Alicja i uczta Zombi

Cykl: Kroniki Białego Królika (tom 4)
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
8 (42 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
13
8
8
7
6
6
4
5
3
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Mad Zombie Party
data wydania
słowa kluczowe
Fantastyka, Teen
język
polski

Zombi istnieją naprawdę. Pogódźcie się z tym. Jestem coraz silniejsza, coraz więcej umiem. Mogę samą myślą sprawić, że z każdego zombi zostanie garść popiołu. Wygrałam kilka bitew z siłami zła, ale zapłaciłam za to wysoką cenę. Okazało się, że to jeszcze nie koniec wojny. Teraz musimy się zjednoczyć, bo gramy o najwyższą stawkę. Albo znów nauczymy się być ludźmi, albo przestaniemy istnieć.

 

źródło opisu: http://www.harpercollins.pl/

źródło okładki: http://www.harpercollins.pl/

Brak materiałów.
książek: 1144
Marta | 2016-03-23
Przeczytana: 23 marca 2016

Recenzja urozmaicona o cytaty: http://www.wachajac-ksiazki.pl/2016/03/gena-showalter-alicja-i-uczta-zombi.html

Powstanie kolejnego tomu, czwartego, z serii Kroniki Białego Królika było dla mnie nie małym zaskoczeniem. Po zakończeniu trzeciej części, gdzie wszyscy rozpoczęli swoje żyć długo i szczęśliwie (no może nie wszyscy), uznałam serię za zakończoną. Jednak jestem bardzo szczęśliwa, że pani Gena Showalter poprowadziła sprawę do końca i napisała cudowne podsumowanie całej historii zabójców zombi. Rozwiała wszelkie wątpliwości dotyczące każdego ważnego bohatera.

Może zacznę od tego, że Alicja i uczta zombie, to tak naprawdę historia Szrona i Camilli. Na początku nie byłam zachwycona, chciałam Ali i Cole'a, bardzo. Jednak z pierwszym rozdziałem uświadomiłam sobie, że dwójka bohaterów, która towarzyszyła czytelnikowi w trzech pierwszych tomach, już zakończyła swoją historię i teraz będą tylko okazjonalnie pojawiać się w książce. Szybko przekonałam się, że Szron i Milla to kolejni bohaterowie, których obdarzyłam wielką sympatią i szczerze pokochałam.

Milla, która zdradziła zabójców, żeby uratować swojego brata, została sama, wygnana. Nie polubiłam jej wcześniej, ale wchodząc do jej głowy miałam okazję przekonać się, kim ta dziewczyna jest naprawdę i jak bardzo przeżywa swoje decyzje. Kocha swoich przyjaciół i brata, zmaga się z prawdziwym bólem i oddaje się dobrowolnie pokucie. Mogłabym napisać, że jest bardzo odważna, ale przecież jest zabójcą, więc nie napiszę sprawy oczywistej. Jest za to bardzo wrażliwa, ale chowa się za maską twardości i zdecydowania, co bardzo mi zaimponowało. Jest gotowa poświęcić siebie, żeby uratować Szrona i odpokutować swoje winy.

Szron, po śmierci swojej ukochanej, jest totalnym wrakiem człowieka. Jego nowa dewiza życiowa: bzyknąć i zniknąć. Wszystko jednak się komplikuje i, chcąc spędzić kilka cennych chwil ze swoją martwą ukochaną, idzie na układ z Kat i Millą. Nikt nie podejrzewa, ba!, wszyscy są wręcz przekonani, że Szron nigdy nie poczuje do Camilli więcej niż czystą, nieskrywaną nienawiść. Jednak los i przeznaczenie, to niematerialne byty, które uwielbiają psocić i mieszać. Bohaterowie okazali się być naprawdę cudownym duetem, strzelającym sarkazmem jak z karabinu, byli naprawdę cudowni i zabawni. Uśmiech nie schodził mi z twarzy, zwłaszcza przy końcowych rozdziałach.

Showalter stworzyła kolejną powieść, która pochłonęła mnie bez reszty. Wiem też, że niektórzy będą oszukani, ponieważ liczyli na kolejną powieść z narracją Ali, lecz nie tym razem. Uważam, że wyjaśnienie przyszłości Szrona jest kluczową sprawą dla zakończenia całej serii. Po raz drugi zakochałam się w stylu autorki, który jest po prostu idealny, magiczny. Czy będę przesadzać, jeśli nazwę ją mistrzynią paranormal-romans? Jej sposób narracji, opisywanie emocji czy akcji jest tak rzeczywiste, że czasem obawiałam się, że zombi naprawdę istnieją. Spojrzenie na całą historię oczami Camilli i Szrona dało mi szansę poznać ich najgłębsze sekrety, ale również prawdę, którą autorka skrywała przed czytelnikiem.

Po raz kolejny jestem zadowolona z lektury, którą zaserwowała Gena Showalter. Zakochałam się po raz drugi w powieści, która spełnia wszystkie moje wymagania, co do gatunku. Polecam ją wszystkim, nawet jeśli się wahacie, bo nie ma w nim za dużo Ali i Cole'a (są i to nawet dość często). Powieść powaliła mnie na łopatki i nie pozwala się podnieść aż do tej pory. Będę jeszcze do niej wracać wielokrotnie, więc gorąco polecam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wiedźmy na gigancie

„Tercet” stawia tylko na dobrą literaturę. Majka, Gosia i Anka prowadzą agencję literacką, która ma za zadanie promować polskich artystów. Trzy kobiet...

zgłoś błąd zgłoś błąd