Książka Roku 2018

Śmierć na Diamentowej Górze. Amerykańska droga do oświecenia

Seria: Seria Amerykańska
Wydawnictwo: Czarne
7,02 (59 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
16
7
26
6
11
5
3
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Death on Diamond Mountain: A True Story of Obsession, Madness, and the Path to Enlightenment
data wydania
ISBN
9788380492776
liczba stron
320
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

W 2012 roku trzydziestoośmioletni Ian Thorson zmarł w górach w Arizonie z powodu odwodnienia i dyzenterii. Medytował w pobliżu ośrodka, w którym nauczyciel duchowy gesze Michael Roach propagował własną nieortodoksyjną interpretacją buddyzmu tybetańskiego. Zaintrygowany tą tragedią Scott Carney, dziennikarz i antropolog, który przez sześć lat studiował buddyzm w Indiach, zastanawia się, jak...

W 2012 roku trzydziestoośmioletni Ian Thorson zmarł w górach w Arizonie z powodu odwodnienia i dyzenterii. Medytował w pobliżu ośrodka, w którym nauczyciel duchowy gesze Michael Roach propagował własną nieortodoksyjną interpretacją buddyzmu tybetańskiego. Zaintrygowany tą tragedią Scott Carney, dziennikarz i antropolog, który przez sześć lat studiował buddyzm w Indiach, zastanawia się, jak daleko niektórzy potrafią się posunąć w pogoni za obietnicą oświecenia.

Carney przedstawia niejasne okoliczności śmierci Thorsona, analizując zarazem szczególną amerykańską skłonność do traktowania wschodnich tradycji religijnych jak klocków lego, z których można budować dowolne konstrukcje, i ocenia koszty obsesyjnego dążenia do transcendencji. W fascynującej relacji, zawierającej fragmenty prywatnych zapisków Thorsona i opowieści byłych uczniów Roacha o cudach i czarnej magii, pełnych erotyki rytuałach i tantrycznych inicjacjach, dowodzi, że droga do oświecenia może być zdradliwa i pełna pułapek.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
VenusInFur książek: 2615

Mroczna strona oświecenia

Tak zwany „syndrom indyjski” dopada ludzi z rozwiniętych krajów Zachodu poszukujących przestrzeni kulturowej, która jest autentyczna i egzotyczna, gdzie zostały zachowane prawdziwe wartości. Skutkami tej fascynacji wschodnią filozofią życia jest albo uzyskanie poszukiwanej harmonii, albo szaleństwo lub niekiedy śmierć. Szokująca historia Iana Thorsona to dowód na to, że Ameryka to rodzaj kulturowego i duchowego inkubatora, w którym nowy, choćby oparty nawet na najbardziej pokręconych ideach, ruch religijny może liczyć na wiernych wyznawców. Na przykładzie konkretnej sekty Scott Carney pokazał, w jak łatwy i – wydawać by się mogło – naturalny sposób Amerykanie adoptują egzotyczny mistycyzm do własnych celów, nie bacząc na niewyobrażalne konsekwencje z tym związane.

Brawurowy reportaż autora głośnego „Czerwonego rynku” wydany przez Czarne otwiera pytanie o to, jak wiele można zaryzykować, by móc zerknąć za zasłonę boskości. Szukając na nie odpowiedzi Carney rusza śladami Iana Thorsona, który przemierzył Azję w poszukiwaniu duchowego przywódcy, a zmarł w tragicznych warunkach w górach Chiricahua w południowo-wschodniej Arizonie. Carney, z notatek samego Thorsona, wspomnień jego matki, rozmów z członkami sekty oraz nagrań wideo z kazaniami wygłaszanymi przez jej guru, odtwarza mroczną drogę do oświecenia inteligentnego, młodego mężczyzny, który w źle odczytanych buddyjskich ideach znalazł śmierć. Losy Thorsona to przykład rozpaczliwego poszukiwania transcendencji, całkowitego...

