...i nigdy nie chodziłem do szkoły

Wydawnictwo: Element
7,15 (40 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
6
8
8
7
8
6
11
5
1
4
2
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
…Und ich war nie in der Schule
data wydania
ISBN
9788365532039
liczba stron
208
język
polski
dodał
mantra

Książka “…I nigdy nie chodziłem do szkoły” André Sterna opowiada o szczęśliwym dzieciństwie, przepełnionym zaufaniem, wolnym od rywalizacji i ocen. To opowieść o dziecku, dla którego entuzjazm i zachwyt stanowiły naturalne i niewyczerpalne źródło inspiracji oraz motywacji do działania. Stern dzieli się swoją historią – doświadczeniem człowieka, który nigdy nie uczęszczał do szkoły. Jego...

Książka “…I nigdy nie chodziłem do szkoły” André Sterna opowiada o szczęśliwym dzieciństwie, przepełnionym zaufaniem, wolnym od rywalizacji i ocen. To opowieść o dziecku, dla którego entuzjazm i zachwyt stanowiły naturalne i niewyczerpalne źródło inspiracji oraz motywacji do działania.

Stern dzieli się swoją historią – doświadczeniem człowieka, który nigdy nie uczęszczał do szkoły. Jego opowieść to niesamowita, pełna plastycznych opisów i interesujących anegdotek podróż do przeszłości. To również prawdziwe świadectwo dziecięcego entuzjazmu, który w odpowiednich warunkach, może stać się podstawą wszechstronnego rozwoju.

“…I nigdy nie chodziłem do szkoły” przeczy wcześniejszym poglądom, które życie z dala od szkoły utożsamiały z dzikimi, aspołecznymi analfabetami. Stern dowodzi, że zachwyt dziecka, niczym nieskrępowana możliwość podejmowania różnych aktywności oraz brak ograniczeń czasowych i presji stanowią sedno poznania świata.

Książka ta nie stanowi pochwały konkretnej metody, poradnika dla nonkonformistów, czy też krytyki szkoły. Jest świadectwem, źródłem inspiracji, zaproszeniem do różnorodności oraz wezwaniem do zachwytu.



To, o czym mówię, to nie metoda, tylko postawa życiowa. Postawa zaufania. Ukułem sobie takie pojęcie: ekologia dzieciństwa. To zaproszenie do stawiania pytań, ale zamiast pytać, czego ja mogę nauczyć dziecko, trzeba pytać, czego mogę nauczyć się od dziecka. Dzieci nie uznają hierarchii wartości, rasizmu, seksizmu, są otwarte na innych ludzi, nie patrzą na religię, stan posiadania, kolor skóry, nie trzeba ich uczyć tolerancji, bo nie wiedzą, co to jej brak. Otwartość, brak stereotypów – oto droga do lepszego świata. Dzieci są otwarte, szukają różnorodności, intuicyjnie czują, że to je wzbogaca, współpracują z innymi, umieją wykorzystywać wiedzę innych, by razem stworzyć to, czego w pojedynkę nie dadzą rady

André Stern

 

źródło opisu: http://wydawnictwoelement.com.pl/i-nigdy-nie-chodzilem-do-szkoly/

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
mantra książek: 2422

Edukacja wyboru

- Kto normalny pamięta czego uczył się w szkole? - pyta retorycznie Angelika Talaga w błyskotliwym wykładzie TED pod tytułem „Co szkoła robi z mózgami dzieci?”. Odpowiada jej śmiech widowni. Prelegentka patrzy na salę, lekko się uśmiechając – Nie wiem, naprawdę nie wiem dlaczego się śmiejecie, bo powiedziałam jedną z najtragiczniejszych rzeczy jaką może powiedzieć osoba jakkolwiek związana z edukacją do osób jakkolwiek związanych z edukacją.

