Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Diabelskie zaklęcia

Cykl: Trylogia zła (tom 3)
Wydawnictwo: Sonia Draga
7,82 (984 ocen i 122 opinie) Zobacz oceny
10
136
9
172
8
267
7
278
6
78
5
35
4
8
3
7
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Maléfices
data wydania
ISBN
9788375082876
liczba stron
559
język
polski

Inne wydania

W niedostępnych, pierwotnych lasach Oregonu czai się straszliwy duch, który powoli osacza wielkie miasto Portland. Najpierw służby leśne znajdują w dzikiej głuszy martwego mężczyznę z twarzą wykrzywioną z przerażenia. Żadnego śladu morderstwa. Potem nocą, znika kilka kobiet. Żadnego śladu porwania ani włamania, osamotnieni mężowie spali głębokim snem i niczego nie widzieli.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Sonia Draga, 2010

źródło okładki: http://www.soniadraga.pl/

Brak materiałów.
książek: 570
Roland | 2016-01-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 stycznia 2016

Strach, doznanie od wieków towarzyszące człowiekowi. Konfrontuje nas z tym co nieznane, wyzwala pierwotne instynkty i w pewien sposób odkrywa nasze prawdziwe człowieczeństwo. Ostatni tom trylogii zła, czyli „Diabelskie zaklęcia” dosłownie przesycone są lękiem. Śmiało można powiedzieć, że wszystkie trzy powieści trzymają solidny poziom. Owszem są między nimi różnice, w końcu pisanie jest procesem twórczym, tak jak ewoluuje wyobraźnia autora tak samo jest z poziomem powieści. Jednakże autor swą pierwszą powieścią wysoko podniósł poprzeczkę, lecz dokładne podejście do tematu i styl pozwoliły mu utrzymać ten poziom, a nawet pokuszę się o stwierdzenie, że w przypadku „Diabelskich zaklęć” przewyższyć go, zwłaszcza w opinii osób lubiących bardziej śledczy aspekt thrillerów.

Niespokojny cień pada na mieszkańców Portland i okolic. Najpierw służy leśne znajdują ciało mężczyzny z twarzą wykrzywioną z przerażenia. Potem nocą znika kilka kobiet, a tymczasem ich mężowie spali głębokim snem i niczego nie widzieli. Tymczasem w centrum Portland pojawiają się jadowite pająki, które atakują mieszkańców. Do śledztwa włączają się Joshua Brolin, prywatny detektyw, i Annabel O’Donnel, inspektor policji nowojorskiej. Muszą stawić czoło niewiarygodnemu zbrodniarzowi, który pragnie unicestwić mieszkańców Portland, sięgając po narzędzia rodem z najstraszliwszego koszmaru.

W wielu przypadkach jedna powieść z danego cyklu jest ściśle powiązana z drugą. W przypadku trylogii zła powiązania pomiędzy kolejnymi tomami dotyczą jedynie głównych postaci i z grubsza ważniejszych wydarzeń. Wyraźnie widać, że dla autora kwestia powiązań nie jest tak ważna, ponieważ sporadycznie odwołuje się do poprzednich powieści i czyni to zazwyczaj lakonicznie. Chociaż w przypadku „Diabelskich zaklęć” mamy do czynienia z silnym powiązaniem z poprzednim tomem „W ciemnościach strachu” w postaci inspektor O’Donnel. Zatem drogi Czytelniku nie martw się jeśli wcześniej nie czytałeś poprzednich pozycji, chociaż zawsze zalecam chronologiczne podejście do danych cykli.

Tematyka lęku, która towarzyszy „Diabelskim zaklęciom” stanowi świetną kwintesencję całej trylogii. Czy dobry thriller nie powinien mieć odpowiednią dozę zagadki detektywistycznej oraz grozy, strachu, przerażenia, lęku? Autor w odpowiednich proporcjach wymieszał elementy składowe świetnego thrillera, przez co uzyskał bardzo dobrą powieść. Wszak mogą pojawić się głosy oburzenia, że autor sięgnął po oklepany motyw strachu, czyli pająki. Tak drodzy współczytelnicy, pająki wiodą prym w tej powieści. Owszem w literaturze często wręcz wałkowane są podobne motywy, lecz sposób podejścia autora do tematu sprawia, że dana książka pozostaje w pamięci czytelnika. Realizm pisarski i skrupulatne podejście do tematu sprawiły, że autor odświeżył w swej powieści lęk przed pająkami. Autor sięga po lęk głęboko umieszczony w nas samych, po wręcz czystą formę lęku czyli lęk pierwotny. Któż z nas nie przestraszył się na widok pająka, a zwłaszcza takiego w ciemnych zakamarkach piwnicy, strychu, stodoły, itd. Lęk owszem jest potrzebny, gdyż w kryzysowych sytuacjach wyzwala w nas pierwotny mechanizm „uciekaj albo walcz”. Nie chodzi mi o chorobliwe formy lęku, czyli fobie. Mogę jedynie sobie wyobrazić, że dla osób z fobią na tle pająków (arachnofobia) niniejsza powieść może być swoistego rodzaju torturą.

Maxime Chattam zaszokował czytelników, a co się później okazało cechowało całą trylogię, bardzo realnym podejściem do makabry. Autor w iście profesorskim stylu opisuje wszelkie nawet drastyczne sceny. Bardzo dokładne opisy sekcji zwłok, sposobów dokonywania zbrodni, samego momentu, czy też stanu ofiar w trylogii Chattama są na porządku dziennym. Podsumowując trylogia nie dla osób o słabych żołądkach. Lekki styl pisarski w połączeniu z realizmem sprawiają, że bardzo łatwo wczuć się czytelnikom nie tylko w głównych bohaterów, ale również w potencjalne ofiary. Sceny, gdzie na niewinne ofiary czeka pająk w ukryciu, co najmniej wzbudzają „gęsią skórkę”. Na wstępie wspomniałem, że trylogia Chattama ewoluuje. Wyraźnie widać, że w „Diabelskich zaklęciach” autor troszkę odchodzi od makabry, a bynajmniej nie epatuje nią tak jak w poprzednich tomach, na rzecz bardziej kryminalnego podejścia do powieści.

Początkowo autor jednocześnie opisuje kilka różnych wątków, które na pierwszy rzut oka wydają się nie powiązane. W przypadku słabego stylu efekt ten wywołałby mętlik w głowie, lecz autor zręcznie prowadzi czytelnika przez kolejne strony książki, co w rezultacie daje pełne zrozumienie toku powieści. Autor szybciutko łączy kolejne wątki, by utwierdzić czytelnika, że za tym wszystkim stoi jedna osoba. W tym momencie rozpoczyna się rasowy kryminał. Autor wielokrotnie zwodzi czytelnika, niejednokrotnie jesteśmy przekonani, że to jest koniec, a tak naprawdę okazuje się, że to była ślepa uliczka. Maxime Chattam stosuje bardzo ciekawy zabieg literacki. Otóż wyjaśnia nam kilka kwestii, by następnie podsunąć pod nos kolejne do rozwikłania i tak aż do końca powieści. W pewnym momencie może wedrzeć się niepokój, że autor może odejść od swego realnego stylu. Kwestia dotyczy inscenizacji oraz sposobu zbrodni. Autor specjalnie wmusza w nas przekonanie, że taki sposób jest niemożliwy, sami bohaterowie tak twierdzą, przecież to przeczy wszelkim prawom. Wzbudza w nas to wątpliwości, czyżby autor skierował się w kierunku paranormalności?. Nic bardziej mylnego, jak się później okazuje był to celowy zabieg. Autor w zakończeniu wyjaśnia wszelkie wątpliwości, jak najbardziej wszystko było możliwe. Nawet niektóre aspekty dotyczące pajęczyny są opracowywane współcześnie.

Zakończenie. Autor do samego końca trzyma czytelnika w niepewności. Na sam koniec, gdzie wydawać by się mogło, że znamy tożsamość sprawcy, przecież powieść za kilka stron się kończy, autor szokuje czytelnika „mówiąc mu”, że się myli, a prawdziwy zbrodniarz jest nie lada zaskoczeniem. Żeby nie zdradzać, taki „rodzaj” mordercy jest rzadko spotykany nie tylko w świecie literackim, ale również rzeczywistym. Warto zwrócić uwagę, że autor tym razem pozostawił otwarte zakończenie, jednakże w posłowiu ucina wszelkie spekulacje dotyczące kontynuacji. Czytelnikom pozostaje dopowiedzieć dalsze losy. Na koniec warto przyjrzeć się symbolice całej trylogii, o której wspomina autor. Symbolika jest prosta. „Otchłań zła” rozgrywa się jesienią, jest to powieść melancholijna, kronika śmierci i przyszłej tęsknoty. „W ciemnościach strachu” rozgrywa się zimą, okresie stagnacji i zastoju. Natomiast „Diabelskie zaklęcia” dzieją się późną wiosną, okresie nadziei, wędrówki ku słońcu. Przesłanie jest proste, nawet po najczarniejszej nocy wstaje dzień.

Podsumowując. „Diabelskie zaklęcia” posiadają wszelkie elementy odpowiednie dla bardzo dobrego thrillera. W przypadku całej trylogii można śmiało powiedzieć, że jest to coś wyróżniającego się na literackim firmamencie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Grace i Grace

Margaret Atwood, to znana i ceniona pisarka, której największym osiągnięciem jest powieść "Opowieść podręcznej", nie tak dawno zaadaptowana...

zgłoś błąd zgłoś błąd