Tak zwany „syndrom indyjski” dopada ludzi z rozwiniętych krajów Zachodu poszukujących przestrzeni kulturowej, która jest autentyczna i egzotyczna, gdzie zostały zachowane prawdziwe wartości. Skutkami tej fascynacji wschodnią filozofią życia jest albo uzyskanie poszukiwanej harmonii, albo szaleństwo lub niekiedy śmierć. Szokująca historia Iana Thorsona to dowód na to, że Ameryka to rodzaj kulturowego i duchowego inkubatora, w którym nowy, choćby oparty nawet na najbardziej pokręconych ideach, ruch religijny może liczyć na wiernych wyznawców. Na przykładzie konkretnej sekty Scott Carney pokazał, w jak łatwy i – wydawać by się mogło – naturalny sposób Amerykanie adoptują egzotyczny mistycyzm do własnych celów, nie bacząc na niewyobrażalne konsekwencje z tym związane.

Brawurowy reportaż autora głośnego „Czerwonego rynku” wydany przez Czarne otwiera pytanie o to, jak wiele można zaryzykować, by móc zerknąć za zasłonę boskości. Szukając na nie odpowiedzi Carney rusza śladami Iana Thorsona, który przemierzył Azję w poszukiwaniu duchowego przywódcy, a zmarł w tragicznych warunkach w górach Chiricahua w południowo-wschodniej Arizonie. Carney, z notatek samego Thorsona, wspomnień jego matki, rozmów z członkami sekty oraz nagrań wideo z kazaniami wygłaszanymi przez jej guru, odtwarza mroczną drogę do oświecenia inteligentnego, młodego mężczyzny, który w źle odczytanych buddyjskich ideach znalazł śmierć. Losy Thorsona to przykład rozpaczliwego poszukiwania transcendencji, całkowitego wręcz zatracenia się w tych duchowych peregrynacjach.

Asumptem do próby zmierzenia się z tym kontrowersyjnym przypadkiem była dla autora samobójcza śmierć jego młodej studentki, która po serii intensywnych medytacji wyskoczyła przez okno. „Śmierć na Diamentowej Górze” to zatem próba zastanowienia się, gdzie przebiega i jak śliska jest granica między samodoskonaleniem się a psychozą. Poszukiwanie na własną rękę duchowości, bądź – jak w przypadku Thorsona – całkowite uzależnienie swojego życia od ekscentrycznego guru to jedne z najważniejszych zagrożeń wynikających z fanatycznej wręcz manii Amerykanów w dążeniu do poznania siebie poprzez asymilację nieprzystających do ich kultury egzotycznych tradycji. Carney jasno daje do zrozumienia, że taka niezdrowa determinacja w dążeniu do poznania własnej duszy, wspięcia się na wyższy poziom postrzegania rzeczywistości ma niesamowity wpływ nie tylko na psychikę poszukującego, ale co równie przerażające na jego cielesność – reportaż, o którym mowa to świadectwo ludzi wyniszczonych fizycznie poprzez długotrwały post czy wielotygodniowe medytacje; rezygnacja z przyziemnych potrzeb ciała oraz wiara w siłę modlitwy, nawet w przypadku skrajnego wycieńczenia organizmu, doprowadziły przecież do śmierci Iana Thorsona.