Gdy przyjrzy się nieco badaniom na temat tego, jak uczy się mózg lub zaobserwuje aktualne wymagania rynku pracy nietrudno dojść do wniosku że polski system edukacji wymaga gruntownej reformy. No dobrze, ale jak do tego problemu ma się historia Andre Sterna, który nigdy nie był uczniem tradycyjnej szkoły? Nigdy nie zdawał państwowego egzaminu, całe życie mógł podążać za swoimi zainteresowaniami i poświęcać czas na to, na co aktualnie miał ochotę?

Mogłoby się wydawać, że książka napisana przez człowieka wychowanego niejako poza systemem edukacji będzie manifestem przeciwko tradycyjnemu nauczaniu. Nic bardziej mylnego, Stern nie protestuje, nie wiesza psów, nie oskarża. Stern opowiada. ...i nigdy nie chodziłem do szkoły opisuje jego codzienne życie od wczesnego dzieciństwa po dorosłość. Jego aktualne pasje, zajęcia, różnego rodzaju próby i doświadczenia (jak na przykład przekonał się, że interpunkcję jednak warto stosować w swoich tekstach). Co ciekawe, sam przyznaje, że jego rozwój miał bardzo płynny charakter – nie umie dokładnie wskazać...

- Kto normalny pamięta czego uczył się w szkole? - pyta retorycznie Angelika Talaga w błyskotliwym wykładzie TED pod tytułem „Co szkoła robi z mózgami dzieci?”. Odpowiada jej śmiech widowni. Prelegentka patrzy na salę, lekko się uśmiechając – Nie wiem, naprawdę nie wiem dlaczego się śmiejecie, bo powiedziałam jedną z najtragiczniejszych rzeczy jaką może powiedzieć osoba jakkolwiek związana z edukacją do osób jakkolwiek związanych z edukacją.

Gdy przyjrzy się nieco badaniom na temat tego, jak uczy się mózg lub zaobserwuje aktualne wymagania rynku pracy nietrudno dojść do wniosku że polski system edukacji wymaga gruntownej reformy. No dobrze, ale jak do tego problemu ma się historia Andre Sterna, który nigdy nie był uczniem tradycyjnej szkoły? Nigdy nie zdawał państwowego egzaminu, całe życie mógł podążać za swoimi zainteresowaniami i poświęcać czas na to, na co aktualnie miał ochotę?

Mogłoby się wydawać, że książka napisana przez człowieka wychowanego niejako poza systemem edukacji będzie manifestem przeciwko tradycyjnemu nauczaniu. Nic bardziej mylnego, Stern nie protestuje, nie wiesza psów, nie oskarża. Stern opowiada. ...i nigdy nie chodziłem do szkoły opisuje jego codzienne życie od wczesnego dzieciństwa po dorosłość. Jego aktualne pasje, zajęcia, różnego rodzaju próby i doświadczenia (jak na przykład przekonał się, że interpunkcję jednak warto stosować w swoich tekstach). Co ciekawe, sam przyznaje, że jego rozwój miał bardzo płynny charakter – nie umie dokładnie wskazać przejścia od dzieciństwa do nastoletniości czy wejścia w dorosłość. Obcy był mu bunt nastolatka i niepewność po opuszczeniu murów szkoły:

Nie byłem trzymany pod mniej lub bardziej przezroczystym kloszem, nawet w imię „mojego dobra”. Byłem zanurzony w bezkresnym, barwnym, zaskakującym, szumiącym oceanie prawdziwego życia. W tej głębi spotkanie z innym człowiekiem, czy nawet konfrontacja z nim, nie sprowadza się do wyrwanej z kontekstu teorii, przekazywanej przez zewnętrzną, stronniczą instytucję. Jest ono raczej naturalnym, niepodważalnym elementem życia, podobnie jak napotykane osoby.

Zabierając się za lekturę wyobrażałam sobie, że książka będzie rozprawą o nauczaniu domowym, być może o przewadze tego podejścia nad tradycyjną szkołą. Tymczasem Stern nie zajmuje się polemiką. Opisuje swoje codzienne życie momentami z kronikarską dokładnością, co może nużyć, gdy nie podziela się jego zainteresowań. Jak jednak lepiej opisać codzienność dziecka żyjącego bez szkoły? Ta forma pozwala poznać kontekst jego zainteresowań – muszę przyznać że były bardzo rozległe (od metalurgii przez dziennikarstwo po grę na gitarze i lutnictwo).

Na końcu książki pojawiają się pytania i odpowiedzi, a także opisane są popularne mity na temat uczenia w domu. Andre Stern dobrze zdaje sobie sprawę jakim ewenementem było jego doświadczenie. Widać lekką irytację nad ciągłym zdumieniem którego doświadcza ze strony rozmówców. Co ciekawe, bardzo zręcznie odpowiada na pytania usiłujące ocenić jego poglądy i doświadczenia na dwubiegunowej skali. Bardzo dokładnie widać tam jego niezależne myślenie. Nie inaczej jest, gdy rozmówcy przypisują mu ortodoksyjny stosunek do edukacji:

Wciąż muszę podkreślać, że nie walczę o likwidację instytucji szkoły, i tak czy owak nie mogę zaproponować uniwersalnego rozwiązania. Wręcz przeciwnie, wierzę tylko w rozwiązania indywidualne! Ale żeby je znaleźć, trzeba dać ludziom pełny obraz sytuacji. Tylko w tym celu spisałem swoją historię

Warto wspomnieć, że Andre Stern jest synem Arno Sterna, znanego z dokumentu Alfabet, w którym  między innymi prezentuje swoją pracownię, gdzie dzieci mają przestrzeń do ekspresji za pomocą sztuki. W książce również Arno i jego żona opowiadają co motywowało ich decyzję do nieposyłania swoich dzieci do szkoły. Czekam z niecierpliwością na polskiego Sterna, który opisze swoje doświadczenia w naszych realiach. Wyobrażam sobie, że po tę książkę sięgną sympatycy edukacji alternatywnej. Ostatnio pojawia się coraz więcej tego typu pozycji w Polsce, tematyka ta jednak wciąż jest białą plamą na mapie wydawnictw o tej tematyce.

Anna Kaczmarczyk

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (11)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1892
linka35 | 2019-07-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: marzec 2019

Inspirująca historia, inspirującego człowieka. Dla kogoś kto zastanawia się nad edukacją domową czy alternatywnym nauczaniem to jak dowód na to, że się da. Zachwycające podejście do dziecka, jego autonomii i niezależności opisane z perspektywy tegoż dziecka.

książek: 256
Kamil | 2018-06-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 czerwca 2018

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Bardzo ciekawa autobiografia i historia. Da się ją skrócić do kilku zdań: rób to co chcesz, kiedy chcesz i jak długo chcesz. Idź za głosem serca, a nie za tłumem. I tyle.

książek: 2029
Asia-Polihymnia | 2018-05-15
Przeczytana: 15 maja 2018

Niesamowita historia rozwoju człowieka, który nie chodził do szkoły i uczył się samoistnie, zgodnie z własnymi zainteresowaniami, podejmowanymi aktywnościami. Opowieść o dziecięcej ciekawości, potrzebie rozwoju, entuzjazmie i pragnieniu wiedzy, które - niczym nie krępowane - potrafi zaprowadzić człowieka w niezwykłych kierunkach.

książek: 812
Szymon_Gwiazda | 2018-04-20
Na półkach: Przeczytane, Biografia
Przeczytana: 08 kwietnia 2018

Każdy z nas chodził do szkoły. Taki przymus i obowiązek, narzucony ustawowo. Niektórzy mieli przyjemne doświadczenia, inni - mniej. Niektórzy woleliby pewnie o tym zapomnieć. Andre Stern nie chodził w ogóle. Do żadnej. Nigdy. I żyje. Świat się nie skończył. Jest szczęśliwym mężem i ojcem, spełnionym artystą, interesuje się wieloma dyscyplinami. Szkoła wcale nie była mu potrzebna, żeby wyrosnąć na porządnego człowieka.

A u nas wciąż pokutuje model pruski, który ma kształcić kadetów w parawojskowym drylu. Cóż, takie relacje jak Sterna, trochę zmieniają ten obraz.

Książka to nieco nieskładnie napisana biografia człowieka, który opisuje swoje szczęśliwe dzieciństwo i wiek - nazwijmy go - wczesne lata 20-te. Jak się bawił, czego się uczył, czym się interesował i jak go wspierała w tym rodzina. Interesujące, choć z kilkoma zastrzeżeniami.

Wbrew temu, co pisze sam autor - że był zwyczajnym dzieckiem i każde w jego sytuacji mogłoby tak się rozwinąć - wydaje mi się, że jednak był...

książek: 589
Iza | 2017-12-05
Na półkach: Przeczytane

Dla fanów edukacji domowej. Niestety niewiele wnosi

książek: 3
robertwpl | 2017-04-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 kwietnia 2017

Dobra treść dla przetrwania w ironicznym systemie edukacji. Francja czy obecnie światowy mix w Polsce mają duży stopień zbieżności. Przy obecnej nęcącej łatwości dostępu do światowych form rozwoju przedstawione doświadczenie autora inspiruje do własnych eksperymentów w pomaganiu dzieciom przejść korzystnie okres szkolny jak. Problem inercji systemu szkolnego dotknął każdego człowieka więc warto poznać drogę Andre i jego rodziny dla świeżego spojrzenia na obecne problemy nierozwiązywalne na poziomie systemu. Historia autora pokazuje jak oczywiste są wybory jeśli korzystamy z unikalnej wiedzy zawartej gdzieś w nas.

książek: 68
wmiędzyczasie | 2017-03-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: marzec 2016

"...I nigdy nie chodziłem do szkoły" to nie tylko opis dzieciństwa wolnego od obowiązku szkolnego, ale przede wszystkim niezwykła historia o zaufaniu, szacunku oraz miłości, jakimi można obdarzyć dziecko.

André Stern z wielką lekkością, a jednocześnie starannością opisuje swoje dzieciństwo pełne fascynacji i zachwytu. W kolejnych podrozdziałach omawia szczegółowo aktywności, które podejmował od najmłodszych lat, na które decydował się motywowany wyłącznie ciekawością i zachwytem - nigdy przymusem, poleceniem czy planem lekcji...
Na szczególną uwagę zasługuje sposób, w jaki autor wprowadza w świat dziecięcych fascynacji. Klocki Lego, grę na instrumentach, budowę gitar, teatr, pierwsze próby dziennikarskie, hieroglify, pociągi, aparaty fotograficzne, motoryzację, literaturę i wiele innych pasji Stern przedstawia niezwykle plastycznie i wnikliwie. Szczegółowość opisu może niekiedy bawić czytelnika, ale to właśnie dzięki niej autorowi udaje się scharakteryzować to, co nazywa...

książek: 634
agasala | 2016-09-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: sierpień 2016

Książka, która z jednej strony opisuje autentyczną historię w pierwszej osobie. Z drugiej zaś - pozbawiona jest nadmiernego zadufania i poczucia zajebistości bohatera. Bardzo ważne, jeśli nie najważniejsze, są zawarte na końcu książki pytania i odpowiedzi, które nie odpierają krytyki - zwyczajnie podkreślają indywidualizm opisanej historii i bez cienia żenady mówią, że każdy jet inny :)

książek: 53
ornitorrinco | 2016-07-04
Na półkach: Przeczytane, 2016, E-booki
Przeczytana: 04 lipca 2016

Autor niewątpliwie jest ciekawą postacią. Poglądy, które prezentuje w książce są interesujące i dają do myślenia. Część, w której szczegółowo opisuje etapy swojej edukacji trochę mnie znudziła, ale rozważania ogólne przeczytałam z ciekawością i przyjemnością.

książek: 417
baszar | 2016-06-18
Na półkach: Przeczytane, Legimi, 2016
Przeczytana: 18 czerwca 2016

Autobiografia człowieka który nie chodził do szkoły. Ciekawa głównie dla tego, że opisuje swoje przeżycia a nie propaguje poglądy.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd