Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wojna orłów

Tłumaczenie: Jacek Złotnicki
Cykl: Centrum (tom 12)
Wydawnictwo: Amber
5,79 (61 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
3
8
5
7
8
6
22
5
13
4
3
3
7
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
War of Eagles
data wydania
ISBN
8324125167
liczba stron
304
słowa kluczowe
statek, rafineria, zamach, katastrofa
język
polski

Stany Zjednoczone. Eksplozja chińskiego frachtowca przewożącego nielegalnych robotników.RPA. Wybuch w rafinerii należącej do Chińczyków.Taipei. Zamach na chińskiego handlarza żywym towarem.W rządzie Chińskiej Republiki Ludowej trwa walka frakcji. Celem jest władza. środkiem do celu , zdetonowanie satelity z promieniotwórczym plutonem. Centrum Szybkiego Reagowania to ostatnia szansa dla świata...

Stany Zjednoczone. Eksplozja chińskiego frachtowca przewożącego nielegalnych robotników.RPA. Wybuch w rafinerii należącej do Chińczyków.Taipei. Zamach na chińskiego handlarza żywym towarem.W rządzie Chińskiej Republiki Ludowej trwa walka frakcji. Celem jest władza. środkiem do celu , zdetonowanie satelity z promieniotwórczym plutonem. Centrum Szybkiego Reagowania to ostatnia szansa dla świata zagrożonego katastrofą...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3545
żabot | 2015-12-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 grudnia 2015

Jaka jest zawartość Clancy’ego w Clancym? W tym przypadku znikoma. Kiedy Tom Clancy przebojem wszedł na szczyty najlepszych autorów political fiction i techno thrillerów, przez wiele lat uważałem, że jego książki można kupować w ciemno i być pewnym, że będą trzymały wysoki poziom. Oczywiście z tym poziomem bywało różnie, ale zawsze była to sensacja bardzo wysokich lotów. Od kiedy jednak porzucił Jacka Ryana i jego kolegów (rewelacyjne „Bez skrupułów”) Clancy zaczął się po prostu staczać w obszary nachalnego, nudnego groszoróbstwa. Na początek przygarnął do spółki niejakiego Pieczenika. Pierwsza powieść rozpoczynająca cykl „Centrum” wypadła całkiem dobrze, ale przy kolejnych widać wyraźnie, że coraz bardziej książki są w rzeczywistości pisane przez różnych wyrobników pióra nie potrafiących zupełnie oddać ducha wczesnego Clancy’ego. Clancy to jedynie znak firmowy na okładce i ewentualnie autor jedynie zgrubnego pomysłu na powieść. „Walka orłów” po prostu wieje nudą i jest dowodem, że niektóre cykle powieściowe zamieniają się w rodzaj książkowych oper mydlanych, gdzie kolejne części są tworzone na czas, na siłę, bez polotu.
Początek całkiem sensowny. W trzech miejscach na świecie dochodzi do zamachów, którego celem są obiekty należące do Chin. O ile jednak „typowy” Clancy wszedłby w detale i drobiazgowo budował napięcie, tu mamy szast-prast i po krzyku. Coś wybuchło, trochę trupów i koniec. Niczym migawka z serwisu CNN. A potem mamy rozwlekła gadaninę. Akcja i atmosfera zagęszcza się dopiero pod koniec powieści, kiedy pracownicy Centrum Szybkiego Reagowania (a właściwie byli pracownicy tej organizacji) ratują Chiny przed wybuchem wielkiego konfliktu zbrojnego, do którego chce doprowadzić zbuntowany generał tychże Chin. I znowu szast-prast, trochę akcji i … boleśnie sztampowy koniec. Po lekturze odniosłem wrażenie, że początek i koniec powieści to tylko i wyłącznie tło dla pokazania zmiany kadrowej na szczytach „Centrum”. Jakby Clancy chciał pożegnać się z głównymi bohaterami. Tyle, że ta część jest nudna, jak flaki z olejem, przegadana kompletnie i bez żadnego „pazura”. Nie obywa się również bez smrodku politycznej poprawności coraz bardziej irytującej w powieściach wielu amerykańskich autorów. Decyzją prezydenta USA dowództwo nad „centrum” przejmuje nie tylko wojskowy, ale do tego generał-kobieta. Tymczasem w organizacji jest psycholog, również kobieta, ale … lesbijka. Pod koniec powieści okazuje się, że pani psycholog oczywiście zaczyna czuć miętę do silnej, zdecydowanej pani generał. No fajnie, nie mam nic przeciwko takim wątkom, tyle, ze akurat w „Wojnie orłów” wątek ten pojawia się na samym końcu i jest zupełnie od czapy, nic nie wnosi i kończy się, zanim na dobre się zacznie. Również wątki związane z roszadami personalnymi w OP-Center tudzież problemy osobiste niektórych bohaterów nic zupełnie nie wnoszą a tylko kładą napięcie na łopatki. Clancy? Nie, dziękuję, temu panu już dziękuję. Chyba czas wywalić go spośród ulubionych autorów.
Podsumowując – klasyczny produkcyjniak na siłę sygnowany znakiem firmowym „Clancy” nie warty czasu poświęconego na lekturę. Kolejny przypadek, kiedy udało mi się dotrwać do końca tylko i wyłącznie dzięki audiobookowi odsłuchiwanemu w okolicznościach, kiedy oczy muszą skupić się na czym innym. W wersji papierowej nie dotrwałbym nawet do połowy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Chryzantema i miecz. Wzory kultury japońskiej

Fascynująca! Wyższy stopień wtajemniczenia w japońską kulturę i mentalność. Dla wszystkich japonofiló∑ lektura obowiązkowa.

zgłoś błąd zgłoś błąd