Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kokaina

Wydawnictwo: Mawit Druk
6,42 (1597 ocen i 108 opinii) Zobacz oceny
10
107
9
126
8
153
7
392
6
352
5
275
4
80
3
74
2
19
1
19
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788392246961
liczba stron
91
język
polski

Inne wydania

Książka wprowadza czytelnika w brutalny świat nałogu świat rządzący się swoimi prawami, gdzie ciało staje się towarem, za który można kupić upragnioną działkę świat pozbawiony miłości i zrozumienia.

 

Brak materiałów.
książek: 1909
foolosophy | 2010-09-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 września 2010

Barbarę Rosiek znam już z „Pamiętnika Narkomanki”, jest to ciągle ta sama Rosiek sprzed rzucenia nałogu. Kokaina nadal rządzi jej życiem, narkotyk niszczy nie tylko ciało, lecz i duszę.

Powinno to być przestrogą dla wszystkich, szczególnie dla tych, którzy chcą próbować narkotyku. Niemiłe obrazy, opisy czy wyznania Baśki powinny wzbudzać w nas obrzydzenie dla tego nałogu, a także uprzedzać nas o jego konsekwencjach. A mimo to, mimo takich książek czy kampanii zawsze znajdą się osoby, którym wydaję się, że narkotyki to jedyne wyjście w ich życiu lub zwyczajnie pragną się „zabawić”.

„Normalne życie. Czy mogę je mieć? Przeraziłam się nagle własnego umierania w tak młodym wieku.”

Barbarba Rosiek to jedyna osoba jaką „znam”, która wyszła z nałogu. Dzięki temu, że nadal żyje, poznajemy jej życie zamienione w piekło z jej niewymuszonej woli oraz tragedie w postaci nałogów, spowodowaną trudnym dzieciństwem. I tu rodzi się moje pierwsze „ale”. Znam kilka osób, które nie mają łatwego życia, nie mają łatwego dzieciństwa, a mimo to nie zeszli na taką drogę. Co popycha ludzi do takich czynów? Do sprzedawania własnego ciała, do niszczenia go, zatruwania? Czy kiedykolwiek będziemy w stanie rozumieć, my niebiorący, życie narkomanów? Ich wybory, ich decyzje?

"Chciałabym, by ktoś mnie czasem odwiedził, porozmawiał, przekonał, że pomimo absurdu codzienności najważniejszy jest fakt istnienia."

Książka ta jest skupiona i na przyczynach, i na skutkach narkomanii. Po kolei, szybko wprowadzając nas w swój świat, autorka opowiada, a właściwie snuje swoją historię, będąc na granicy życia i śmierci oraz na granicy poczytalności. Wspomnieniami dokonuję genezy swojego nałogu. Miejscami książka jest niezrozumiała i nierealistyczna. Czytelnika mogą mylić poszczególne stany emocjonalne Baśki, która stacza się ze skrajności w skrajność. Takie czytanie jest i będzie męczące, gdyż sens słów nie zawsze jest widoczny. Odpowiednie wczucie się, chociaż nie łatwe, przyniesie prawdę o bólu, cierpieniu i tragedii, jakie przeżywa Rosiek.

"Kokaina tuliła mnie do snu, śmierć spokojnie czekała."

Poszczególne stany psychiczne będą bardziej lub mniej zwracać naszą uwagę. O stanie zdrowotnym dowiemy się więcej z „Byłam schizofreniczką”, jednak już tu można obserwować balansowanie na cienkiej granicy zdrowie psychicznego. Traumy z dzieciństwa (brak miłości w domu rodzinnym, alkoholizm ojca, bierność matki) trzymają bohaterkę w swoich sidłach, przez co popada ona w jeszcze większą nie o tyle paranoję, co odosobnienie. Odcięta od świata, od przyjaciół, z okrucieństwem w głowie planuje tylko własną śmierć. A Śmierć towarzyszy jej każdego dnia.

"W życiu można przetrzymać tylko jedno piekło. Każde następne jest lustrzanym odbiciem pierwszego."

W porównaniu z „Pamiętnikiem narkomanki” nie ma tu szczęśliwego końca. Powieść kończy się w martwym punkcie, którego możemy się tylko domyślać. W „Kokainie” autorka umieściła wiele swoich odczuć, emocji czy lęków. Otworzyła się jeszcze bardziej niż w „Pamiętniku”, co możliwe wydawać się nie może. Planując własne wyzwolenie poprzez swoje książki, buduje siebie na nowo, nadaje nowe tożsamości jak budowle z kloców lego. Każda kolejna jej książka zawiera cząstkę prawdziwej Baśki w nowej, lepszej masce.

"Przegrałam zanim zaczęłam grać w życie."*

Przeczytać trzeba koniecznie. Ze względu na takich ludzi, którym pomagać trzeba. Z powodu zagubienia i okrutnego losu, zawartego w tej książce. Aby ustrzec się przed takim zagrożeniem i wiedzieć, do czego ono prowadzi. Każdy się uzależnia. Żaden narkoman tego nie uniknie.

*Niestety nie wiem, z jakiej książki pochodzi ten cytat.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mgnienie

Damianoo Czyta damianooczyta.blogspot.com Po doskonałej „Powtórce” Marcel Woźniak ponownie zaprasza nas na spotkanie z detektywem Brodzkim oraz resz...

zgłoś błąd zgłoś błąd