„Śmierć na Diamentowej Górze” to nie tylko zapis reporterskiego śledztwa w bulwersującej sprawie Thorsona przebywającego w medytacyjnym odosobnieniu ze swoją duchową przywódczynią Christie McNally, która odmówiła mu medycznej pomocy w ostatnich godzinach jego życia. To przede wszystkim portret zagubionego na własnej drodze do oświecenia ekscentrycznego Michaela Roacha – duchowego przywódcy pseudobuddyjskiej sekty z Diamentowej Góry. To postać charyzmatyczna w negatywnym tego słowa znaczeniu. Roach wykoślawił tybetański buddyzm tak, by móc przejąć całkowitą kontrolę nad swoimi uczniami, oddawał się seksualnym praktykom, a egzotyczny wschodni mistycyzm traktował jako środek w biznesowych rozgrywkach. Osobisty rozwój Roacha – Carney drobiazgowo go opisał – splata się zatem ze smutną historią Thorsona, wspólnie zaś prowadzą do mało optymistycznych wniosków. Amerykańskie sekciarstwo naznaczone piętnem tragedii to cyklicznie nawracający problem – warto tu przywołać Charlesa Mansona i jego dzieci kwiaty czy choćby zbiorowe samobójstwo prawie tysiąca wyznawców sekty Jima Jonesa – a pseudoduchowy kult witalności, sukcesu i oświecenia to nic więcej, jak szaleńcza propaganda samozwańczych „guru”.

„Śmierć na Diamentowej Górze” czytam jako próbę bezlitosnego rozliczenia się z niechlubną stroną amerykańskiej kultury, pełnej pułapek, psychicznych uzależnień, obłędu, śmierci. Przypadek Iana Thorsona i Michaela Roacha to jednoczesna egzemplifikacja poszukiwania sacrum przez człowieka, dla którego transcendencja to element zasadniczy egzystencji, w rezultacie jednak okazuje się być żałosną namiastką poszukiwania egzotyki i duchowych wrażeń w kulturze, o której obaj nie mieli za grosz pojęcia.

Justyna Anna Zanik

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (275)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 0
| 2016-10-22

Reportaż skierowany raczej do osób w różnym stopniu zafascynowanych buddyzmem, mających wiedzę na poziomie zdecydowanie wyższym niż kilka ćwiczeń na zdrowy kręgosłup. Dla pozostałych może balansować na granicy niezdrowej sensacji i histerycznych ostrzeżeń przed niebezpieczeństwem kontaktu. Tak można potraktować zarówno klarownie przedstawioną historię buddyzmu, ewolucję, rozłamy i wewnętrzne walki, które nijak mają się do obrazu pokojowo nastawionych staruszków czy złotych dzieci kojarzonych z tą religią; oraz wydarzenia i losy wyznawców stanowiących clou tegoż reportażu. Niemniej, najważniejsze jest chyba przesłanie, że wszędzie tam, gdzie otwierają się oczy, niektórym zamyka się równocześnie umysł, a każda idea wychodząc zbyt daleko poza religijne ramy w rękach szaleńca może stać się konsumpcyjnym bublem ale i niebezpiecznym narzędziem.

Niska ocena"Śmierci..." wynika wyłącznie z mało porywającego stylu, przez który autor nieszczególnie potrafi zainteresować swoją tematyką...

książek: 3802
BagatElka | 2017-09-20
Na półkach: ZZZ....oddane, Przeczytane
Przeczytana: 20 września 2017

"Podczas jednej z wypraw znalazł świętą krowę,ponieważ miał nadzieję,że pomoże mu na jego problemy ze wzrokiem.Klęknął przed nią,modlił się i pozwolił,by polizała jego oczy.Niestety to nie pomogło;później w rozmowie z przyjacielem Mikiem Oristianem przyznał:'przeszedłem daleką drogę tylko po to,żeby poczuć się tak,jakby ktoś tarł mi powieki papierem ściernym""


Zdumiewające jest jak niektórzy ludzie podatni są na manipulacje i pranie mózgu.
Ilość wyznawców różnych sekt i religii jest przytłaczająca a rzeczy do jakich są zdolni - przerażają. Dopóki będzie istniał człowiek - zło i głupota nie zginą.Jako gatunek,chlubimy się inteligencją,cywilizacją i panowaniem nad światem a w gruncie rzeczy ,nie ma chyba głupszego tworu na globie niż zaślepiony homo sapiens.

