Gra na cudzym boisku

Tłumaczenie: Ewa Rojewska-Olejarczuk
Cykl: Anastazja Kamieńska (tom 2)
Wydawnictwo: W.A.B.
6,62 (701 ocen i 49 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
31
8
88
7
251
6
191
5
87
4
19
3
13
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788374141055
liczba stron
272
słowa kluczowe
Aleksandra Marinina
język
polski

Rosyjskie miasto-widmo, miejsce, w którym panują praworządność, spokój i dobrobyt, a mafia jest tylko jedna. Eduard Denisow, charyzmatyczny ojciec chrzestny , od lat rządzi w nim żelazną ręką. Los chce, że właśnie do jednego z tamtejszych sanatoriów przyjeżdża na urlop major Anastazja Kamieńska.

 

źródło opisu: opis własny

Brak materiałów.
książek: 252
Papajek | 2015-09-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Opinia-recenzja bardziej o samej Marininie, jej twórczości i głównej bohaterce, Nastii Kamieńskiej. Dla tych, którzy nie czytali i wahają się, czy to na pewno dla nich... Tekst zawiera informacje o innych książkach.

***

Przeciętna, pospolita twarz, jakich dziesiątki mijamy codziennie w drodze do pracy. Mało wyraziste oczy bez śladu makijażu, wyblakłe, popielate włosy, spięte byle jak w koński ogon. Na nogach wytarte jeansy i znoszone adidasy, a w dłoni obowiązkowy papieros. Kto kryje się pod tą niepozorną aparycją? Surowa urzędniczka, drapieżna dziennikarka czy też niespełniona artystka? A może ktoś o wiele bardziej niebezpieczny?

Pietrowka. Malownicza ulica w ścisłym centrum Moskwy. W samym środku tego wiekowego zakątka znajduje się jednak miejsce, które mieszkańcy stolicy wolą obchodzić szerokim łukiem. Zwłaszcza, jeśli mają coś na sumieniu. Pod magicznym numerem 38 mieści się bowiem rosyjski GUWD - Główny Urząd Spraw Wewnętrznych. Kto mógłby przypuszczać, że za murami tej monumentalnej budowli ukrywa się największy postrach przestępczego półświatka, tajna broń wymiaru sprawiedliwości – major Anastazja Kamieńska...

Na początku była zbrodnia

Wszystko zaczęło się w latach dziewięćdziesiątych, od „Kolacji z zabójcą”. Dziś Aleksandra Marinina, autorka cyklu ponad czterdziestu powieści detektywistycznych, uznawana jest za niekwestionowaną królową rosyjskiego kryminału. Wraz z Borysem Akuninem wykreowała ona modę na gatunek, który na Wschodzie wciąż jeszcze uważany jest za formę pośrednią między literaturą piękną, a bulwarowym czytadłem. Co zatem sprawia, że zupełnie nieznana pisarka niemal z dnia na dzień zawojowała rynek wydawniczy i zrzuciła z piedestału naszą rodzimą Joannę Chmielewską?

Jedno jest pewne – Marinina przejęła od swojej poprzedniczki nie tylko zamiłowanie do kryminału, uległa również modzie na pseudonim artystyczny. Nawiasem mówiąc – nie tylko ona. Mimo ogromnego sukcesu, jakim detektiv cieszy się zarówno w kraju, jak i za granicą, jego autorzy za wszelką cenę starają się zachować swoją prawdziwą tożsamość w sekrecie. Dasza Doncowa, Polina Daszkowa, Tatjana Poljakowa czy chociażby Borys Akunin – najpopularniejsi beletryści świadomie rezygnują ze swoich nazwisk na rzecz tajemniczego drugiego ja. Pretensjonalna moda czy obawa przed ośmieszeniem? Wszak ich twórczość, mimo iż rozchodzi się w milionowych nakładach, wciąż jeszcze wywołuje pobłażliwy uśmiech na twarzach krytyków literatury.

Tymczasem Aleksandra Marinina na pewno nie ma się czego wstydzić. Z wykształcenia prawniczka, przez wiele lat pracowała naukowo, analizując przestępczość i cechy szczególne kryminalistów – zwłaszcza seryjnych gwałcicieli. Te dość nietypowe zainteresowania zaowocowały później pod postacią barwnych, wszechstronnych portretów psychologicznych zarówno samych złoczyńców, jak i kolegów po fachu. Miały też wpływ na konstrukcję jednej z najsłynniejszych współczesnych heroin.

