język
polski
dodał
HarperCollins

Szkocja, XIX wiek Thomas Carrick zamierza wieść życie przedsiębiorcy w portowym Glasgow, z odpowiednią żoną u boku. Jednak niepokojące wydarzenia w posiadłości Carricków zmuszają go do powrotu na szkocką prowincję. Tam ponownie spotyka Lucillę Cynster. Nigdy jej nie zapomniał, lecz małżeństwo z nią wiązałoby się z porzuceniem życia w mieście, co zdecydowanie mu nie odpowiada....

Szkocja, XIX wiek
Thomas Carrick zamierza wieść życie przedsiębiorcy w portowym Glasgow, z odpowiednią żoną u boku. Jednak niepokojące wydarzenia w posiadłości Carricków zmuszają go do powrotu na szkocką prowincję. Tam ponownie spotyka Lucillę Cynster. Nigdy jej nie zapomniał, lecz małżeństwo z nią wiązałoby się z porzuceniem życia w mieście, co zdecydowanie mu nie odpowiada.
Lucilla czuje, że Thomas jest jej przeznaczony na kochanka, męża i opiekuna. Jest pewna, że żadne z nich nie znajdzie innej miłości. Dlaczego więc Thomas nie chce się poddać temu co nieuniknione? Lucilla nie może mu niczego nakazać, ma jednak swoje sposoby, by go uwieść.

 

źródło opisu: http://www.harpercollins.pl

źródło okładki: http://www.harpercollins.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 235
Księgoteka | 2016-03-30
Na półkach: Przeczytane

Zapraszam na bloga > http://ksiegoteka.blogspot.com/2016/03/premierowo-uwodzicielka-stephanie.html
Szkocja, wiek XIX – rustykalne klimaty, układy matrymonialne i intryga… nie tylko miłosna. Co kryje się za kartkami drugiej części sagi rodzinnej - „Uwodzicielki”?

To, że książka stanowi kontynuację serii chyba nie ma zbyt wielkiego wpływu na jej odbiór, bo ja swoim zwyczajem zaczęłam od środka i nie uważam, żebym coś straciła.
W powieści na pierwszy plan wysuwają się dwa wątki – kryminalny i romantyczny, a teraz mój pierwszy zarzut dotyczy tego, że praktycznie się ze sobą nie łączą. Thomas przyjeżdża na rodzinną farmę, aby pomóc w przejściu kryzysu, powstałego w tajemniczych okolicznościach. Na siebie składają się problemy z dostawą świeżego ziarna, niewyjaśnione przyczyny nagłych epidemii zatruć w jednej z rodzin, pogarszające się z dnia na dzień samopoczucie ojca klanu oraz tragiczne śmierci sióstr-uzdrowicielek. Wszystko wskazuje na to, że wydarzenia łączą się ze sobą w oczywisty sposób ale… ani Thomas, ani Lucilla, zamroczeni uczuciem muszą spędzić sporo czasu razem, aby dojść do odpowiednich wniosków.

To, jak na przełomie kartek odbierałam powieść to… trochę jak zjeżdżalnia, tyle że nie tak super. Bo z początku byłam zafascynowana właśnie połączeniem romansu XIX-wiecznego, osadzonego w klimatycznej wsi, z kryminalną zagadką. Dodatkowo postać głównej bohaterki zdobyła moje serce w całości. A potem zaczęłam dostrzegać… te wszystkie nierówności. Bardzo stroma zjeżdżalnia. Przede wsyztskim język autorki – brak podstawowej umiejętności budowania logicznych zdań i słownictwo absolutnie niefortunne. Niedobrze.
Poza tym, Laurens niestety nie zabrała się za pisanie poważnie, co zdecydowanie rzuca się w oczy. Niekonsekwencja w prowadzeniu fabuły chociażby – autorka wkracza w jeden wątek, ciągnie go przez kilka rozdziałów, aby zupełnie bez zapowiedzi, z zaskoczenia i natychmiastowo przeskoczyć do innego. Nie pozwala historii biec własnym torem, tak powolutku, samoistnie, toczyć się beztrosko… Trzyma ją sztywno w cuglach szablonów, co sprowadza współczynnik magii do parteru do piwnicy.

Ale Lucilla – perełka w powieści. Mimo że uciśniona przez XIX-wieczne kanony, to jednak silna, pełna wewnętrznej mocy i dominująca postać. Jej inicjatywa i świat po jej stronie – genialne, tym bardziej, że do końca pozostała nie tyle co uległą, ale jednak ugodową i empatyczną KOBIETĄ. Trochę feminizmu, ale tak dosłownie szczypta, odrobinka, pomogła mi odczarować złe widmo całokształtu.

I co ja mam powiedzieć o tej pozycji… Męczyłam się niemiłosiernie, próbując przejść przez pozostałe rozdziały, a końcówkę doczytałam już tylko dla formalności, bo od drugiego rozdziału wiedziałam już wszystko. Szkoda, szkoda bardzo, bo zamysł był świetny – dwa ciekawe wątki, z możliwością ich zsynchronizowania i postać bohaterki, przełamującej schematy. Nie do końca wykorzystane i zdominowane przez okropny styl Laurens.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mali bogowie 2. Jak umierają Polacy

Równie dobra jak jej poprzedniczka, tyle że z pretensjonalnym tytułem. Nie mam wątpliwości, że autor działa na korzyść środowiska lekarskiego.

zgłoś błąd zgłoś błąd