Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miasteczko Salem

Tłumaczenie: Arkadiusz Nakoniecznik
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,32 (12515 ocen i 865 opinii) Zobacz oceny
10
973
9
1 724
8
2 783
7
3 945
6
1 813
5
875
4
172
3
176
2
24
1
30
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Salem’s Lot
data wydania
ISBN
9788376481128
liczba stron
528
słowa kluczowe
śmierć, zło, strach, wampir, Salem
kategoria
horror
język
polski

Inne wydania

W prowincjonalnym amerykańskim miasteczku zaczynają dziać się rzeczy niepojęte i przerażające. Znikają bądź umierają w dziwnych okolicznościach dzieci i dorośli, jedna śmierć pociąga za sobą drugą. Czyżby Salem było nawiedzone przez złe moce? Kilku śmiałków, którym przewodzi mały chłopiec, wydaje im pełną determinacji walkę. Miasteczko Salem, klasyczny horror Stephena Kinga, ukazało się po...

W prowincjonalnym amerykańskim miasteczku zaczynają dziać się rzeczy niepojęte i przerażające. Znikają bądź umierają w dziwnych okolicznościach dzieci i dorośli, jedna śmierć pociąga za sobą drugą. Czyżby Salem było nawiedzone przez złe moce? Kilku śmiałków, którym przewodzi mały chłopiec, wydaje im pełną determinacji walkę.

Miasteczko Salem, klasyczny horror Stephena Kinga, ukazało się po raz pierwszy w roku 1975. Demoniczna opowieść natychmiast przeraziła i oczarowała czytelników i stała się światowym bestsellerem. Doczekała się też dwóch ekranizacji.

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2009

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Miasteczko_Salem-p-29866-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 699
Paulina | 2013-05-01

Mężczyzna i chłopiec uciekają – nie wiadomo dokąd ani przed czym. Nagłówek jednego z artykułów gazety z Portland pyta „Czyżby nawiedzone miasto?”, zaś tekst nie udziela odpowiedzi. Musimy się cofnąć w czasie do wydarzeń sprzed roku, kiedy to w małym miasteczku Jerusalem w stanie Maine zjawił się ambitny pisarz, Ben Mears, który dawno temu mieszkał tu u ciotki.
„W takich małych, sennych miasteczkach nie dzieje się zbyt wiele dobrego”
Dom Marstenów, opuszczony przed laty, stanowi coś „w rodzaju akumulatora naładowanego złymi uczynkami”, strzegącego miasteczko ze wzgórza niczym bożek obejmujący wzrokiem okiennic całe, wpisane w okrąg, Salem. Tragiczne wydarzenia, które wydarzyły się w owym domu, wciąż nawiedzają starszych wiekiem mieszkańców, a i Ben Mear wciąż budzi się z krzykiem, wspominając niesamowite związane z domem zdarzenie z dzieciństwa. Aczkolwiek, by przegonić swoje lęki i zdobyć materiały do kolejnej powieści, pragnie wynająć ten dom. Przybycie Bena do Salem zbiega się jednak ze sprzedażą domu... Kto by kupował stary, zrujnowany budynek, w którym podobno straszy?!
Straker, sędziwy jegomość wraz ze wspólnikiem, Barlowem (którego nikt jeszcze nie widział). Oprócz domu kupili również mały lokal, by go przerobić na sklep z antykami. Szaleni! Kto by kupował drogie antyki na takim zadupiu...
„Cóż, nawet w pełnym blasku życia zawsze towarzyszy nam cień śmierci”
Na początku nic nie zwiastuje tragedii. Dwaj chłopcy wychodzą do kolegi, pogapić się na plastikowe figurki potworów. Idą na skróty przez las. Jeden z nich znika, drugi umiera w szpitalu kilka dni później na ciężką anemię. Oto jak zaczyna się horror miasteczka Salem. Od tej pory zdarzają się coraz dziwniejsze rzeczy, a każdy racjonalnie myślący człowiek będzie postawiony przed ogromnym dylematem: uwierzyć w zbieg okoliczności, czy w nadprzyrodzone?
„Gdy słońce wschodzi, kończą się nocne żniwa”
„Miasteczko Salem” to bardzo przyzwoita opowieść o wampirach. Bardzo schematyczna, jak na Kinga; nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że „Sklepik z marzeniami” był prawie kopią tej historii (dziwny człowiek wynajmuje lokal, prowadzi dziwny sklep, dziwne rzeczy się dzieją… a i finały obu książek są podobne). Pomimo tego muszę przyznać, że „Miasteczko Salem” jest znacznie lepsze od „Sklepiku…”. Classic King, można rzec – świetny, klaustrofobiczny klimat małego miasteczka, atmosfera typowa dla niewielkich społeczności (uprzedzenia, plotkowanie) i Zło, czające się gdzieś w mroku. Opisy wampirów – pierwszorzędne, i tu nawet gawędziarstwo Mistrza nie poszło za daleko, stanowiąc doskonałe uzupełnienie opowieści, a nie nudne przeciąganie historii. Uczucie rodzące się między Benem a Sue - wiarygodne, delikatnie zarysowane, wręcz subtelne. Bardzo podobał mi się sposób ukazania jak powoli świadomość zagrożenia i umiejętność nazwania go przemienia się w pewność; bohaterowie, którzy zmierzą się z wampirami, dość długo pozostają w zaprzeczeniu, nie potrafią uwierzyć w to, co się dzieje i wciąż próbują wytłumaczyć wszystko racjonalnie. Wszak „na litość boską, co ci się może stać, kiedy masz w zasięgu wzroku swój własny dom?” To wielki plus, historia dużo by straciła, gdyby nie te rozterki i analizy; dzięki nim opowieść jest niejako bardziej wiarygodna.
„Śmierć przychodzi wtedy, kiedy dopadnie cię któryś z potworów”
Czytałam różne opinie o tej powieści. Większość była przychylna, ale zdarzyły się też takie, w których autor recenzji wytyka Kingowi brak plastyczności, kładąc ten deficyt na karb małego doświadczenia autora (to jedna z pierwszych powieści Mistrza). Zupełnie się z tym zarzutem nie zgadzam, a mam za sobą zarówno najstarsze powieści Kinga, jak i najnowsze. Dla mnie to właśnie "Miasteczko Salem" zawiera w sobie kwintesencję prozy mistrza, jaką jest stopniowanie napięcia, mnogość różnorodnych bohaterów, atmosferę ciasnoty i wszechogarniający lęk. Widać Mistrz potrafił jeszcze w 1975 roku wycisnąć coś z tak oklepanego tematu, jakim są wampiry i zrobił to w doskonały sposób, nie ocierając się nawet o groteskę czy śmieszność.
Polecam zarówno fanom Stephena Kinga, jak i osobom, które go jeszcze nie znają. Myślę, że to doskonała, wciągająca powieść, a pomimo schematyczności i przewidywalności można się nieźle przy lekturze zabawić. Czy przerażająca? Być może. Cóż, jak to bywa u Kinga, nawet główny bohater nie zawsze jest bezpieczny...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Harry Potter i więzień Azkabanu

Kocham, uwielbiam i ubóstwiam wszystkie części Harrego Pottera, lecz ta jest dla mnie wyjątkowa. W trzecim tomie poznajemy Syriusza Blacka-ojca chr...

zgłoś błąd zgłoś błąd