Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Przysięga otchłani

Tłumaczenie: Wiktoria Melech
Wydawnictwo: Albatros
7,39 (353 ocen i 46 opinii) Zobacz oceny
10
29
9
51
8
90
7
104
6
38
5
27
4
9
3
4
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Le Serment des Limbes
data wydania
ISBN
9788373597075
liczba stron
608
język
polski

Paryski policjant Mathieu Durey dowiaduje się, że jego przyjaciel i kolega Luc Soubeyras, również z wydziału zabójstw, próbował popełnić samobójstwo. Otarł się o śmierć kliniczną i w stanie śpiączki leży w szpitalu. Dlaczego posiadający szczęśliwą rodzinę mężczyzna, żarliwy katolik, targnął się na swoje życiea Stresa Nierozwiązana sprawaa Mathieu postanawia pójść tropem ostatniego dochodzenia...

Paryski policjant Mathieu Durey dowiaduje się, że jego przyjaciel i kolega Luc Soubeyras, również z wydziału zabójstw, próbował popełnić samobójstwo. Otarł się o śmierć kliniczną i w stanie śpiączki leży w szpitalu. Dlaczego posiadający szczęśliwą rodzinę mężczyzna, żarliwy katolik, targnął się na swoje życiea Stresa Nierozwiązana sprawaa Mathieu postanawia pójść tropem ostatniego dochodzenia Luca. Musi sięgnąć w odległą przeszłość. Czternaście lat temu nieznany sprawca utopił w studni małą dziewczynkę. Niedawno bestialsko zabito jej matkę. Przypadeka Ciało kobiety rozłożyło się tylko w połowie, druga połowa została nietknięta. Rytualny morda Luc odkrywa, że podobną metodą zamordowano także inne osoby. Sprawny tych zbrodni twierdzili, że popełnili je z podszeptu diabła.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 677
SeVIIen | 2014-11-17
Przeczytana: 17 listopada 2014

Mathieu Durey wiedzie ascetyczne życie, jest wiernym chrześcijaninem, ma bogaty zapas doświadczeń, kartezjański umysł i raczej niewiele rzeczy w życiu może go zdziwić. Do czasu, kiedy Luc Soubeyras, jego wieloletni przyjaciel nie usiłował się targnąć na własne życie. Bohater, przejmuje wszystkie sprawy Luc'a i usiłuje dojść, dlaczego ortodoksyjny katolik, mąż i ojciec dwójki dzieci rzucił się do rzeki. Podczas śledztwa natrafia na morderstwa, wykazujące znamiona kultu satanistycznego i trop potwierdzający obecność samego diabła.

To moja trzecia uczta z panem Grange'em, poprzednie dwie odcisnęły gruby ślad w mojej pamięci, nakarmiły moją złaknioną wiedzy potrzebę samodoskonalenia ciekawymi informacjami i wyostrzyły moją fantazję.

Zaczyna się jak typowy thriller. Jest wielowymiarowy bohater, zbrodnia, ofiara i trop. Jak to bywa u Grange'a, musimy ścierpieć ciężki początek, który jednak ma pozytywne zastosowanie na późniejszych kartach powieści, łatwiej nam wejść w skórę naszego protegowanego, przyjąć jego pogląd na świat i rozwiązać śledztwo. Cała książka jest jak bieg wzdłuż obwodu koła. Biegniemy dalej, jak prowadzi nas ślad, tylko po to żeby wrócić do punktu od którego wszystko się zaczęło. Lokacje się zmieniają tak szybko, jak Hank Moody zmienia swoje kochanki. Mamy Paryż, Watykan, Polskę i parę innych miejsc. Oczywiście to wszystko przekłada się na ilość stron których jest przeszło 600. Cały czas pojawiają się nowe wątki i postacie. Tych pierwszych jest naprawdę sporo: sekty satanistyczne, ofiary NDE, opętane żądzą zabijania ... itd. Niektóre z nich wydawały mi się zbędne, ale całość jest tak dobrze napisana że czyta się ją jednym tchem. Poza paroma małymi ,,dziurami'' historia jest okej. Przejdźmy teraz do postaci pobocznych. Luc Soubeyras jest lustrzanym odbiciem Mathieu'a, różni ich jednak jedna, bardzo zasadnicza cecha, która będzie miała oddźwięk w fabule. Do tego dojdą jeszcze: szefowa naszego herosa, żona Luca i sporo innych osobowości, które pojawiają się na scenie w późniejszej części spektaklu. Przyznam że był taki natłok, że miałem problem dopasowania imion do gęb. Udało mi się odgadnąć, kto był sprawcą całego zamieszania, chociaż miałem wątpliwości. Przy zakończeniu wydawało mi się że cała historia jest ,,kolosem na glinianych nogach'', niby wszystko zostało dopięte na ostatni guzik, ale jednak coś takiego nie mogłoby mieć miejsca.

,,Przysięga Otchłani'' nie jest powieścią, obok której można przejść obojętnie. Ma swoją diabelską duszę, która stopniowo opanowywuje nasz umysł i nie daje o sobie zapomnieć. J.C Grange jest prawdziwym erudytą i nawet mnie, miłośnika takich dziedzin jak psychologia czy parapsychologia jest w stanie zaskoczyć. Daję 8 stawiam pomiędzy bardzo dobrym ,,Lasem Cieni'' a rewelacyjną ,,Purpurową rzeką''.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Księga snów

Książka z pogranicza życia i śmierci, snów i rzeczywistości, światów równoległych, dla których furtkami są nasze codzienne wybory. "Kraina snów&q...

zgłoś błąd zgłoś błąd