Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Otchłań

Tłumaczenie: Małgorzata Kaczarowska
Cykl: Nevermore (tom 3)
Wydawnictwo: Jaguar
7,6 (205 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
42
9
26
8
45
7
35
6
35
5
10
4
6
3
5
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Oblivion
data wydania
ISBN
9788376864396
język
polski
dodała
raven

Dla Isobel Lanley cienka linia pomiędzy życiem a śmiercią zatarła się już dawno. Po spotkaniu z Varenem, które omal nie zakończyło się jej śmiercią, dziewczyna boi się wracać do niebezpiecznego świata snu. Ale koszmary powracają i zaczynają się wplatać w rzeczywistość, nie pozostawiając jej wyboru. Ciemność Varena znowu zagraża nie tylko jej, ale całemu światu, który może pochłonąć. Isobel...

Dla Isobel Lanley cienka linia pomiędzy życiem a śmiercią zatarła się już dawno. Po spotkaniu z Varenem, które omal nie zakończyło się jej śmiercią, dziewczyna boi się wracać do niebezpiecznego świata snu. Ale koszmary powracają i zaczynają się wplatać w rzeczywistość, nie pozostawiając jej wyboru. Ciemność Varena znowu zagraża nie tylko jej, ale całemu światu, który może pochłonąć.

Isobel obawia się o swoje codzienne życie, o swoje zdrowe zmysły i o Varena – szczególnie po nowej stracie, jaka go dotknęła. Co gorsza, upiorna Lilith pragnie zatrzymać chłopaka dla siebie i zrobi wszystko, by się jej nie wymknął – naprawdę wszystko.

Czy Isobel ma szansę na szczęśliwe zakończenie? Światy się stapiają, a losy się krzyżują w zapierającym dech w piersiach finale trylogii „”Nevermore””.”

 

źródło opisu: Wydawnictwo Jaguar

źródło okładki: Wydawnictwo Jaguar

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 460
Nostalgia | 2016-06-18

Losy Isobel i Varena zachwyciły i poruszyły Mnie do głębi w dwóch pierwszych częściach. Trochę się jednak obawiałam, czy ostatni tom okaże się równie udany.

„Jego imię wciąż miało nad nią władzę przyzywania łez”.

Już w „Cieniach” cierpiałam z powodu dużo mniejszej obecności Varena. W pierwszym tomie po prostu go uwielbiałam. Był zupełnie inny niż większość głównych bohaterów. Cechowała go swoista głębia wypełniona mrokiem, bólem, tajemnicą i wyjątkowością, która na wskroś Mnie poruszyła i oczarowała. Nie rozumiem zatem, dlaczego teraz nie zrobił na Mnie takiego samego wrażenia. Wydawało Mi się, że gdzieś po drodze stracił wiele ze swojej osobowości, tak jakby sama autorka zdeformowała jego postać, a może wszystkiemu winna była jego znikoma obecność? Miałam też dość ciągnięcia wątku z jego brakiem wiary w Isobel, jakoby dziewczyna była tylko jego urojeniem, bo to już naprawdę stało się męczące. Do tego za dużo było Izzy, jej postać za bardzo dominowała w tej książce, spychając wszystkie inne na bok, choć o tyle dobrze, że nie stała się irytująca. Danny, Gwen i „nowy” Nok byli zdecydowanie fajniejszymi bohaterami w tej części, w przeciwieństwie do głównej pary.

„Sen mógł być równie namacalny jak rzeczywistość, a rzeczy, które zdawały się realne – równie ulotne, jak sen”.

Fabuła znowu balansowała na granicy snu i jawy, choć może trafniej nazwać to dwoma równoległymi światami. Początkowo cieszyłam się, że podoba Mi się styl autorki i że ciągle się w nim odnajduję, ale później miałam wrażenie, że mimo zwrotów akcji, w fabule nie działo się nic nowego czy bardziej wciągającego, że znowu powtarzał się ten sam repertuar, z niewielkim zmianami, ale pozostawiający uczucie, że to już było, choć w trochę innej formie. I mnie mam tu na myśli szablonowości czy nieoryginalności, tylko powtórkę tego, co było w „Cieniach”: Isobel usiłująca wyrwać Varena ze szponów Lilith oraz chłopak, który dalej opierał się wszelkim próbom pomocy. Im bliżej końca, tym fabuła robiła się coraz bardziej bezbarwna.

„Wspomnienia są lepszą bronią niż słowa”.

Punkt kulminacyjny był taki sobie, liczyłam, że wzbudzi on we Mnie jakieś większe emocje, wyciśnie łzy, ale nic takiego się nie stało. Motyw z sobowtórem nie był powiewem świeżości, więc nie byłam zbytnio ukontentowana tym pomysłem, może w innych warunkach, ale nie wtedy, gdy ogarniała Mnie przemożona bierność, powodowana ogólnym znużeniem. Varen przerwał swoje połączenie z Lilith w typowy sposób, którego się spodziewałam, i normalnie wzbudziłby on Moje uznanie, gdyby nie to, że wypadł słabo i nijako. Na domiar złego, po mało widowiskowym i emocjonującym apogeum, nastąpiło rozwleczone zakończenie, które w każdym calu Mi się nie podobało. I zabrakło Mi na końcu jakiejś wzmianki o rodzicach Varena, bo to przecież oni byli też w pewnym stopniu odpowiedzialni za jego wycofanie do świata snów.

Podsumowując: „Otchłań” okazała się najsłabszą częścią z serii Nevermore. Główni bohaterowie wiele stracili w Moich oczach, a ich walka o miłość, wolność i ocalenie świata wydawała się ciągnięta na siłę i ostatecznie zwieńczona w prosty i niezadowalający sposób.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czarna Madonna

Hmm, właśnie skończyłam.. Kilka dobrych tytułów temu zakochałam się w kryminałach Remigiusza Mroza, a komisarz Forst stał się jedną z ciekawiej stworz...

zgłoś błąd zgłoś błąd