Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Misery

Tłumaczenie: Robert P. Lipski
Seria: Stephen King
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,66 (10132 ocen i 756 opinii) Zobacz oceny
10
951
9
1 826
8
2 859
7
2 849
6
1 004
5
440
4
95
3
87
2
8
1
13
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Misery
data wydania
ISBN
9788376486130
liczba stron
368
język
polski

Inne wydania

Paul Sheldon jest autorem poczytnych tandetnych romansideł. Jego cykl o Misery Chastain zdobył ogromną popularność. Autor miał jednak już dość swojej bohaterki i w ostatniej powieści ją uśmiercił. Teraz postanowił zająć się pisaniem poważniejszych książek. Pewnego razu podczas zamieci śnieżnej jadąc po pijanemu samochodem uległ poważnemu wypadkowi. Odzyskał przytomność dopiero w stojącym na...

Paul Sheldon jest autorem poczytnych tandetnych romansideł. Jego cykl o Misery Chastain zdobył ogromną popularność. Autor miał jednak już dość swojej bohaterki i w ostatniej powieści ją uśmiercił. Teraz postanowił zająć się pisaniem poważniejszych książek. Pewnego razu podczas zamieci śnieżnej jadąc po pijanemu samochodem uległ poważnemu wypadkowi. Odzyskał przytomność dopiero w stojącym na odludziu domu Annie Wilkes, byłej pielęgniarki uwielbiającej jego książki o Misery. Pobyt w domu Annie zamienia się w prawdziwy koszmar, gdy kobieta wraca z miasta z ostatnią książką Paula...

Powieść została zekranizowana w 1990 roku, zaś Kathy Bates za rolę przerażającej Annie otrzymała nagrodę Oscara.

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2009

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Misery-p-2816-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 722
alice | 2012-07-24
Na półkach: Przeczytane

Główny bohater – Paul Sheldon – pisarz tandetnych historii miłosnych, które podbijają rynek, w wyniku wypadku trafia do domu swojej psychofanki, byłej pielęgniarki, której nie podoba się nowa, poważna książka Sheldona. O tym, że sława może mieć swoją mroczną stronę i o tym, jak wiele człowiek potrafi wytrzymać, by odzyskać utraconą wolność. A także o tym dlaczego warto robić kopie zapasowe…
„ Zadrżał, oczekując na wystrzał. Ale oczywiście jej tam nie było – jego umysł zdołał już rozpoznać, że to tylko zwykły sen. Nie sen – ostrzeżenie. Może wrócić w każdej chwili. Kiedykolwiek.”
Chyba każdy słyszał o Kingu. Chyba każdy słyszał o jego geniuszu. Muszę przyznać, że nie jest on przereklamowany. „Misery” to pierwsza powieść jego autorstwa, którą miałam okazję czytać. Pomimo, że miało to miejsce jakiś czas temu dalej jestem pod wrażeniem tej lektury. Być może nie ma tutaj jakiś zaskakujących i nagłych zwrotów akcji, a części czytelników fabuła może wydać się monotonna, jednak książka zawiera „to coś”. „To coś”, które pozwalało mi czuć ból łamanych kości, strach i niepewność Paula Sheldona. To kreacja Annie Wilkes, która momentami przyprawiała mnie o gęsią skórkę. To szczegóły, które powodują, że nie czujemy upływu czasu podczas lektury.
Podoba mi się również problematyka jakiej dotyka Stephen King. Po pierwsze ból jaki zdolny jest zadać człowiek drugiej osobie. Annie Wilkes nie ma żadnych skrupułów. Jest gotowa zrobić wszystko, aby osiągnąć swój upragniony cel. Przeciw niej staje Sheldon- połamany, obolały, wycieńczony, ale silny duchem. Wiele razy otarł się o śmierć, często ryzykował. Jednak po przeczytaniu książki wiem dlaczego to robił. Starał się za wszelką ceną odzyskać wolność i uciec od koszmaru psychopatycznej fanki, brutalnej pielęgniarki i kobiety, która pojawiała się w jego snach jako koszmar, podobnie jak była jego koszmarem na jawie.
„ Prawdę mówiąc, miał nadzieję, że umrze. Tylko… proszę, żeby to nie było bolesne. Bez wspomnień, bez bólu, bez Annie Wilkes.”
Książka wiele razy wzbudzała we mnie skrajne emocje, zmuszała do rozmyślań, a przede wszystkim budziła we mnie strach i grozę- co udaje się nielicznym.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Co ma piernik do Torunia... czyli subiektywny przewodnik po mieście (nie tylko) Kopernika dla (nie tylko) nowojorczyka

Ciekawa. Mieszka w Toruniu wiele lat, ale o kilku faktach i sprawach poruszonych w książce nie wiedziałam :-)

zgłoś błąd zgłoś błąd