Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Na skraju strefy. Tom 1

Seria: Fabryczna Zona
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,85 (157 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
19
9
25
8
59
7
32
6
17
5
3
4
1
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379641567
liczba stron
400
język
polski

Broniąc granic Strefy, bronisz wszystkich obywateli Ojczyzny” Wojskowa kompania karna na skraju strefy to nie miejsce dla mięczaków. Ale sprawy naprawdę komplikują się, kiedy sierżant leży na biurku z przestrzeloną głową i pistoletem w ręce. Plutonowy Petrenko, który go znalazł, wypił szklankę wódki, zanim do niego dotarło, że wdepnął w niezłe gówno. Wtedy jeszcze nie wiedział w...

Broniąc granic Strefy, bronisz wszystkich obywateli Ojczyzny”

Wojskowa kompania karna na skraju strefy to nie miejsce dla mięczaków.

Ale sprawy naprawdę komplikują się, kiedy sierżant leży na biurku z przestrzeloną głową i pistoletem w ręce.

Plutonowy Petrenko, który go znalazł, wypił szklankę wódki, zanim do niego dotarło, że wdepnął w niezłe gówno.

Wtedy jeszcze nie wiedział w jakie.

Ucieczka w Zonę, w rocznicę wybuchu reaktora to nie jest najlepszy pomysł, ale jeśli strzelają do ciebie kumple, właściwie nie masz wyjścia.

Prawdziwa historia ze świata S.T.A.L.K.E.R.a jakiej nie powstydziliby się najlepsi autorzy.

Anomalie, bandy mutantów, zaginiony pociąg i cerkiew w środku zony pełna wyznawców, to tylko początek tej opowieści.

Karabin w dłoń, granat do kieszeni i w drogę.

 

źródło opisu: materiały wydawcy

źródło okładki: materiały wydawcy

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 779
Livia | 2016-05-23
Przeczytana: 13 maja 2016

http://recenzje-dasi.blogspot.com/2016/06/2-na-skraju-strefy-krzysztof-haladyn.html

W kwietniu 2016 seria Fabryczna Zona powiększyła się o powieść "Na skraju strefy". Książka jest debiutem Krzysztofa Haladyna, młodego twórcy z Wrocławia. Początkujący pisarz to już trzecia osoba wydająca powieść z pomarańczowym trójkątem.

Wystarczy jedno spojrzenie na okładkę, aby wiedzieć, z czym ma się do czynienia. Piękna ilustracja, tuż pod nią imię i nazwisko autora, a nad rozpoznawalny dla każdego miłośnika postapo pomarańczowy trójkąt. Wewnątrz książki mamy liczne czarno-białe piękności. Rafał Szłapa zdecydowanie ma zdolności i przedstawia je, tworząc wiele ilustracji.

Autor bardzo dobrze rozpoczyna swoją opowieść. Główny bohater, żołnierz Petrenko, odnajduje ciało starego lejtnanta. Początkowo nic nie zapowiada nadchodzącej katastrofy. Zaczyna się standardowa procedura – o ile można tak powiedzieć o tajemniczym samobójstwie. Protagonista posłusznie wykonuje swoje rozkazy... Gdyby jednak wszystko potoczyło się zgodnie z założeniami jego przełożonych, powieść zakończyłaby się na dwudziestej stronie.

Akcja nie pędzi. Autor powoli wzbudza zainteresowanie czytelnika, dawkując kolejne tajemnice. Niewyjaśnione postanowienie rozbudowy obozu, wyjątkowo groźny, zmutowany barszcz Sosnowskiego oraz mutanty pojawiające się niepokojąco blisko. Oliwy do ognia dodaje fakt, iż niedługo po śmierci lejtnanta do obozu przybywa grupa dochodzeniowa. Petrenka otrzymuje awans, a następnie rozkaz wyruszenia poza bezpieczny teren, aby zdobyć próbki barszczu Sosnowskiego. Na jego nieszczęście misja kończy się klęską, a jakby tego było mało – niedługo później odkrywa pilnie strzeżony sekret. Poznaje tajemnicę przełożonych. Zostaje jednak wydany przez jedną z osób, którym zaufał. W wyniku zdrady trafia do aresztu. To, co dla wielu z nas jest jedynie prześmiesznymi żartami o samobójstwach niewygodnych ludzi, w tej książce traci swój komiczny akcent.

"Skoro nie zaszkodziło ci jedzenie, popełnisz samobójstwo, Petrenka. Dręczony wyrzutami sumienia z powodu Zajcewa, powiesisz się w celi" ~ Krzysztof Haladyn „Na skraju Strefy tom I”
Brzmi znajomo, prawda? Jednak tym razem to nie jest żart.

Bohater nie ma wyboru – zostaje zmuszony do ucieczki z kompani karnej. Jego życie zmienia się o 180 stopni. Utraciwszy przyjaciela, ukochaną i stanowisko, żołnierz trafia do dzikiego, nieokiełznanego świata Zony. Tam okazuje się, że większość informacji zdobytych podczas szkolenia nie jest nic warta. Dezerter musi poznać swoją nową rzeczywistość. Każdy, nawet najmniejszy błąd może przepłacić życiem. Wystarczy jeden nieostrożny krok w pozornie pozbawioną przeszkód stronę – i przygoda się skończy. Z pomocą Petrence przychodzi doświadczony stalker Skręt. Wieloletni mieszkaniec Strefy staje się mentorem nie tylko młodego żołnierza, ale też czytelnika.

Podczas lektury można poznać uniwersum - powinność, monolit i pozostałe grupy związane z wyjątkową krainą. Czytelnik utożsamia się z niedoświadczonym stalkerem, wraz z nim dowiadując się nowych informacji. Odkrywa dzieci Zony: mutanty, anomalie i artefakty. Autor poświęca im dużo czasu, nie szczędząc szczegółowych opisów. Już na pierwszych stronach powieści czytelnik zostaje poznaje trzy śmiertelne ofiary... Barszczu Sosnowskiego. Aby uchronić jednego z żołnierzy przed śmiercią, amputuje się mu poparzoną nogę, jednak nawet to nie pomaga i mężczyzna ginie. Naukowiec mający zdobyć próbki rośliny ubrał się w ochronny skafander, a ziele włożył do specjalnego pojemnika – to jednak nie ochroniło go przed morderczym działaniem barszczu.

Autor pokazuje, że Strefa jest nie tylko morderczym światem, ale też niesamowitym, pełnym tajemnic miejscem, w którym można rozpocząć nowe życie. Stalker Skręt przedstawia Zonę jako swój dom. Doświadczony mężczyzna zamieszkał w niej na stałe. Za pośrednictwem Skręta, pozostałych towarzyszy sołdata oraz ich wspólnej podróży Autor przedstawia czarnobylską katastrofę i jej następstwa. Duże znaczenie nadaje rocznicy wydarzeń z 1968 roku. Proszę wyobrazić sobie: jesteście w morderczej krainie. Dokładnie w dniu trzydziestej rocznicy jej powstania. Zamknięci w pełnym mutantów oraz zmasakrowanych ciał ludzi budynku. I z waszego radia wydobywają się słowa osób, które tej pamiętnej daty znajdowały się w elektrowni. Słuchacie relacji z przebiegu awarii.

"- ...CZAES blok czwarty, zgoda na wyłączenie reaktora - zatrzeszczała krótkofalówka.
- Czy twoje radio powinno działać tak głęboko pod ziemią? - zapytałem retorycznie.
- A czy powinno powtarzać transmisje sprzed trzydziestu lat? - odpowiedziała pytaniem na pytanie" ~ Krzysztof Haladyn, "Na skraju Strefy tom I"

Bez wątpienia dodatkowym atutem książki jest wiedza jej twórcy. Nie tylko znajomość broni, ale też używanie rosyjskich zwrotów to piękny dodatek, który ożywia utwór. Gdy podczas pisania recenzji przeglądałam książkę, przez np. siedem stron z rzędu pojawiały się zagraniczne słowa bądź zdania. Chociaż autor mógł użyć polskich określeń, zamiast zapełniać książkę wyrazami zmuszającymi do ciągłego zerkania w przypisy, swoim działaniem wzbogacił powieść, nadając jej bardziej rzeczywisty charakter.

Powieść bardzo przypadła mi go gustu. Czytało się ją lekko i przyjemnie, niezależnie od akcji. Autor swobodnie posługuje się językiem. Chociaż dialogi nie zawsze brzmiały autentycznie, w większości przypadków były naturalne i niewymuszone. Stosuje długie opisy, jednak dba o to, aby nie były monotonne. Niejednokrotnie zmienia tempo akcji, czy to zwalniając, czy to przyśpieszając. Dzięki temu czytelnik ani nie zasypia w spokojnych momentach, ani nie gubi się w podczas dynamicznych sytuacji.

Przez kilkaset stron Krzysztof Haladyn wywołuje w czytelnikach skrajne emocje: zachwyt, smutek, przerażenie, zdumienie i współczucie. Sądzę, że "Na skraju strefy" to fascynująca, wspaniała powieść. Zaczynając czytać tę książkę, byłam pełna obaw. Do lektury ostatecznie przekonała mnie wizja rozwiązywania zagadki śmierci lejtnanta. Chociaż Petrenka nie został pierwszym Stalkerem Holmesem, to i tak nie czułam zawodu. Brak śledztwa został zrekompensowany wszystkim innym. Żałuję, iż nie została wydana wcześniej; jest doskonałym wprowadzeniem do uniwersum STALKERa. Dużo łatwiej byłoby zacząć przygodę z Zoną właśnie od tej książki. Uważam, że "Na skraju strefy" jest idealną pozycją dla wielu miłośników fantastyki. Warto spróbować się z nią zmierzyć.

Ostrzegam: książka wciąga. Pochłania Cię i już nie wypuszcza ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Księga snów

Książka z pogranicza życia i śmierci, snów i rzeczywistości, światów równoległych, dla których furtkami są nasze codzienne wybory. "Kraina snów&q...

zgłoś błąd zgłoś błąd