Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Psychoza

Tłumaczenie: Ewa Spirydowicz
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Książnica kieszonkowa". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Książnica
7,4 (709 ocen i 75 opinii) Zobacz oceny
10
76
9
91
8
152
7
220
6
97
5
54
4
8
3
7
2
1
1
3
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Psycho
data wydania
ISBN
9788324576623
liczba stron
160
słowa kluczowe
morderstwo, Hitchcock, Norman Bates
język
polski

Inne wydania

Zacisze łazienki, ciepło, kojący nerwy dzwięk spływających strumieni wody, bezpieczeństwo i... agresja, zimne ostrze noża, nagły błysk, krew, śmierć. Cichy motel na odludziu wydaje się oazą spokoju, lecz w rzeczywistości jest królestwem śmierci. Jednak kto jest mordercą? Zapewne nie Norman Bates - nieśmiały, łagodny, terroryzowany przez despotyczną matkę właściciel zajazdu. Kto więc zabija tak...

Zacisze łazienki, ciepło, kojący nerwy dzwięk spływających strumieni wody, bezpieczeństwo i... agresja, zimne ostrze noża, nagły błysk, krew, śmierć.
Cichy motel na odludziu wydaje się oazą spokoju, lecz w rzeczywistości jest królestwem śmierci. Jednak kto jest mordercą? Zapewne nie Norman Bates - nieśmiały, łagodny, terroryzowany przez despotyczną matkę właściciel zajazdu. Kto więc zabija tak okrutnie, z zimną krwią? Odpowiedź zaszokuje każdego czytelnika.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2015-01-02
Na półkach: Przeczytane, Zrecenzowane

Nie jest łatwo rzetelnie zrecenzować książkę, którą czyta się po raz pierwszy znając na wylot jej dwie ekranizacje. Przyznam, że skupienie się w czasie lektury na udawaniu czytelnika, który nie zna zakończenia i nie wie, na czym cała zagadka się opiera nie było łatwe, niemniej jednak lektura przyniosła mi wiele radości. Mowa o „Psychozie” Roberta Blocha, która ponad pół wieku temu zachwyciła Alfreda Hitchcocka, a dzisiaj i mnie pozytywnie wpisała się w pamięć. W niniejszej recenzji postaram się nie nawiązywać zbyt często do wersji filmowych, bo nie jest to blog recenzji dzieł światowej kinematografii, trzeba jednak oddać Hitchcockowi, że czyniąc z „Psychozy” scenariusz filmowy, niemalże uśmiercił książkę. Tym razem jednak nie zawiodła nauka, że warto sięgać do źródeł.

Przede wszystkim chciałam zwrócić uwagę na objętość „Psychozy”. Nie jest to powieść wielkich gabarytów, ot – ledwo 170 stron dość sporym drukiem na niewielkich stronach. Kilka rozdziałów, struktura nieskomplikowana. Fabuła opowiedziana z różnych perspektyw w zależności od tego, która z nich wypadnie w przypadku danej sceny najbardziej dramatycznie. I jest oczywiście zagadka. Zagadka, która dla czytelnika na pierwszy rzut oka nie istnieje, bo w treści książki wyraźnie jest powiedziane, kto zbrodni dokonał. Poszukiwania prowadzi zatem nie czytelnik, ale wyłącznie detektyw, w tym przypadku detektyw Milton Arbogast.

I tutaj pojawia się mój problem, jak zwykle nie chcę zdradzić zbyt wiele z fabuły, aby nikomu nie zepsuć przyjemności czytania, jak mam to jednak zrobić, żeby dobrze zarysować kształt zagadki i nie zdradzić równocześnie jej rozwiązania? Mogłabym przyjąć, że każdy zna „Psychozę” w filmowych hitów (1960 i 1999 rok), ale domyślam się, że w szczególności młodzi czytelnicy mogli jeszcze nie mieć z nią styczności. Opowiem więc te historię od środka, pomijając zaledwie połowę początku i zupełnie nie skłaniając się w stronę zakończenia.

Prywatny detektyw Milton Arbogast dostaje zlecenie odszukania zaginionej kobiety. Była ona ostatni raz widziana w pracy tuż przed weekendem. Miała ze sobą znaczną ilość gotówki, która miała trafić na firmowe konto bankowe. Pomimo tego, że rodzina potwierdza, że panna Mary Crane dopuściła się zuchwałej kradzieży i wyjechała nikomu nic nie mówiąc. Śledztwo doprowadza detektywa do motelu na odludziu, kilka kilometrów od autostrady. Mieszkający ze schorowaną matką właściciel motelu, Norman, nie ukrywa, że kobieta zanocowała w jego przybytku, utrzymuje jednak, że wyjechała po przespaniu w niej jednej nocy. Detektyw dostrzega jednak, że mogło być inaczej i decyduje się na o wiele bardziej zdecydowane kroki, byle dotrzeć do prawdy na temat losu panny Crane i zaginionych pieniędzy. Prawda ta okazuje się mroczna, niecodzienna, niemieszcząca się w granicach zwykłego ludzkiego rozumowania. Motel na odludziu tym razem okazał się tak straszny, jak chciałby go widzieć każdy miłośnik grozy, suspensu i wyszukanego kryminału.

"Psychoza” okazała się dla mnie bardzo przyjemną lekturą. To książka, z której bije kunszt powieści kryminalnych pisanych przed dziesięcioleciami, kiedy niemalże każda próba poszukiwania nowych dróg rozwoju kryminału musiała kończyć się sukcesem. Ponad to klucz do zrozumienia źródeł zagadki wybiegał poza granice myślenia ówczesnych pisarzy. Historia, która wyszła spod pióra Blocha po dziś dzień bije świeżością i zaskakuje dokładnością w sposobie przedstawienia psychozy. Znając kilka opracowań medycznych na temat tego schorzenia mogę powiedzieć, że Bloch w rzetelny sposób przeniósł objawy na karty powieści. Udało mu się przy tym uniknąć zbyt mocnego nakreślenia niektórych objawów czyniąc z Normana, właściciela motelu, bardzo realistycznie prezentujący się okaz choroby psychicznej.

Niewątpliwie lektura „Psychozy” była czymś odprężającym. Polecam wszystkim fanom kryminałów i postuluję dopisanie tego tytułu do wszelkich list najważniejszych kryminałów!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Badania społeczne w praktyce

Nudnawy podręcznik akademicki, z którego nie można się dowiedzieć, jak przeprowadzić badanie społeczne w praktyce.

zgłoś błąd zgłoś błąd