Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Minuta ciszy

Tłumaczenie: Maria Skalska
Wydawnictwo: Dobra Literatura
6,29 (41 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
4
8
3
7
10
6
14
5
5
4
0
3
1
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Schweigeminute
data wydania
ISBN
9788365223418
liczba stron
144
język
polski
dodała
Tamaryszek

Literacki bestseller w Niemczech. Niemcy, lata 70. XX wieku. W szkole średniej małej nadbałtyckiej miejscowości trwa ceremonia żałobna ku czci Stelli, zmarłej tragicznie młodej nauczycielki języka angielskiego. Dyrektor szkoły prosi 18-letniego Christiana, syna miejscowego „rybaka kamieni”, by w imieniu nauczycieli oraz swoich koleżanek i kolegów wyraził żal po stracie lubianej i szanowanej...

Literacki bestseller w Niemczech.

Niemcy, lata 70. XX wieku. W szkole średniej małej nadbałtyckiej miejscowości trwa ceremonia żałobna ku czci Stelli, zmarłej tragicznie młodej nauczycielki języka angielskiego. Dyrektor szkoły prosi 18-letniego Christiana, syna miejscowego „rybaka kamieni”, by w imieniu nauczycieli oraz swoich koleżanek i kolegów wyraził żal po stracie lubianej i szanowanej przez wszystkich Stelli. Christian odmawia. Śmierć 30-letniej kobiety dotknęła młodzieńca w szczególny sposób – stała się jego osobistą tragedią, końcem jego pierwszej wielkiej miłości.

„Minuta ciszy” to opowieść o dorastaniu. To również wyraz tęsknoty za trwałością oraz bliskością ukrytą między słowami a dwuznacznymi gestami. To chwila ugięcia się pod ciężarem pytania o sens istnienia, o istotę miłości i sposób na przezwyciężenie straty.

Książka została wydana dzięki wsparciu finansowemu Goethe-Institut ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych Republiki Federalnej Niemiec.

 

źródło opisu: http://www.dobraliteratura.pl

źródło okładki: http://www.dobraliteratura.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 44
Detektyw_Książkowy | 2016-03-14
Na półkach: Przeczytane

Minuta ciszy zawsze kojarzy mi się ze śmiercią, bądź tragedią, która dotknęła wielu ludzi. W ciągu tych sześćdziesięciu sekund mamy możliwość oddania im hołdu i uczczenia pamięci. W ciszy i zadumie oddajemy się refleksji i rozmyślamy o ich żywocie. W tym momencie odczuwamy najróżniejsze emocje. Uświadamiamy sobie, że śmierć nie patrzy na to czy jesteśmy młodzi, starzy, źli, biedni czy wykształceni.

Lata 70. W małej niemieckiej miejscowości mieszka Christian - osiemnastoletni chłopak, syn rybaka. Jego życie z pozoru nie wyróżnia się niczym szczególnym - chodzi do szkoły, pomaga ojcu w pracy i spotyka się ze znajomymi. Jednakże nikt nie wie, że nastolatek skrywa pewien sekret. Od jakiegoś czasu spotyka się z wyjątkową kobietą, z którą planuje wspólną przyszłość. Niestety na drodze ich szczęścia stoi poważna przeszkoda... Ukochana chłopaka jest jego nauczycielką od języka angielskiego. Los niestety nie jest łaskawy dla tych dwojga. Pewnego dnia Stella umiera.


Gdy po raz pierwszy zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach to od razu zapragnęłam ją przeczytać. Nie musiałam czytać opisu, ani zapoznawać się z recenzjami innych, po prostu od samego początku wiedziałam, że muszę poznać jej treść. Zapewne zastanawiacie się co mnie przyciągnęło do tej powieści, skoro nawet nie zwróciłam uwagi na zarys fabuły. Odpowiedź jest prosta - tytuł. Dwa wyrazy, które osobno są niepozorne, a razem tworzą coś ważnego. Jeśli mamy do czynienia z minutą ciszy, to automatycznie zapala się nam czerwona lampka z hasłem "tragedia", a wraz z tragedią łączy się śmierć. Jeszcze bez zapoznania się z fabułą, wiedziałam, że będzie to opowieść o stracie, bólu i przede wszystkim śmierci, a ja od czasu do czasu lubię przeczytać coś dołującego, dlatego mój wybór padł właśnie na "Minutę ciszy"Siegfrieda Lenza.
Narratorem całej powieści jest Christian, który powoli wdraża nas w swoją rzeczywistość i małymi kroczkami doprowadza do swojej tajemnicy. Narracja prowadzana przez tego chłopaka wcale nie jest prosta, ponieważ często serwuje nam zmiany otoczenia. Raz znajdujemy się z nim w szkole na uroczystości żałobnej, a po chwili lądujemy w łódce jego ojca. A wszystko za sprawą wspomnień do których często wraca. Bohater w trakcie apelu wspomina chwile spędzone z ukochaną, a nawet kilka razy zwraca się wyłącznie do niej, tak jakby ona siedziała naprzeciwko niego, a on opowiadał jej o zdarzeniach z przeszłości. Dlatego nie raz czułam się nie na miejscu, jak intruz podsłuchujący prywatną rozmowę.

"Kiedy dwoje ludzi chce ze sobą żyć, muszą zaraz na początku ustalić, kto będzie sprzątał, a kto dbał o jedzenie"


Po powieści Lenza spodziewałam się wszystkiego, ale na pewno nie tego co otrzymałam.
Kiedy uświadomiłam sobie, że ta książka w dużej mierze będzie skupiała się na związku uczeń - nauczycielka to trochę obawiałam się przerysowania tej relacji. Na pewno wiecie o co mi chodzi - potajemne schadzki w szkole, bezmyślne zachowania, ukradkowe namiętne spojrzenia i różne takie "nieodpowiedzialne" zagrania. A o dziwo nic takiego się nie wydarzyło, wręcz przeciwnie- każdy ruch głównych bohaterów był przemyślany i taktowny.

A skoro zaczęłam temat relacji tych dwojga, muszę przyznać, iż nie są one wcale takie bajkowe, jakby z początku mogły się wydawać. Od pierwszej strony czułam miłość Christiana do Stelli. Bohater nie szczędził słów, otwarcie bez ogródek "naszkicował" nam obraz swojej wielkiej miłości, którą niedawno przeżył. Wspólne spotkania, rozmowy, chwile przywoływał z takimi szczegółami, że przez moment przyszło mi na myśl, że może on zwariował, ale później gdy zaczął snuć wizję ich wspólnej przyszłości, gdzie nie będą musieli się ukrywać, doszłam do wniosku, że jednak faktycznie był w niej zakochany i wcale nie było to tylko szczenięce zauroczenie. Jak na osiemnastolatka cechował się ogromną dojrzałością i wrażliwością, czego moim zdaniem nie można powiedzieć o Stelli.


"Patrzyłem na ciebie, gdy tak siedziałaś, czytając, a twój widok, Stello, od razu przywołał myśl o tych obrazach z oknem na pierwszym planie, które zapraszają oglądającego, by zajrzał poza to, co pokazane, i oddał się domysłom"

Christian często podkreślał zalety ukochanej. Wypowiadał się o niej w samych superlatywach, jaka to ona jest mądra, miła, uśmiechnięta, ciepła, radosna itp., a ja odnosiłam podczas czytania zupełnie inne wrażenie. W moim odczuciu ta postać była zimna, wyrachowana i przebiegła. Nie wiem, może się mylę, ale moim zdaniem Stella przez cały czas sprytnie bawiła się uczuciami innych, a w szczególności swojego ucznia. Zwodziła go za nos, odsuwała się od niego, a następnie przychodziła i była słodka jak cukierek. Jednym słowem kokietka. Naprawdę, próbowałam ją polubić, a nawet zrozumieć, lecz każda moja próba kończyła się klęską.

"[..] rozczarowany byłem jedynie tym chłodem, tą rzeczowością, w jej spojrzeniu nie było wyrazu potajemnego porozumienia, ignorowała wszelkie aluzje do tego co nas łączyło."


W trakcie lektury nie zauważyłam jednej rzeczy, którą dostrzegłam dopiero po odłożeniu książki na półkę. Tak jak wcześniej wspominałam cała powieść toczy się głównie wokół relacji Christian - Stella, ale obok samej bohaterki dzieje się wiele różnych rzeczy, które niestety nie zostają wyjaśnione. Możemy snuć teorie, dopowiadać i dociekać, lecz nigdy nie dowiemy się prawdy. Podczas czytania powieści Lenza, trzeba zwracać uwagę nawet na najmniejsze detale, gesty i zachowania, bo pod niektórymi zdaniami kryje się drugie dno.


Siegfried Lenz stworzył nietuzinkową powieść o miłości rodzącej się między nauczycielką, a uczniem. Choć na rynku wydawniczym jest wiele książek o podobnej tematyce, to na pewno ta wyróżnia się spośród tłumu. Pod żadnym względem nie jest wyidealizowana, banalna czy nudna. Oprócz tego autor cudownie posługuje się słowem. Nie podaje nam niczego na tacy, lecz "zmusza" nas do samodzielnego myślenia i wyciągania własnych wniosków. Jak dla mnie pozycja obowiązkowa dla każdego kto lubi "trudniejszą" literaturę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Exodus

Opinie czytelników


O książce:
Pucio uczy się mówić. Zabawy dźwiękonaśladowcze dla najmłodszych

Na początku nie byłam przekonana do książeczki ze względu na ilustracje. Nie przemawiały do mnie. Jednak dziecku się spodobały, a ilość i różnorodn...

zgłoś błąd zgłoś błąd