Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Poluj, bo upolują ciebie

Tłumaczenie: Witold Nowakowski
Wydawnictwo: Amber
5,51 (238 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
5
8
14
7
52
6
56
5
41
4
23
3
23
2
11
1
7
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Each day a small victory
data wydania
ISBN
9788324131600
liczba stron
256
słowa kluczowe
zwierzęta, gronostaj, przetrwanie
kategoria
satyra
język
polski

Pulp Fiction w świecie zwierząt Przygotuj się na szok! Będzie strasznie i śmiesznie. Bedzie krew, okrucieństwo i walka o przetrwanie. I bardzo dużo czarnego humoru... W roli głównej: Maks - młody gronostaj, wykwalifikowany zabójca, wieczny oportunista W pozostałych rolach: Stan - wróbel, bardzo ostrożny facet, wraz z żoną i dalszą rodziną Brian i Ray - wrony, dwaj bracia, niezłe...

Pulp Fiction w świecie zwierząt



Przygotuj się na szok!

Będzie strasznie i śmiesznie.

Bedzie krew, okrucieństwo i walka o przetrwanie.

I bardzo dużo czarnego humoru...



W roli głównej:

Maks - młody gronostaj, wykwalifikowany zabójca, wieczny oportunista

W pozostałych rolach:

Stan - wróbel, bardzo ostrożny facet, wraz z żoną i dalszą rodziną

Brian i Ray - wrony, dwaj bracia, niezłe bandziory

Frank - kos, niezwykle irytujący koleś

Catherine - sowa, mroczny łowca

Donna - króliczka, łatwowierna panienka

Księżna, Miranda i Angela - świnie (jak to świnie)

Oraz wiele postaci drugoplanowych:

Myszy, jeże, ludzie, koty i inni



Poluj, bo upolują ciebie, przewrotna i szokująca, a zarazem okrutnie szczera metaforyczna proza, to powieść Chipsa Hardy'ego - uznanego brytyjskiego dramaturga, producenta i scenarzysty telewizyjnego i teatralnego, laureata prestiżowej British Comedy Award.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Amber, 2008

źródło okładki: http://www.wydawnictwoamber.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (366)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2168
wiejskifilozof | 2015-11-01
Na półkach: Przeczytane

Przyzwyczajeni do wymuskanych domowych kotków i piesków.Do pełnych uśmiechniętych,zwierzątek z bajek Disneya.Nie rozumiemy prawdziwej dzikiej natury.
W dzikiej naturze nie ma,miejsca na litość.Miłosierdzie czy innej podobne cechy.
Zabij,bo oni cię zabiją.To świetna książka.Jako pasjonat zoologii,byłem w swym żywiole.Wiem,jak wygląda każde zwierze.
Znam ich obyczaje.
Dla mnie to coś cudownego.Wreszcie,prawdziwy świat zwierząt.
Polecam,tym co lubią prawdziwe historie o dzikiej przyrodzie.

książek: 1851
Marianna | 2016-05-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2015

Mimo zachwytów nad tą książką ja nie znalazłam w niej nic ciekawego. Ot świat zwierząt od podszewki. Ani to śmieszne, ani poruszające. Czytając ziewałam z nudów. Przereklamowana powieść. Styl autora też mnie nie porwał. Dialogi marne. Daje 4 za okładkę, małą objętość książki, kilka śmiesznych momentów i za zakończenie. Raczej nie polecam.

książek: 552
Loncia | 2012-02-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: luty 2012

To jest po prostu głupie. Ani nie strasznie, ani nawet nie śmieszne - jak zachwala okładka. Sam gronostaj też nie jest "straaasznie wredny". A rok z życia ogranicza się do dwunastu polowań.

Ale jest się ciekawym do czego jeszcze się zniżył autor. Pozwolę sobie zacytować: "Próbował zrobić kupę, ale wkrótce zrozumiał, ze zjadł dzisiaj za mało, aby sobie ulżyć", "Smutno beknął. Ze strachu chciało mu się rzygać tą wstrętną owocową mazią". Albo rewelacyjne dialogi:
"- Zimno jak diabli.
- Sam jesteś zimny!"

i inny:

" - Co?
- Co?
- Hę?
- Co? Co? Co?
- Och.
- Co?"

książek: 245
agni | 2013-10-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 października 2013

Przeczytałam, bo słyszałam, że to taka lekka historyjka, co prawda zawierająca straaaaszne momenty, ale do przeczytania. No cóż, spodziewałam się czegoś przeciętnego (chociaż okładka sugeruje, że trzymamy w rękach dzieło wybitne), a to było po prostu nudne. Dwanaście identycznie nużących rozdziałów o ni to wrednym, ni to śmiesznym gronostaju i innych zwierzętach zamieszkujących jego terytorium (nadmiar ich imion miesza się i plącze niemiłosiernie). Puent jest jedna - poluj, bo inaczej upolowany zostaniesz ty - no ale to wiemy już z okładki ;-)

książek: 973
Lidka | 2014-03-10
Przeczytana: 15 lutego 2014

Okładka obiecuje nam pulp-fiction w świecie zwierząt. Hmmm, czyli ma być zabawnie i tragicznie zarazem? Taka groteska trochę? Owszem, jest, ale jakaś przytłumiona i tylko szukając jej dobrze można ją dostrzec.

