Calder. Narodziny odwagi

Tłumaczenie: Petra Carpenter
Cykl: A Sign of Love (tom 1)
Wydawnictwo: Septem
7,59 (664 ocen i 150 opinii) Zobacz oceny
10
107
9
87
8
157
7
157
6
100
5
33
4
8
3
10
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Becoming Calder
data wydania
ISBN
9788328320277
liczba stron
376
język
polski
dodała
karollllllla

Nie bój się walczyć o marzenia! Kiedy dziesięcioletni Calderpo raz pierwszy zobaczył ośmioletnią Eden, nie przeczuwał, że ich losy na zawsze splecie niewidzialna nić. Ale z pewnością wiedział, że jego uczucia nie zyskają aprobaty społeczności, w której przyszło mu żyć. Jako syn członków apokaliptycznej sekty o surowych zasadach moralnych nie powinien nawet marzyć o dziewczynce, która... miała...

Nie bój się walczyć o marzenia!
Kiedy dziesięcioletni Calderpo raz pierwszy zobaczył ośmioletnią Eden, nie przeczuwał, że ich losy na zawsze splecie niewidzialna nić. Ale z pewnością wiedział, że jego uczucia nie zyskają aprobaty społeczności, w której przyszło mu żyć. Jako syn członków apokaliptycznej sekty o surowych zasadach moralnych nie powinien nawet marzyć o dziewczynce, która... miała zostać żoną przywódcy tej sekty. Sęk w tym, że ani Calder, ani Eden nie mogą tak po prostu zrezygnować z marzeń. Odważny chłopak i zdeterminowana dziewczyna postanawiają walczyć o własną godność, o prawo do decydowania o swoim życiu, wreszcie o swoją miłość.
Wyrusz z nimi w tę podróż, zobacz, jak próbują odnaleźć własne miejsce w świecie i nadać nowy sens życiu.
Calder. Narodziny odwagi to opowieść o walce dobra ze złem, o strachu i męstwie oraz o ponadczasowej prawdzie, że światło miłości potrafi rozświetlić największe mroki...

 

źródło opisu: http://sensus.pl

źródło okładki: http://sensus.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1446
patusia_dorota | 2016-05-25
Przeczytana: 25 maja 2016

Po części chwast, po części kwiat


Każdy z nas ma w sobie ukrytą siłę, którą pozwala mu żyć, stawiać czoła przeciwnościom, przeszkodom. Siłę, która pozwala iść dalej z podniesionym czołem. I znów, i znów, i znów próbować...
Obrazując to dokładniej wyobraźcie sobie chwast. Rośnie on pośród innych roślin, niechciany, wyrywany, usuwany... Ale wciąż wraca, rozprzestrzenia się. Nie poddaje się. Konkuruje z innymi roślinami. Walczy o siebie. Wtedy staje się silniejszy.

Takim chwastem, a właściwie chwastami są główni bohaterowie powieści Mii Sheridan. Pisarkę poznałam, dzięki czytaniu Stinger. Żądło namiętności.Wiem, że po tytule możecie sądzić, że to zwykły erotyk, ale ta powieść naprawdę nie opiera się jedynie na kwestiach seksualnych, a niesie coś więcej. I właśnie to coś tak zaskakuje. W powieści Calder. Narodziny odwagi pisarka po raz kolejny pokazała nam coś, tym razem znane już od początku, co wzbudza niepokój, lęk i strach, coś, co we współczesnym świecie nie powinno mieć miejsca...


"- Na świecie jest więcej ludzi z twardymi podeszwami niż karaluchów.(...)
- Problem w tym,(...) że karaluchy potrafią przeżyć koniec świata."

Calder należy do społeczeństwa, którego życie przypomina nam zwyczaje amiszów. Wraz z rodziną i mieszkającymi wokół nich mieszkańcami pracują w polu, uprawiają rolę. Wszystkim, co robią kieruje jeden człowiek, którego dążą oni niezachwianym uwielbieniem, ich wybawiciel, który przekazuje im słowa bogów. Chłopiec jest urzeczony mężczyzną, nie potępia nawet jego decyzji, że ich wybawicielką, kobietą z przepowiedni, która ma zostać żoną proroka, okazała się mała dziewczynka... Ich ślub, kiedy będzie już pełnoletnia, ma być końcem ery, ma zapowiedzieć wielką powódź...


II tom już niedługo...
Powieść autorki ma niespieszny rytm. Posuwa się powoli, tak by nic nie pominąć, wszystko przekazać. Najpierw obrazuje nam dzieciństwo bohaterów, dzięki dwóch rozdziałów tytułowego bohatera, który pokazuje jak widzi świat w wieku 10 i 12 lat. Później pierwszoosobowa narracja została oddana nie tylko w jego ręce. ale również Eden, to ona w przyszłości ma zostać żoną proroka. Rozdziały z ich perspektyw są naprzemienne i pokazują okres, pięć lat później. Wtedy zaczyna się właściwa historia.

Mimo powolnego rytmu tej książki nie można czytać ze spokojem. Autorka zarysowała przerażającą wizję zamkniętego społeczeństwa, sekty. Na pierwszy rzut oka szczęśliwych, wolnych ludzi, którzy podjęli decyzję, że to jest dla nich dobre. Podążając jednak dalej, kiedy Calder dorastał, wraz z nim odkrywaliśmy inne, bardziej niepokojące aspekty ich społeczeństwa. To co miało miejsce zaś w drugiej połowie książki budziło mój wstręt, odrazę. Nie wyobrażam sobie, że można aż tak wpływać na ludzi, na ich postrzeganie świata, na ich decyzję. Nikt nie powinien tak kierować innymi ludźmi...

"Piękna jak kwiat. Silna jak chwast."

Mia Sheridan zarysowuje nam inny świat, ale nawet w tym świecie rodzi się miłość, uczucie poza zasadami. Calder, od kiedy był dzieckiem był urzeczony urodą Eden, jednak traktował ją jako coś niedostępnego, jak kwiat, który można podziwiać, ale nie można dotknąć, jak coś zakazanego. Eden zaś zamknięta niczym w złotej klatce wciąż wspominała chłopca, który pozwolił jej się pobawić z innymi dziećmi, chłopca, któremu cały czas posyłała cukierki.

Ich uczucie było kreślone dokładnie, nie rodziło się z powietrza, a naprawdę czułam jego moc. Bohaterowie niczym dwa różnoimienne magnesy ciągnęli do siebie i próbowali wyjść z sytuacji, jaka ich spotkała. Razem odkrywali wolność, próbowali życia i obmyślali plan ucieczki. Wszystko to było osnute nutką niepewności, czy ich odkryją, ile uda się im ukryć, na co mogą sobie pozwolić...

"Trudno mieć satysfakcje z czegoś, na co się samemu nie zapracowało."

Poza dwójką, o której już sporo napisałam, mamy również jeszcze innych bohaterów. Większość z nich jest jednak zaślepionych działaniami Hectora, proroka, więc nie można traktować ich jako racjonalnie myślących ludzi. Hector zaś to niezwykle silna osobowość, człowiek, wybawca, zdobywający poparcie ratując ludzi, później zaś traktując je jak swoje owieczki. Im jednak poznajemy go bliżej, tym mniej w nim werwy, charyzmy, a więcej szaleństwa... Pozytywną kreację możemy obserwować również u przyjaciela bohatera, Xandera, dzięki krótkim kontaktom z ludźmi z zewnątrz widzi on, że słowa ich wybawiciela nie są do końca prawdą i zaczyna wątpić, a to pomaga znów głównemu bohaterowi. Ich relacja była zarysowana doskonale, od najmłodszych lat widać było ich przywiązanie, które z czasem tylko rosło.

Jeśli miałabym doszukiwać się minusów powieści to jednym z nich jest przerysowanie. Autorka postawiła na dość mocne zarysowanie historii. Wszystko jest jakby tworzone grubą kreską. Mamy przywódce, który prawie od razu kreowany jest jako ten zły, stojący na drodze uczuciu głównej pary. Poza tym niektórzy pewnie mogą narzekać na powolną akcję, ale mnie nie sprawiało to problemu, gdyż dzięki temu zdarzenia zdawały mi się podążać realnie, bez nagłego cudu. Uwagi mam za to do pewnego aspektu zakończenia, a właściwie zdarzeń z ostatnich stu stron. Nie do wszystkich, nie miejcie obaw, ale przez nie nie mogłam wystawić powieści maksymalnej oceny.

"niektóre rzeczy lepiej widać w świetle...a niektóre wychodzą na jaw w ciemności."

Mia Sheridan po raz kolejny mnie zaskoczyła. Nie sądziłam, że można stworzyć podobną powieść. Połączyła romans z niezwykle ciężkim, trudnym tematem i to nie raziło. Calder. Narodziny odwagi to pierwszy z dwóch tomów serii. Już nie mogę doczekać się kontynuacji.
Ocena: bardzo dobra [5/6]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wiedźmy na gigancie

„Tercet” stawia tylko na dobrą literaturę. Majka, Gosia i Anka prowadzą agencję literacką, która ma za zadanie promować polskich artystów. Trzy kobiet...

zgłoś błąd zgłoś błąd