W wywiadzie dla gazety internetowej „Pietrowka-38” Aleksandra Marinina przyznała, że główna bohaterka cyklu posiada wiele jej własnych cech. Autorka podkreśla, że z premedytacją stworzyła postać o zbliżonej biografii. Marinina, choć była znakomitym analitykiem, doskonale zdawała sobie sprawę, że nie nadaje się do milicji. Nie ukończyła odpowiedniej szkoły i nikt nie nauczył jej, jak należy rozwiązywać sprawy kryminalne. Dlatego postanowiła, że jej bohaterka osiągnie wszystko to, na co jej samej zabrakło determinacji. Trafi też na przełożonego, który doceni tę wąską dziedzinę i pozwoli dziewczynie spróbować swych sił w wydziale kryminalnym. W ten oto sposób narodziła się major Kamieńska.

Ekscentryczne alter ego

Ciasny urzędniczy gabinet. Skromny, ascetyczny wystrój, charakterystyczny dla większości moskiewskich biurowców. Jednak nie dajcie się zwieść pozorom. Wystarczy, by na środku stało biurko, a na nim dziesiątki starannie zapisanych arkuszy, mocna kawa i paczka papierosów. Nic więcej nie potrzeba. W tym hermetycznym, policyjnym mikroświecie Nastia Kamieńska może w pełni oddać się swojej największej pasji – pracy analitycznej.

Na Pietrowce krążą o niej legendy. Nikt nie może zrozumieć, jakim cudem ta filigranowa, zaledwie trzydziestoletnia kobieta zawojowała wydział kryminalny i potrafiła sprawić, że przestępcy boją się jej jak ognia. Tymczasem rozwiązanie tej zagadki wcale nie wymaga szarych komórek Herculesa Poirot. Otóż Nastia posiada umiejętność, której zdecydowanie brakuje jej doświadczonym, wyniosłym kolegom, a mianowicie – potrafi logicznie myśleć.

Co ciekawe, ponadprzeciętna inteligencja nie idzie niestety w parze z zaradnością życiową. Całkowity brak talentów kulinarnych i wręcz nieprawdopodobne lenistwo sprawiły, iż Anastazja od ponad piętnastu lat tkwi w nieformalnym związku z profesorem matematyki, Aleksiejem Czistiakowem. Niegdysiejszy kolega ze szkolnej ławki nie tylko zna swoją przyjaciółkę na wylot – jest także niezrównanym wirtuozem sztuki kulinarnej. Na szczęście los nie poskąpił mu również cierpliwości, gdyż życie z zakochaną w zbrodni, ekscentryczną pracoholiczką na pewno nie należy do najłatwiejszych.

Jednak trzeba przyznać, że to właśnie wszelkie dziwactwa połączone z bystrym umysłem czynią z major Kamieńskiej godną następczynię takich sław, jak Iwan Putilin, Erast Fandorin czy wspomniany wcześniej Hercules Poirot. Potrafi ona dedukować nie gorzej niż prywatny detektyw i często dostrzega powiązania tam, gdzie nikt inny nie dopatrzy się nawet najmniejszego punktu zaczepienia. Ponadto, by rozwikłać trudną sprawę, jest gotowa dosłownie na wszystko – kamuflaż, zmianę mieszkania, a nawet współpracę z budzącym postrach mafiosem, Denisowem. Można by o niej powiedzieć, że jest współczesnym Sherlockiem Holmesem w spódnicy, gdyby nie to... że Nastia spódnic nie nosi.

Agentka o stu twarzach

„Sto razy przejdziesz obok i nie zapamiętasz” – takimi słowami ojczym Nastii, Leonid Pietrowicz, określił swoją pasierbicę w rozmowie z podwładnym.1 Piętnastoletnia dziewczyna nie zrozumiała wówczas intencji swojego opiekuna. Dopiero po latach dotarło do niej, jak wielkim darem obdarzyła ją natura. Anastazja Kamieńska ma twarz niczym czysta kartka papieru, na której można namalować, co tylko się zechce. Dzięki temu potrafi przeobrazić się w dowolną postać – bez problemu odegra rolę drapieżnej dziennikarki czy też bezwzględnej kobiety sukcesu. Nie bez znaczenia jest również fakt, iż matka Nastii pracuje za granicą i przy byle okazji przesyła córce pokaźne zapasy zachodnich kosmetyków i garderoby. Paradoksalnie, bohaterka woli własną, znoszoną odzież, a sama myśl o obcasach przyprawia ją o zawrót głowy.

