Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Książka roku 2016
w kategorii:
Autobiografia, biografia, wspomnienia
1 982 głosy
Powiększ

Grunt pod nogami

Wydawnictwo: WAM
7,88 (1091 ocen i 161 opinii) Zobacz oceny
10
173
9
169
8
318
7
272
6
126
5
18
4
10
3
4
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788327710376
liczba stron
232
język
polski
dodała
Ag2S

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2016 lubimyczytać.pl w kategorii Autobiografia, biografia, wspomnienia. Ksiądz Jan Kaczkowski to nie tylko Życie na pełnej petardzie, ale też setki kazań wygłoszonych w całej Polsce i poza jej granicami. Książka ta to wybór tych, które jego zdaniem najlepiej pokazują najbliższe mu tematy: wierność sumieniu, odwaga, wewnętrzna uczciwość, pokonywanie...

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2016 lubimyczytać.pl w kategorii Autobiografia, biografia, wspomnienia. Ksiądz Jan Kaczkowski to nie tylko Życie na pełnej petardzie, ale też setki kazań wygłoszonych w całej Polsce i poza jej granicami. Książka ta to wybór tych, które jego zdaniem najlepiej pokazują najbliższe mu tematy: wierność sumieniu, odwaga, wewnętrzna uczciwość, pokonywanie własnych słabości, budowanie bliskości i autentycznych relacji. Niezależnie od tego, czy były wygłoszone dla tłumów, które przychodziły na jego msze, czy dla pacjentów hospicjum w Pucku i ich rodzin, widzimy w nich księdza Jana, który dzieli się tym, co dla niego najważniejsze.
Książka zawiera też rekolekcje z księdzem Janem "Herod, Piłat, setnik i inni" oraz przewodnik po dobrej spowiedzi.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwowam.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwowam.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 961
Eudaimonia | 2016-04-02
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

To już trzecia książka księdza Jana Kaczkowskiego. Druga, o której chcę coś powiedzieć. I boję się. Może byłoby łatwiej, gdyby Ksiądz (odtąd będzie już z dużej litery) nie był mi tak bliski. I gdyby nie te bon moty! Ile ich! Tak sobie wykoncypowałam, żeby je wpleść w recenzję. Niemożliwe! Osobnej odsłony potrzebują. A teraz tylko o książce. Tylko.

To niezwykle trudne, pisać bez patosu, z chłodem naukowego szkiełka o książce człowieka, którego chwilę temu się żegnało. Na cmentarzu, wśród kwiatów, westchnień i łez, albo tylko modlitwą w domu, modlitwą pod innym niebem, myślą ciepłą, wspomnieniem ostatniego słowa. A nie byłoby i nie było prościej dwa miesiące temu, kiedy skończyłam lekturę „Gruntu pod nogami”. Zapisałam pierwszy akapit i dopadło mnie milczenie. Ale teraz spełnię, co obiecałam. Być może w samą porę.

Ksiądz Jan swymi kazaniami nie tworzy literatury i literaturoznawca nic tu do roboty nie ma. Nie ma tu nic do roboty krytyk. Czytelnik może powiedzieć więcej. Słuchacz jeszcze obszerniej. A historyk filozofii miałby tu piękne pole do popisu. Toteż nie ma mowy o recenzji w klasycznym wydaniu. Bo nie mamy tu do czynienia z dziełem literackim. Mamy za to styczność z życiem, w jego najgłębszych wymiarach.

Najściślej obcujemy z filozofią życia, pogłębioną filozofią dialogu oraz filozofią Boga. Nie da się tych trzech kontekstów zamknąć jedną klamrą. Akcenty są rozłożone równomiernie. Usłyszymy echo epifanii twarzy w duchu Levinasa, przemyślenia Tischnerowskie, a także agatologiczną wizję życia społecznego i teologicznego Jana Kaczkowskiego. Ta filozofia jest swoistą inkarnacją etyki chrześcijańskiej oraz koncepcji dialogicznych, wyrosłych na jej fundamencie. Można ją opowiedzieć, idąc tropami, wskazanymi w książce. Ocena należy do przyszłości. Zarówno ocena dyskursywna, jak i normatywna.

Marzyła się Księdzu Janowi habilitacja. I marzył się skrypt dla lekarzy, o sztuce przekazywania pacjentom i ich rodzinom niepomyślnych rokowań. Była w tym pragnieniu i nadzieja i pokora wobec czasu, który Mu jeszcze został. Pokora szła z Księdzem Janem niemal przez całą Jego kapłańską drogę. Pokora, dystans i zniewalająca autoironia. O swoim doktoracie powiadał, że jest „śmieszny”, tak prosty, że z jego napisaniem każdy by sobie hop siup poradził. Kazania nazywał „nieporadnymi”, jako, że pochodziły z głowy, wspomagane – z racji słabego wzroku – jedynie konspektem. I dodawał, że zazwyczaj głosił kazania „żebracze”, dla swego dziecka – Puckiego Hospicjum, ale zaraz z uśmiechem krygował się na „ekskluzywnego” żebraka, co to nie musi przed kościołem datków wypatrywać, lecz w murach świątyni ich wygląda.

Zgodnie z duchem etyki chrześcijańskiej był Ksiądz Jan przeciwnikiem eutanazji. Podkreślał, że w żadnym momencie życia „nie można utracić godności osoby”. Taką godność ma także embrion, chociaż w sensie bioetycznym nie jest jeszcze człowiekiem. Godność osoby daje mu posiadanie genotypu odmiennego od tych, jakimi są obdarzeni rodzice. Indywidualizacja na poziomie podziału komórkowego pozwala mówić o embrionie w kategoriach aksjologicznych. W przypadku eutanatycznych praktyk w świecie mamy do czynienia z podobnym dylematem i moralną tragedią, jak w przypadku aborcji. Przeciwwagą dla przyzwolenia na eutanazję mają być katolickie hospicja. Jednak warto zauważyć, że Ksiądz Jan nie był radykałem, nie prezentował skrajnych poglądów ani antyeutanatycznych ani antyaborcyjnych. Obie formy zakończenia życia budziły w nim głęboki sprzeciw, zawsze wszakże zostawała przestrzeń intencji, która w przekonaniu Jana Kaczkowskiego miała kluczowe znaczenie. Jeśli intencja chroni godność osoby, należy wziąć ją pod rozwagę. W tym kontekście zdecydowanie kontestował uporczywość terapeutyczną. Podkreślał, że cierpienie fizyczne nie posiada uszlachetniającej wartości. Ból fizyczny nie wiąże się z żadną moralną korzyścią, zatem terapia uporczywa także powinna być „moralnie zakazana”. Uważał zasadność zwiększenia dawki leków przeciwbólowych, nawet jeżeli może to doprowadzić do wcześniejszej śmierci. „Intencja, z jaką podajemy leki się liczy”, pisał. Zamiarem nie jest przecież zabicie cierpiącego, lecz jedynie uśmierzenie bólu. Był orędownikiem „testamentu życia”, który pozwoli na świadomą odmowę terapii daremnej.

Na lekturę całej recenzji zapraszam tu:

http://eudaimoniawbibliotece.blogspot.com/2016/04/jan-kaczkowski-grunt-pod-nogami-juz.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tamtego Lata na Sycylii

Autorka w swej powieści porywa czytelnika na godziny do zaczytania się. Tak bardzo doskonale porywa, że zarwałem nockę aby dokończyć czytanie. Taka po...

zgłoś błąd zgłoś błąd