Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Samotny wilk

Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Wydawnictwo: Albatros
7,17 (308 ocen i 40 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
25
8
76
7
102
6
74
5
9
4
4
3
2
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Rogue Lawyer
data wydania
ISBN
9788379857494
liczba stron
448
słowa kluczowe
Anna Dobrzańska
język
polski
dodała
Ag2S

Sebastian Rudd nie jest typowym prawnikiem. Rolę jego biura pełni kuloodporna furgonetka z dostępem do bezprzewodowego internetu, wyposażona w barek, małą lodówkę, wygodne skórzane fotele, broń ukrytą w schowku i solidnie uzbrojonego kierowcę. Nie ma kancelarii, partnerów, współpracowników i tylko jednego podwładnego, który pełni funkcję kierowcy, ochroniarza, urzędnika sądowego i powiernika....

Sebastian Rudd nie jest typowym prawnikiem. Rolę jego biura pełni kuloodporna furgonetka z dostępem do bezprzewodowego internetu, wyposażona w barek, małą lodówkę, wygodne skórzane fotele, broń ukrytą w schowku i solidnie uzbrojonego kierowcę. Nie ma kancelarii, partnerów, współpracowników i tylko jednego podwładnego, który pełni funkcję kierowcy, ochroniarza, urzędnika sądowego i powiernika. Mieszka samotnie w małym, ale niezwykle bezpiecznym mieszkaniu na ostatnim piętrze, którego głównym meblem jest zabytkowy stół bilardowy. Popija burbona i nosi broń.
Sebastian broni tych, których inni prawnicy omijają szerokim łukiem. Dlaczego właśnie ich? Ponieważ uważa, że każdy ma prawo do sprawiedliwego procesu, nawet jeśli on sam musi grać nieczysto, by osiągnąć ten cel. Równie mocno jak niesprawiedliwości, nie znosi firm ubezpieczeniowych, banków i korporacji. I nie ufa władzy, choć w jakimś sensie ją reprezentuje.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1644,3630,samotny-wilk.html

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1644,3630,samotny-wilk.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 91
Poczytajnia | 2017-06-24
Na półkach: Przeczytane

Czy wiecie, dlaczego w klasycznym kryminale noir bohaterem jest prywatny detektyw? Jeśli tak, przeskoczcie kilkanaście najbliższych linijek i czytajcie dalej. Jeśli nie, posłuchajcie. Postać prywatnego detektywa była po prostu konsekwencją czasów, w których żyli twórcy czarnego kryminału oraz czasu, w jakim osadzali akcję swoich powieści. Były to czasy wyjątkowo niespokojne, naznaczone rozkwitem przestępczości oraz zupełnej bezsilności policji w zetknięciu ze zbrodniczym półświatkiem. Ponadto kwitła korupcja, również w policji, a mundur policyjny zwykłym obywatelom wcale nie kojarzył się z praworządnością. Wręcz przeciwnie. Zwyczajni ludzie po prostu nie ufali policji, a nawet jeśli w świecie policyjnym zdarzały się przykłady sumienności, to dążenie do sprawiedliwości bywało ukrócane przez przekupnych funkcjonariuszy postawionych na wyższych szczeblach. Mówiąc krótko, policjant w powieści kryminalnej, w której na końcu należy oddać laur sprawiedliwości, byłby po prostu bohaterem niewiarygodnym. Co innego detektyw: gość, który nie dba o awans, nie ma nad sobą szefa, i który pracuje na własny rachunek. Prywatny detektyw to idealny bohater dla powieści kryminalnej, ostatni sprawiedliwy w tym unurzanym po uszy w źle świecie.

Po co wspominam tu o prywatnym detektywie i genezie jego pojawienia się na kartach powieści kryminalnych? Ano po to, że okazuje się, że ostatnim sprawiedliwym może być nie tylko prywatny detektyw, ale również prawnik, co z brawurą udowadnia John Grisham w powieści „Samotny wilk”. W internecie spotkałam się z opiniami, że ostatnia powieść Grishama nie należy do jego najlepszych. Chciałabym w tym momencie mocno zaprotestować, ale z racji tego, iż jest to moje pierwsze spotkanie z Grishamem (mogę zapewnić, że nie ostatnie!), muszę uwierzyć na słowo. Ale, o matko!, jeśli tak wygląda twór pisarza będącego nie w swojej najwyższej formie, to w tym momencie biorę pilnik i ostrzę swoje czytelnicze pazury na pozostałe powieści pisarza, bo zaprawdę muszą to być majstersztyki!

Sebastian Rudd, rzeczony prawnik i tytułowy samotny wilk, to persona skrojona podług najlepszych wzorców czarno-kryminalnych, dla adeptów stylu noir przykład wręcz podręcznikowy jak należy (o ile oczywiście chce się płynąć równo z noirowym nurtem) konstruować bohatera czarnego kryminału. Działający według własnych zasad, grający nie do końca czysto i wykorzystujący przysłowiowe haki, bohater ów zawsze działa w imię sprawiedliwości. Jeśli chcieć przykleić mu łatkę w postaci znanych porzekadeł, to do Rudda idealnie pasuje ta o celu uświęcającym środki. Bo należy pamiętać, cokolwiek zrobi, to zawsze robi to w imię tego, aby sprawiedliwości stało się zadość. Bohater „Samotnego wilka” to z pewnością jeden z atutów powieści.

A co z innymi atutami? Oczywiście jest ich całe mnóstwo i wielbiciel stylu noir z rozkoszą będzie śledzić charakterystyczne motywy i to, co Grisham z nimi zrobił, ja natomiast wspomnę o niezwykle ważnej rzeczy, właściwie refleksji, jaka wypływa z lektury „Samotnego wilka”. Grisham w znakomity sposób – ale nie ma się czemu dziwić, skoro z zawodu jest prawnikiem – obnaża słabości amerykańskiego systemu sprawiedliwości. Refleksja jest smutna, nigdy nie chcielibyście dochodzić swoich praw w amerykańskim sądzie. No chyba, że szczęśliwie się złoży, iż dostaniecie prawnika pokroju Rudda. Przekupywanie i manipulowanie sędziami przysięgłymi, rzeczywistość, w której w zetknięciu zwykłego obywatela z policją, ten pierwszy bywa zwykle na przegranej pozycji, rutyna w wyniku, której na ławie oskarżonych siada niewinny człowiek… Można wymieniać dalej, ale już to pokazuje, jak źle działa amerykański wymiar sprawiedliwości, w dodatku często oparty po prostu o złe prawo. Jeśli faktycznie jest aż tak źle, to pozostaje liczyć tylko na to, że i w prawdziwym życiu są tacy prawnicy jak Sebastian Rudd, bo naprawdę tylko oni dają nadzieję w tym zepsutym świecie. John Grisham, „Samotny wilk” – bierzcie i czytajcie, bo warto!

Ewelina Dyda

Blog:
http://poczytajnia.wordpress.com/

Facebook:
https://www.facebook.com/recenzjeliterackie

Instagram:
https://instagram.com/poczytajnia/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Słodka zemsta

Przykro mi,ale ta książka mnie nie wciągnęła. Bardziej dla fanek młodzieżowych seriali z USA. Ja nie zostanę fanem.

zgłoś błąd zgłoś błąd