Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Morderstwo pod cenzurą

Cykl: Komisarz Maciejewski (tom 1) | Seria: Tajna Strefa
Wydawnictwo: Red Horse
6,44 (678 ocen i 102 opinie) Zobacz oceny
10
13
9
20
8
80
7
229
6
202
5
93
4
23
3
12
2
5
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788360504956
liczba stron
320
język
polski

Inne wydania

Powalający jak litr czystej wypity pod trzy meduzy w lubelskiej spelunce "Wykwintna". Skuteczni jak prawy prosty boksera, zniewalający jak Rudolf Valentino i niepowstrzymani niczym szarżująca tankietka. Oto podkomisarz Zygmunt "Zyga" Maciejewski i jego ludzie. Najlepsze gliny z Wydziału Śledczego. O ile akurat nie boksują, nie piją i nie podrywają panienek... Bo dobry policjant z Lublina...

Powalający jak litr czystej wypity pod trzy meduzy w lubelskiej spelunce "Wykwintna". Skuteczni jak prawy prosty boksera, zniewalający jak Rudolf Valentino i niepowstrzymani niczym szarżująca tankietka. Oto podkomisarz Zygmunt "Zyga" Maciejewski i jego ludzie. Najlepsze gliny z Wydziału Śledczego. O ile akurat nie boksują, nie piją i nie podrywają panienek... Bo dobry policjant z Lublina wygląda, jakby nie wyglądał, albo wygląda jak bandyta. Tudzież jak alfons.

9 listopada 1930 r. serce Lublina pika jeszcze rytmem starego flegmatyka, gdy bestialsko oprawiony trup naczelnego "Głosu Lubelskiego" pobudza je do poziomu palpitacji. Komu podpadł znany z ciętego języka pismak? Włoskiej mafii czy komunistycznej międzynarodówce? A może to robota satanistów, którzy podobno odprawiają czarne msze w cukierni Semadeniego? A może zlecenie dał konkurencyjny "Kurier Lubelski"?

- A niech to wszystko jasny szlag!!! Trup niemal w święto narodowe, jakby roboty było mało! Od dwóch dni harcerze na Placu Litewskim ryczą, że "Maszerują strzelcy..."!

Tajniacy Zygi ruszają w miasto. Trop wiedzie ich przez eleganckie pokoje hotelu "Europa", meliny ferajny z Kośminka, podłe speluny i burdele na Żmigrodzie, by nieoczekiwanie runąć w wiekowe staromiejskie podziemia.

Ta sprawa musiała mieć drugie dno! Ale żeby od razu trzecie i czwarte?

Po lekturze Wrońskiego Lublin już nigdy nie będzie zwykłym miastem...

 

źródło okładki: www.empik.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1601)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6137
allison | 2014-10-01
Na półkach: Przeczytane, Rok 2014
Przeczytana: 30 września 2014

Inteligentny, wciągający kryminał retro, z zapadającym w pamięć śledczym Zygą Maciejewskim, którego trudno nie polubić, mimo jego wad.

Intryga kryminalna jest spiętrzona i śledzi się ją z zainteresowaniem, podobnie jak osobiste perypetie głównego bohatera.
Plusem na pewno jest też klimat oddający ducha dwudziestolecia międzywojennego, z politycznymi zawirowaniami oraz zależnościami między prasą i poszczególnymi frakcjami.

Całość napisana jest lekko, błyskotliwie; dużo tu dialogów, dowcipnych fraz i poczucia humoru, nieraz wisielczego, ale na poziomie.

Przeczytałam "Morderstwo pod cenzurą" szybko i z wielką przyjemnością. Teraz mam ochotę sięgnąć po kolejne części przygód Maciejewskiego i jego podwładnych.

książek: 1446
deana | 2015-08-09
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 09 sierpnia 2015

Lublin lat trzydziestych. Miasto, gdzie stykają się różne kultury: polska, żydowska, ukraińska. Miasto, które nadal budzi się i dostosowuje do realiów niepodległej Rzeczpospolitej. To właśnie tutaj służbę pełni podkomisarz Maciejewski. Burkliwy, nieprzyjemny, bardziej przypominający złoczyńców, których ma łapać niż policjanta, ale mimo to genialny śledczy. W listopadzie 1930 będzie musiał zmierzyć się z tajemniczą zbrodnią popełnioną na znanym dziennikarzu. Dodatkowo, wkrótce po tym w podejrzanych okolicznościach ginie urzędnik cenzury. Policja nie łączy tych zbrodni. Maciejewski jednak podejmuje swoje śledztwo, nie zawsze podążając ścieżkami regulaminu.