Unikalne zdolności, choć pozwalają okiełznać dziesiątki przestępców, nie zapewniają jej jednak stabilności finansowej. Na Pietrowkę Kamieńska dojeżdża metrem, nie stać jej również na uszczelnienie okien w zimnej kawalerce. Gdy jej koledzy pałaszują bliny lub rozbudzają się w towarzystwie żony czy kochanki, Nastia bierze zimny prysznic i rozgrzewa umysł mnożąc w pamięci gigantyczne liczby. Gdy to nie pomaga, przypomina sobie dziesięć szwedzkich słówek i szuka dla nich odpowiedników w innych językach, których, swoją drogą, opanowała aż pięć. Przed przystąpieniem do pracy pozwala sobie na jedyny przejaw luksusu – kawę i papierosy.

Anastazja Kamieńska wpisuje się w galerię amatorek-detektywów, które zdominowały współczesną rosyjską beletrystykę. Jednak tym, co wyróżnia książki Marininej spośród całej masy utworów innych autorek, wbrew pozorom nie jest nietypowa bohaterka, a pełen dystansu, realistyczny, cierpki świat, który pisarka potrafi wiarygodnie odwzorować na papierze. Jej powieści znajdują się jakby na przeciwległym biegunie wobec popularnego za wschodnią granicą „ironicznego kryminału”, stworzonego z myślą o kobietach, które po ciężkim dniu pracy pragną zrelaksować się przy lekkostrawnej lekturze.

Choć Marinina nie stroni od czarnego humoru i komizmu sytuacyjnego, to jednak w jej utworach nie znajdziemy schematycznych, spłyconych historii z happy endem, w których dobro zawsze zwycięża ze złem. Wręcz przeciwnie, tutaj główny bohater musi zawsze mieć się na baczności, gdyż zamiast przysłowiowej marchewki, w wielu przypadkach obrywa nie lada kijem, co czasem przynosi tragiczne skutki.

Rosja wykreowana przez autorkę, to miejsce bezwzględne, brutalne i pełne najrozmaitszych zwyrodnialców. To również doskonały kalejdoskop słowiańskiej mentalności, obskurnych i ciasnych komunałek, budzącej grozę stolicy, pełnej łapówek i biurokracji rodem z „Absurdów PRL-u”. Natomiast sama pisarka zapewnia, że wiele z opisywanych historii zdarzyło się naprawdę. I właśnie w tym zdeformowanym, zdominowanym przez mężczyzn świecie przyszło pracować major Kamieńskiej.

Nic zatem dziwnego, że na co dzień obcując z mafią, nowymi Rosjanami czy ordynarnymi pracownikami KGB, Nastia zdziwaczała do tego stopnia, że łamie wszelkie stereotypy o głównych bohaterkach. Nie jest ani piękna, ani nieustraszona, nie maluje się, nie ulega porywom serca, a miłość to dla niej czysta kalkulacja. Do tego wszystkiego ma naprawdę parszywy charakter i wcale tego nie ukrywa.

Jednak, mimo tych wszystkich dziwactw i upodobań, nie można zaprzeczyć, że Anastazja jest stuprocentową heroiną – bystrą i przenikliwą, zawziętą i upartą. Pozostaje pytanie, jak długo uda jej się prowadzić ten niebezpieczny slalom od jednej zbrodni do drugiej i czy jest jakaś granica, której nie przekroczy w poszukiwaniu kolejnego złoczyńcy. No i jak to wszystko zniesie zakochany po uszy, biedny naukowiec – Loszka Czistiakow?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Żerca

Część trzecia zaangażowała mnie nieco mniej od poprzedniej, ale akcja zagęszcza się pod koniec tomu. Pojawia się nowy bohater, a więc i nowy (niestet...

zgłoś błąd zgłoś błąd