Książka to swoisty zapis łańcucha pokarmowego angielskich pól, łąk i lasów. Za głównego bohatera autor obrał młodego gronostaja - dla mnie bardzo na plus, bo zwierzę te jakoś nie gości ani w podręcznikach biologii, ani w literaturze, nawet nie przypominam sobie filmu przyrodniczego z jego udziałem (choć takie na pewno są, tylko ja nie jestem koneserem tego kina :P). Towarzyszymy gronostajowi Maksowi i jego znajomym - potencjalnym ofiarom bądź potencjalnym zabójcom - przez rok, choć w sumie książka to tylko 12 epizodów z ich życia, po jednym na każdy miesiąc roku.

Autor dziwnie obszedł się ze swoimi bohaterami - powiedziałabym, że podzielił zwierzęta na dwie grupy, te, które są na takim poziomie rozwoju, że w powieści mówią jak ludzie i te, które jedynie powtarzają trochę...

książek: 2892
Diana Pogodna | 2016-07-06
Przeczytana: 06 lipca 2016

Ma się wrażenie, że autor wie więcej niż opisuje ;)
Nam przedstawia coś jakby "notatki z głowy", taki trochę konspekt, do rozbudowania.
Można przypuszczać, że napisanie książki było dla autora swoistą terapią.
Gdyby metaforycznie przełożyć zachowania zwierzaków na relacje międzyludzkie, to mało atrakcyjnie wypadamy ;) Nie ma przyjaźni, miłości.
Nie ma nic - cytując klasyka ;)
Jest kilka scenek ciekawie zarysowanych, niektórzy z bohaterów na krótkie momenty stają się postaciami "z krwi i kości" (gorzka ironia, jako że zostaną po nich właśnie kości i plamy rozbryzganej krwi), ale
jak już się podekscytujemy, że "O, tu fajny wątek się rozwinie" - to zwierzak ginie w paszczy jednego z mięsożerców.
Mogłaby być z tego super saga o życiu i prawach natury - metafora życia ludzkiego, ale... Czegoś zabrakło.
Jednak dla kilku fragmentów i scen można przeczytać, dostarczy też kilku refleksji.
Okładka faktycznie świetna :) Ale już dawno temu babcia mówiła:
"Nie oceniaj książki po...

książek: 214
Alexa | 2015-03-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Cóż, książki nie polecam osobom wrażliwym, dzieciom, przy posiłku oraz "do poduszki". Jest okrutna i krwawa. Mało tam jakichkolwiek nieobrzydliwych sytuacji, a "czarny humor" jest w naprawdę złym guście.

książek: 312
Felicity | 2014-01-28

Książka okrutna i niesmaczna.
Wbrew hasłom promocyjnym, nie jest ani odkrywcza, ani zabawna. Język na poziomie pierwszej klasy gimnazjum. Treść też taka sobie - ot, stado głodnych zwierząt walczących o przetrwanie. Autor nie wysilił się nawet na tyle, żeby nadać głównemu bohaterowi - gronostajowi Maksowi - choć odrobinę osobowości.
Jak ktoś słusznie zauwazył, autor nie grzeszy też etyką i dobrym smakiem. Mam wrażenie, ze upajał się swoim okrucieństwem. Rozumiem, że świat zwierząt jest okrutny, ale końcowa scena z borsukiem i jeżem po prostu odrzuciła mnie od tego "dzieła". To było wręcz niesmaczne.
Nie polecam osobom które:
1.lubią zwierzęta
2.są wrażliwe
W zasadzie nikomu nie polecam. A na pewno nie jest to książka dla dzieci, co mogłaby sugerować kolorowa okładka ze zwierzątkami.

książek: 312
Noschi | 2013-11-24
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 22 listopada 2013

Jezeli Pulp Fiction jest rownie ciekawy to dziekuje, nie obejrze. Spodziewalem sie kozackiego wydawnictwa. Nie wiem jak to dokonczylem, a jak autor w podziekowaniach napisal "dziekuje xxx za utrzymanie mojego humoru na wodzy" (cos na tenm styl) to sie zasmialem, pierwszy raz...z niego.
Ksiazka nie jest grama wesola, jest wrecz smutna.
Ostatniego rozdzialu nie polecam wrazliwym kobietom ;)

książek: 427
szklanka | 2014-09-14
Przeczytana: 12 września 2014

Nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek była tak wściekła na autora.

Okrucieństwo, horror, makabra... Być może komuś podoba się zagryzanie kociąt, tortury na małych zwierzętach i szokujące wręcz opisy polowań. Ja do takich osób nie należę. Było mi niedobrze, gdy czytałam tę książkę.
Pomijam fakt, że w książce jest pełno błędów (literówek i błędów gramatycznych), bo to już nie wina Chipsa Hardy'ego.
Jedyny plus całej mojej przygody z tym... "dziełem" to jego cena.
Choć te 5zł mogłam wydać na coś ambitniejszego... powiedzmy... kolorowanki.

zobacz kolejne z 356 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd