Tokyo Ghoul tom 6

Tłumaczenie: Joanna Kochanowska
Cykl: Tokyo Ghoul (tom 6)
Wydawnictwo: Waneko
7,97 (149 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
26
9
19
8
53
7
31
6
15
5
5
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tokyo Ghoul 6
data wydania
ISBN
9788364891564
liczba stron
200
kategoria
komiksy
język
polski
dodała
Nyks

Ghule łączą siły, by zniszczyć BSG! W dzielnicy, w której wcześniej przebywał Rize, dzieje się coś niepokojącego. Kaneki dowiaduje się od Banjou o przerażających planach. Wkrótce namierzają go skrytobójcy szukający Rize... Jaki cel ma organizacja "Drzewo Aogiri"?

 

źródło opisu: waneko.com.pl

źródło okładki: waneko.com.pl

Brak materiałów.
książek: 846
Paulina | 2017-05-07
Przeczytana: 24 kwietnia 2017

Po krótkie przerwie, „Tokyo Ghoul” powraca. Tak! Znów mam w swoich łapkach historię ghuli i już nie mogę się doczekać, każdego kolejnego tomu. Poprzednia część sprawiła, że pojawiło się wiele nowych pytań, a skoro pewne wydarzenia zakończyły się dosyć szczęśliwie, to teraz pozostaje pytanie – co dalej… Tym razem postanowiłam, że będę delektować się mangą i udało mi się nie rzucić na nią niczym wygłodniały lew na swoją ofiarę. Bardziej zachowuję się, jak wygłodniały sęp, czekający na dogodny moment. Tylko nie wiem, ile jeszcze wytrzymam takie podchody…

Nastał moment, w którym gule łączą swoje siły, aby walczyć z BSG. Chcą ich zniszczyć!
W jedenastej dzielnicy, w tej samej, co kiedyś przebywała Rize, gołębie znikają. Dzieje się coś niepokojącego, coś, co zagraża nie tylko ludziom…
W Anteiku pojawia się Bonjou, który poszukuje Rize. Kanekiemu udaje się dowiedzieć o przerażających planach. Za nim jednak uda mu się wykorzystać nową wiedzę pojawiają się kolejne ghule i wcale nie mają pokojowych zamiarów…
Jaki cel ma organizacja „Drzewo Aogiri” i kim są jej członkowie? Co planują wobec Kanekiego?
Czy BSG zostanie zniszczone?
A może jeszcze za wcześnie, aby o tym wszystkim mówić?


Widzę, że fabuła nawet na moment nie chce zwolnić swojego tempa, a Kaneki, jak zwykle ma pod górkę. Normalnie, aż mi szkoda chłopaka. Jestem kolejny raz zachwycona i oczarowana tym, jak ta historia się rozwija i aż boję się zaglądać do kolejnego, bo coś czuję, że nie będzie przeznaczony dla ludzi o słabych nerwach. Z drugiej strony nie mogę ani go ominąć, ani powstrzymać swojej ciekawości, która za chwile i tak nakłoni mnie do zapoznania się z siódmym tomikiem. Na samą myśl mam ciarki na plecach, coś musi być na rzeczy… moje przeczucie przeważnie się sprawdza. No cóż, przynajmniej nie będę się nudzić.

BSG przenosi swoich inspektorów do jedenastej dzielnicy, w której sytuacja jest bardzo napięta i wymagająca natychmiastowej reakcji. Ludzie boją się wychodzić na ulice nie tylko w tym miejscu, w innych jego rejonach również większość zamyka się w domu. Gołębie nie znają przeciwnika, mają tylko kilka podejrzeń, a nawet one nie są zachęcające do tej walki.
Szef Anteiku bada sprawę jedenastej dzielnicy, która wygląda jak pole bitwy na Bliskim Wschodzie. I dochodzi do pewnych wniosków, nienapawających optymizmem. Czarne scenariusze zaczynają się sprawdzać, czy jest możliwe, aby powstrzymać to, co się dzieje?

Ten tomik nie tylko obfituje w akcję, pojawiają się nowe informacje dotyczące samych ghuli, a dokładniej ich anatomii. Sami rozumiecie, że są to nowinki, które od samego początku zaprzątały moją głowę i w końcu, chociaż w części moja ciekawość została zaspokojona, aby po chwili pojawiły się kolejne pytania, które zaprzątają moje myśli. To właśnie uwielbiam w tej mandze, nawet jak coś zostanie w jakimś stopniu wyjaśnione, za chwile zostaje zastąpione czymś innym. Nie ma możliwości wytchnienia, zebrania myśli i poukładania sobie tego wszystkiego, cały czas coś się dzieje i nie możliwości, żeby było nudno.

Tym razem pojawiło się wiele nowych postaci, a jakiekolwiek informacje o nich, powodują tylko niepewność. Nasz główny bohater, choć nieco silniejszy, dalej jest naiwny i głupiutki. I właśnie najbardziej obawiam się, dokąd zaprowadzi go jego głupota i miłosierdzie. On dalej nie potrafi zrozumieć zasad panujących w tym świecie. Przed nim jeszcze długa droga za nim stanie się bad assem, którego chciałabym widzieć na jego miejscu. O ile w ogóle uda mu się przejść jakąś przemianę, bo coraz bardziej zaczynam w to wątpić. Tyle potencjału, co w nim siedzi, przecież nie można tego tak zmarnować. Teraz tylko pozostaje sprawdzić dalsze wydarzenia w siódmej części…



Moja ocena: 8/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta

Lekka, przyjemna lektura dla miłośników zwierząt szczególnie psów. Idealna na odstresowanie się, urlop.

zgłoś błąd zgłoś błąd