Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ale historia… Kazimierzu, skąd ta forsa?

Seria: Ale historia...
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
7,59 (17 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
6
7
2
6
5
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788310129758
liczba stron
224
język
polski
dodała
Ag2S

Cześć, jestem Zuzka. Mam dwanaście lat i mnóstwo marzeń. Moi rodzice są łapaczami słońca, czyli naukowcami, którzy badają cząsteczki światła słonecznego. Jeśli nie wiecie, o czym mówię, znaczy, że żyjecie trochę dawniej niż ja. Pewnie jesteście z pokolenia moich dziadków i myślicie, że takie rzeczy jak łapanie słońca czy podróże w czasie nie są możliwe. Otóż są… Grupa nastolatków przenosi się...

Cześć, jestem Zuzka. Mam dwanaście lat i mnóstwo marzeń. Moi rodzice są łapaczami słońca, czyli naukowcami, którzy badają cząsteczki światła słonecznego. Jeśli nie wiecie, o czym mówię, znaczy, że żyjecie trochę dawniej niż ja. Pewnie jesteście z pokolenia moich dziadków i myślicie, że takie rzeczy jak łapanie słońca czy podróże w czasie nie są możliwe. Otóż są…
Grupa nastolatków przenosi się do czasów panowania Kazimierza Wielkiego. Mają sprawdzić, w jaki sposób król zdobył środki na zamki, miasta, mury obronne, drogi. Dziwne? Wcale nie! W niedalekiej przyszłości nauka historii wygląda zupełnie inaczej… Szczególnie gdy nauczycielem jest pan Cebula.
Bogato ilustrowana seria „Ale historia…” z humorem przekazuje fakty historyczne i ciekawostki. Z drugiej części, przybliżającej czasy panowania Kazimierza Wielkiego, dowiecie się między innymi, do czego przydawały się kiedyś siki, czym różnił się zbój od rycerza, co przyczyniło się do powstawania „plakatów reklamowych” w średniowieczu, dlaczego książka mogła wtedy ważyć nawet kilkadziesiąt kilogramów i wielu innych rzeczy.

 

źródło opisu: http://nk.com.pl/

źródło okładki: http://nk.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 971
Sylwia | 2016-03-31
Na półkach: Przeczytane

"Kazimierzu, skąd ta forsa?" to druga po "Mieszko, ty wikingu" wycieczka historyczna Grażyny Bąkiewicz. Obie książki z serii "Ale historia..." mają zbliżony układ graficzny; tekst jest urozmaicany komiksem i rysunkami, co sprawia, że czyta się je z przyjemnością i dużo zapamiętuje. Wypełnione po brzegi ciekawostkami, napisane lekko i interesująco, tak powinny wyglądać książki historyczne dla młodzieży.

Tym razem klasa profesora Cebuli, wędrując po średniowiecznych miastach, ma za zadanie sprawdzić, jakie źródła finansowania dla swoich inwestycji miał król Kazimierz Wielki, czyli skąd wziął forsę na nowe zamki, mury obronne i inne cuda techniki XIX wieku. Autorka stawia kilka hipotez, łącznie z próbami alchemicznymi, ale nie wskazuje właściwej. Potrafi jednak dać taką wskazówkę, że pobudza do samodzielnego myślenia i szukania odpowiedzi w innych źródłach. Gdyby tak wyglądały moje lekcje historii, nie czytałabym na nich ukradkiem książek, zdecydowanie niehistorycznych. "Kazimierzu, skąd ta forsa?" kipi wiedzą podaną tak przyjemnie, że nie sposób z niej nie skorzystać. Z książki dowiemy się, dlaczego trutka na szczury była na wagę złota, jak wyglądała edukacja dziewczynek w XIX wieku, dlaczego w miastach unosił się niemiłosierny fetor, a farbowane ubrania moczono w moczu.

I jeszcze słów kilka o samym Wielkim Kaziku. Biedaczysko nie doczekał się syna z prawego łoża, mimo że miał aż cztery żony. Dzieci ze związków pozamałżeńskich trudno zliczyć, nie bez powodu Kazimierz Wielki nazwany został donżuanem i kolekcjonerem kobiet. Ponoć, co jakiś czas targały nim wyrzutami sumienia za własne złe prowadzenie się i wtedy fundował kolejny kościół. I kolejny. I jeszcze jeden. Można by pracę napisać o wpływie romansów króla na rozwój budowli sakralnych w Polsce za jego panowania. Tych smaczków dowiedziałam się jednak już z innych źródeł, Bąkiewicz tylko delikatnie wspomniała, że lubił flirty z dwórkami i słusznie, to przecież książka dla młodzieży. Skoro jednak ta niepozorna książka zachęciła mnie do szperania i poszerzania wiedzy o Kaziku, to z pewnością zachęci i dzieciaki. A to byłby wielki sukces tej książki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mózg rządzi. Twój niezastąpiony narząd

Bardzo dobrze się czyta, opisane zastały ogólne mechanizmy funkcjonowania umysłu. Po przeczytaniu, szczególnie rozdziałów o odżywianiu uznałam, że nie...

zgłoś błąd zgłoś błąd