,,Morderstwo pod cenzurą" to moje drugie spotkanie z Zygą. Drugie i na pewno nie ostatnie. Podoba mi się ten duszny, mroczny klimat Lublina, jako miasta zbrodni. Wszystko widzi się tam w ciemnych kolorach, jak w starym kryminale. Intryga jest tak skonstruowana, że wciąga od pierwszych stron, a każda kolejna podsyca tylko...

książek: 1525
Blasphemer | 2017-02-17
Na półkach: Przeczytane

Prawdę mówiąc, to wobec tej książki miałem dużo większe oczekiwania. Zwłaszcza po przeczytaniu wielu pochlebnych opinii na LC.
Cóż, ja do tych opinii się nie przyłączę; książka nie jest zła, ale nie tego się spodziewałem. Spodziewałem się ciekawego kryminału, a na dobrą sprawę dostałem ciekawego, ale „tylko” klona retro-kryminałów Marka Krajewskiego. Praktycznie jedyna zauważalna różnica to umiejscowienie akcji.
Myślę, że w przyszłości spróbuję jeszcze poczytać o śledztwach komisarza Maciejewskiego, ale to raczej dalsze plany czytelnicze…

książek: 384
Papusza | 2016-10-01
Przeczytana: 01 października 2016

„Morderstwo pod cenzurą” Marcina Wrońskiego zaliczany jest do kryminałów w stylu retro. Akcja toczy się w okresie międzywojennym, w Lublinie, gdzie Zyga Maciejewski pełni służbę w policji kryminalnej. Zabójstwo redaktora prawicowej gazety, a następnie zamordowanie urzędnika cenzury wskazuje na polityczny motyw zbrodni. Zyga Maciejewski stara się wyjaśnić sprawy tych morderstw.

Intryga wspaniale skonstruowana, sylwetki postaci wyraziście zarysowane, a końcowe sceny całkowitym zaskoczeniem. Ale najbardziej wciąga klimat tego miasta, z całym przeglądem różnych warstw społecznych i miejsc przez nich uczęszczanych. Ciemne zakamarki Lublina które upodobali sobie złodzieje i prostytutki oraz eleganckie lokale odwiedzane przez śmietankę towarzyską to tereny po których porusza się Zyga. Podobają mi się kryminały M. Wrońskiego gdzie rzadko korzysta się z pistoletu, za to bardzo często z własnego rozumu. Bo intryga jaką Maciejewski ma rozwiązać wcale do łatwych nie należy. Zresztą sam Zyga...

książek: 2627
Ela | 2014-02-24
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 24 lutego 2014

Kryminał retro. Ale jakby tu delikatnie… głowy nie urywa. Prowadzący śledztwo podkomisarz miał chyba być arogancko ironiczny, ale wyszedł jakiś taki nijaki. Wątek kryminalny poprowadzony w ten sposób, że właściwie niezbyt interesowało mnie kto kogo, a zwłaszcza dlaczego. Inspiratora wszystkich wydarzeń wytypowałam bardzo szybko i bezbłędnie. Musiał być sprawcą – w innym przypadku wprowadzenie tej postaci do książki nie miałoby specjalnego uzasadnienia.

Brak emocji, brak napięcia. Nawet sceny bójek i pościgów toczą się jakby w zwolnionym tempie.

Podejrzewam, że książka może być gratką dla mieszkańców i wielbicieli Lublina. Znajdą tu wiele ciekawostek dotyczących życia miasta w okresie międzywojennym. Ich pewnie zainteresuje. Mnie nie bardzo…

książek: 798
Stokrotka | 2015-08-09
Przeczytana: 09 sierpnia 2015

„Morderstwo pod cenzurą” to pierwsza część cyklu, którego bohaterem jest trzydziestoletni komisarz Zygmunt Maciejewski (Zyga). Autor wyposażył go między innymi w instynkt śledczy i bokserskie umiejętności. Zyga swym wyglądem nie budzi zaufania – kwadratowa, nieogolona szczęka, złamany nos. Wszyscy biorą go za przestępcę, w wyniku czego często musi się legitymować i udowadniać, że jest stróżem prawa.
Maciejewski dowodzi zespołem policjantów. Najciekawszym z nich, moim zdaniem, jest tajniak Zielny, którego Zyga określa mianem „Valetino” ze względu na podobieństwo do słynnego aktora, litry brylantyny we włosach, umiejętności uwodzicielskie i elegancję. Oprócz tego to znakomity glina, który zdaniem Zygi marnuje się w policji i mógłby zrobić karierę jako oszust matrymonialny.
To może dziwnie zabrzmi, ale bardziej niż rozwiązanie zagadki, ciekawiły mnie działania komisarza Maciejewskiego, jego pomysły na rozwikłanie sprawy, relacje z podwładnymi i cyniczne przemyślenia.
Dużym plusem...