"Wśród wielu rozsądnych ludzi zawsze znajdzie się ktoś,kto z zapałem skorzysta z nadanego nam przez Boga - prawa do głupoty"

książek: 281
Andrzej | 2016-05-08
Przeczytana: 08 maja 2016

Doskonała książka. „Śmierć na Diamentowej Górze“ to obok „Drogi do wyzwolenia“ Lawrence’a Wrighte’a, najlepszy reportaż o sektach jaki czytałem.

Z jednej strony temat samograj – jest guru, są mroczne diabelskie rytuały, ezoteryczna otoczka i śmierć. A jednak Scott Carney nie popada w efekciarstwo. Imponuje wiedzą, inteligencją i przenikliwością. Dostrzega powierczhowność w praktykowaniu buddyzmu przez sytych i niezbyt inteligentnych a na pewno skrajnie infantylnych mieszkańców Zachodu. Widzi niebezpieczeństwo synkretyzmu a pisze o tym wszystkim tak, że jego dokument czyta się z zapartym tchem od początku do końca. Krótko mówiąc unosi temat. A do tego nie wpada w „ateistyczną egzaltację“ niczym Jon Krakauer i nie wywodzi kuriozalnych wniosków, że wszystkie religie są złe. Patrzy krytycznie na buddyzm, a raczej na jego egzaltowanych domorosłych zachodnich wyznawców i kapłanów.

Podczas lektury wracałem myślami do Mircei Eliadego – wybitnego rumuńskiego religioznawcy, który z...

książek: 261
Ev_leena | 2016-08-24
Przeczytana: 21 sierpnia 2016

Kanwą książki jest historia Iana Thorsona, który 4 lata temu zmarł tragicznie w górskich terenach Arizony na skutek odwodnienia i dyzenterii, podczas mającego trwać 3 lata "Odosobnienia". Przypadek amerykańskiego buddysty, natchnął Carneya do zbadania wypadku. Podobne osobiste doświadczenia, dały do myślenia Carney'owi, który to postanowił podjąć się opisania pewnego powiązania nauk wschodu z wpływem na psychikę ludzką. Słówko o autorze, to antropolog i dziennikarz śledczy, przygotowuje on materiały dokumentalne dla mediów i czasopism popularnonaukowych. Sam przebywał w Indiach, Nepalu i Tybecie, brał udział w programach dla studentów. 38 letni dziś Amerykanin, studiował także buddyzm tybetański, w poszukiwaniu odpowiedzi na własne pytania.


Ludzie zachodu mają tendencję do wybiórczego przyswajania tego, co obce, wybierają sobie to, co chcą, tworząc indywidualny kolaż własnych wyobrażeń na temat Orientu. Tymczasem, to wcale nie tak, filozofia wschodu to nie zabawka. W rękach...

książek: 391
jkesil | 2016-08-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 sierpnia 2016

Ciekawe, ale dość płytkie studium na temat amerykańskiej duchowości. Brak dopchnięcia ostrza, bardziej krytycznego osądu wszelkich racji. Autor jest w zbyt wielu aspektach naiwny i nabudowuje w infantylny sposób atmosferę grozy trochę jakby opowiadał bajkę o ogrze spod łóżka swoim dzieciom. Isaacson wciąż pozostaje amerykańskim mistrzem.

książek: 616
Megajra | 2016-05-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 maja 2016

Recenzja opublikowana na blogu Okiemwielkiejsiostr.blogspot.com

Poszukiwanie szczęścia i sensu istnienia jest trwale wpisane w życie człowieka, który między innymi w religii i systemach filozoficznych upatruje odpowiedzi na nurtujące go pytania. Wiara potrafi przynieść spokój i spełnienie, dla niektórych jednak okazuje się drogą do całkowitego zatracenia.

Kiedy Ian Thorson, inteligentny, dobrze zbudowany mężczyzna uwielbiający surfing i kobiety, zaczął interesować się filozofią i kulturą Wschodu, nikt nie spodziewał się, że to zaprowadzi go krętą drogą w arizońskie góry, w których umrze z powodu odwodnienia i dyzenterii. Jego romans z buddyzmem okazał się katastrofą – całkowitym oddaniem się wizji nakreślonej przez charyzmatycznego guru, Michaela Roacha. Trzydziestoośmioletni Thorson zakończył życie u boku żony, która mogłaby go uratować, gdyby nie sądziła, że wystarczy do tego modlitwa i jej boska moc.

Scott Carney, dziennikarz śledczy znany polskiemu czytelnikowi z wydanego w...

książek: 778
Jarek1983 | 2016-07-28
Przeczytana: 04 lipca 2016

Mogło być lepiej

To moja druga potyczka czytelnicza z autorem Scott`em Carney`em. Za pierwszym razem spotkaliśmy się przy okazji „Czerwonego Rynku”. Pamiętam, że skrobnąłem coś na temat tamtej książki. I w tamtym przypadku i przy okazji „Śmierci na Diamentowej Górze” mam to samo poczucie, że temat został po prostu dobrze przedstawiony i rzetelnie opisany. No i właśnie tu zaczyna się zagwozdka, bo przecież tego się od reportera wymagać powinno, ale w przypadku Carney`a to wszystko na co go stać. Nie ma tutaj jakiejś iskry, słusznego gniewu czy też większej (być może) dociekliwości, jak u innych przedstawicieli tego znakomitego fachu.

„Śmierć na Diamentowej Górze” wydana została przez Czarne w znakomitej serii Amerykańskiej. Niestety odstaje nieco od innych pozycji. Opowieść dotyczy historii duchowych nauczycieli buddyzmu w USA. Cała historia, jak to się mówi, jest filmowa bo wpleciona jest w to historia miłosna. Znacie to, trójkąt, zdrada i śmierć. No właśnie, ale osobiście...

książek: 559
katiusza | 2016-11-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 listopada 2016

Czy buddyzm może mieć ciemne oblicze? Carney udowadnia nam, że tak. Opowieść o śmierci młodego lamy Iana Thorsona staje się pretekstem do szukania odpowiedzi na pytanie o amerykańską fascynację Wschodem i przyczyn wynaturzeń filozofii wschodnich przez kulturę amerykańską. Jak tłumaczy autor: "spoglądając na Wschód, Europejczycy wyobrażali sobie krainy zamieszkane przez mantykory, smoki i ludzi z oczami i ustami na piersi zamiast na głowie. Najbardziej absurdalne wyobrażenia z czasem się rozwiały, ale Wschód zachował mistyczną aurę nieodkrytej tajemnicy". Carney pokazuje w jaki sposób fascynacja ta doprowadziła do narodzin romantycznej legendy Tybetu, ale także jej wpływ na teozofię, New Age i nazistowską filozofię rasy Panów. Obrazuje w jaki sposób samodzielne studiowanie buddyzmu, interpretowanie go i dopasowywanie do własnych potrzeb prowadzi do wielu wynaturzeń wewnątrz religii. Bowiem joga i medytacja mogą prowadzić do śmierci, a pokojowa religia służyć całkowitemu zniewoleniu...

książek: 351
cziskel | 2016-09-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 września 2016

Cieszę się, że książkę przeczytałam, choć nie jest w moim stylu i nie było lekko.
Niezwykle ciekawy temat i bardzo żetelna praca.
Choć wzbudza niepokój dostarcza wiele informacji na temat negatywnego wpływu realigii Wschodu oraz działania sekt, o których wcześniej nie miałam pojęcia.

książek: 286
Ewagriusz | 2018-08-02
Na półkach: Przeczytane

Recenzja za kilka dni> Na razie zaprasza, na recenzję Ostatniego pustelnika. A potem, po dodaniu na listę naszego forum, recenzja dziennika współczesnej eremitki angielskiej "„A Simplified Life. A contemporary hermit's experience of solitude and silence".

zobacz kolejne z 265 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd