Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Zombie.pl

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
5,49 (136 ocen i 51 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
4
8
9
7
23
6
36
5
18
4
14
3
11
2
8
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377858493
liczba stron
436
kategoria
horror
język
polski
dodał
drepers

Karol Szymkowiak miał wszystko. Pieniądze, piękną żonę, wspaniałego synka. Właśnie otworzył nową restaurację w Gdańsku i przypieczętował sukces suto zakrapianą imprezą. Następny ranek przyniósł jednak coś więcej niż tylko potężnego kaca. Polskę opanowała epidemia zombizmu. Żywe trupy, których przysmakiem jest ludzkie mięso, sieją krwawy terror i spustoszenie na ulicach Gdańska. Jedyną szansą...

Karol Szymkowiak miał wszystko. Pieniądze, piękną żonę, wspaniałego synka. Właśnie otworzył nową restaurację w Gdańsku i przypieczętował sukces suto zakrapianą imprezą. Następny ranek przyniósł jednak coś więcej niż tylko potężnego kaca.

Polskę opanowała epidemia zombizmu. Żywe trupy, których przysmakiem jest ludzkie mięso, sieją krwawy terror i spustoszenie na ulicach Gdańska. Jedyną szansą Karola na przetrwanie jest dołączenie do grupki nielicznych ocalałych, którzy schronili się w kościele parafii Świętego Wojciecha na Zaspie. Czy ktoś z nich pomoże mu dotrzeć do rodziny w Poznaniu? Czy zaufanie i pomoc to puste pojęcia w świecie pogrążonym w koszmarze, gdzie nie obowiązują już żadne wartości? Podróż do stolicy Wielkopolski stanie się makabryczną szkołą przetrwania i mrożącą krew w żyłach przygodą.

 

źródło opisu: http://zysk.com.pl/nowosci%2C-zapowiedzi/zombie.pl...(?)

źródło okładki: http://zysk.com.pl/nowosci%2C-zapowiedzi/zombie.pl...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 189
olew | 2016-04-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 kwietnia 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Mimo że jestem fanem tematyki zombie (a może właśnie dlatego) nie mogę dać więcej niż 2*. W utworach o Z raczej nie doszukuje się realizmu, ale ilość idiotyzmów którą zmieszczono na kartkach tej książki po prostu powala. Oprócz tego wyraźnie czuje się że książkę pisało dwóch autorów, i chyba żaden edytor / recenzent przed drukiem się nie pofatygował by sprawdzić ich pracę. Bo w to że chwalący na okładce Graham Masterton widział na oczy to "dzieło" po prostu nie wierzę, raczej była to przysługa dla jednego z autorów który jest również współautorem jego biografii. Książka kończy się tak, że pewnie będzie kontynuacja, ale ja już się nie dam nabrać, panowie autorzy odwalili kawał marnej roboty.

a teraz idiotyzmy i niezgodności które mnie kłuły w oczy:
- Autor (nie wiem który) nie widzi różnicy między słowami "drzewo" i "drewno" (płomienna mowa Jarogniewa z ambony)
- szlag trafia jak po raz n-ty dokładnie opisuje się jaką to broń w ręku trzyma główny bohater. Niczego to nie wnosi a brzmi strasznie drętwo gdy się co raz czyta o Glauberycie PM-98 itd, całe szczęście że numerów seryjnych broni nie podają
- atak bandziorów PRZED APOKALIPSĄ na komendę wojewódzką policji i rzeź tamże.
- sekta Słowian powstająca nie lata po tragedii i załamaniu się cywilizacji, lecz nazajutrz
- zdegenerowane wojsko które wykonując rozkaz "ewakuować dzieci" (pewnie do Poznania?) wali w zamek ze wszystkich armat, haubic i wyrzutni rakiet?
- niekonsekwencja autorów którzy piszą że Karol na autostradzie rozjechał tłum zombiaków, te miały zawrócić i pójść za autobusem, a jednak mimo to jeżobus wracając tą samą drogą najpierw przejeżdża przez pobojowisko a dopiero później ładuje się ponownie w tłum zombie.
- autorzy tłumaczą się z naciąganej topografii - akurat niepotrzebnie, bo mimo że znam Gdańsk to bez znaczenia jest lekkie podejście do ulic, w końcu to nie przewodnik turystyczny. Za to za styl powinni przeprosić, bo słabo się czyta o "restauratorze" czy "byłej striptizerce". Naprawdę mają tak ubogie słownictwo że nie mogli znaleźć lepszych określeń gdy wspominają o głównych bohaterach?
- Behemot praktycznie nie zauważa bezpośredniego trafienia pociskiem czołgowym. Ja wiem, bestia, wielka jak samochód, same mięśnie i pazury, ale proszę...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Polscy poeci dzieciom. Jan Brzechwa i inni

Przyznam szczerze, książka kupiona w hipermarkecie w promocyjnej cenie. W koszu z książkami była inna niż wszystkie - zwróciła moją uwagę przez ładną,...

zgłoś błąd zgłoś błąd