książek: 1077
almos | 2015-06-11
Przeczytana: 05 czerwca 2015

Kryminał retro, pierwszy z cyklu z komisarzem Maciejewskim wysłuchałem w formie audiobooka w świetnym wykonaniu Tomasza Sobczaka. Mamy tu typowe cechy pisarstwa Wrońskiego: realizm, zamiłowanie do szczegółu, dynamiczną akcję. I jeszcze zręcznie skonstruowana intryga kryminalna, co nie zawsze jest mocną stroną Wrońskiego. Świetny kryminał.

To moje kolejne spotkanie z Zygą Maciejewskim, niechronologiczne, bo ten kryminał retro jest pierwszym z serii i dzieje się w Lublinie w listopadzie roku pańskiego 1930. Zaczyna się od zabójstwa redaktora prawicowego pisma. Policja polityczna, czyli ówczesna ubecja mocno naciska w kierunku politycznym wietrząc rękę komunistów, ale Zyga podejrzewa porachunki osobiste. Potem mamy następne morderstwa, dzieje się.

Podoba mi się u Wrońskiego pokazanie ówczesnego życia z ciekawymi detalami, na przykład już wówczas w Lublinie kursowały autobusy miejskie, ale Zyga oszczędza na podróży autobusem, bilet bowiem kosztował 40gr (a nie było miesięcznych?) i...

książek: 5141
Fidel-F2 | 2017-04-21
Na półkach: Przeczytane

Kryminał osadzony w Lublinie międzywojennym. Ani szczególnie zły ani zbyt dobry. Takie 'ciepłe kluchy' kryminał, wszystko to niby mocne, twarde i niebezpieczne a wydaje się, że mientkie, cieplutkie i puszyste. Logika jest umowna, nie wszystko kupy się trzyma, dedukcja podkomisarza Zygi, głównego bohatera, momentami wzięta nie wiadomo skąd.

Język przyjemny, niewybitny, poprawny; momentami humor radosny, niejaskrawy. Czyta się lekko, niezobowiązująco, delikatnie zajmująco.

Topografia miasta dla zainteresowanych. Anturaż historyczny, czasem zabawny, czasem schematyczny.

Dobry przerywnik między poważniejszymi lekturami.

6/10

Żona nazbierała Wrońskiego całą półkę, to będę podczytywał.

książek: 121
AllAboutEve | 2016-05-06
Na półkach: Przeczytane

Szału nie ma, staniki nie latają :)
Przeczytałam ten kryminał przed dwoma tygodniami i co dziwne nie za bardzo pamiętam o co biegało. Ale pamiętam przynajmniej, że czytało się przyjemnie.

książek: 590
pablo | 2011-02-06
Przeczytana: 06 lutego 2011

W Polsce panuje aktualnie moda na skandynawskie kryminały. Mankell, Larsson czy Nesbo królują nieprzerwanie na listach bestsellerów. Wśród ich największych zalet wymienia się specyficzny klimat, niebanalne postacie głównych bohaterów i oryginalne wątki fabularne. „Morderstwo pod cenzurą” Marcina Wrońskiego, to pierwszy tom kryminalnej serii o przygodach komisarza Maciejewskiego. Łączy on w sobie wspomniane trzy elementy, dodając od siebie specyficzny polski klimacik, międzywojennego Lublina. Wychodzi na to że: „Cudze chwalicie, swego nie znacie”? Sprawę proponuję rozstrzygnąć po męsku.

Ring wolny, pierwsze stracie. Boks!

Runda 1 – fabuła

1930 rok, Lublin. Podkomisarz Zygmunt „Zyga” Maciejewski ma nie lada problem. Na kilka dni przed świętem 11 listopada, ktoś w brutalny sposób morduje redaktora naczelnego lokalnej prawicowej gazety. Początkowe ślady wskazuję na okultystyczny rytuał. Maciejewski ze swoją nietypową ekipą, nie zawęża jednak grona podejrzanych. Lewica? Konkurencja?...

zobacz kolejne z 1591 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Marcin Wroński laureatem Nagrody Wielkiego Kalibru 2014

Marcin Wroński zgarnął wszystko w czasie sobotniej Gali przyznania Nagrody Wielkiego Kalibru. "Pogrom w przyszły wtorek" okazał się najlepszą powieścią kryminalną zdaniem Jury i czytelników.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd