Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Hawksmoor

Tłumaczenie: Zbigniew T. Gieniewski
Seria: Kameleon
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
5,59 (34 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
2
7
10
6
8
5
3
4
3
3
6
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Hawksmoor
data wydania
ISBN
837298235X
liczba stron
341
język
polski

Detektyw Hawksmoor prowadzi śledztwo w sprawie serii morderstw, dokonanych na kilku budowach kościołów. Tak jak osiemnastowiecznego budowniczego Dyera dręczą go wątpliwości, w następstwie czego znajdzie się na krawędzi utraty zmysłów.

 

źródło opisu: okładka

Brak materiałów.
książek: 523
grendella | 2012-01-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Po prozę Ackroyda sięgam na ogół wtedy, gdy tęsknię do Londynu (upragniona "Biografia Londynu" dumnie stoi na półce i zamierzam ją sobie dawkować powolutku acz skutecznie). Tym razem padło na przykurzone już trochę "Hawksmoor". Akcja powieści toczy się dwutorowo. Historia Nicholasa Dryera (to nazwisko fikcyjne, naprawdę gość nazywał się Nicholas Hawksmoor właśnie), ucznia słynnego Christophera Wrena i architekta odpowiedzialnego za budowę, bądź przebudowę siedmiu (faktycznie sześciu) kościołów w XVIII wieku, przeplata się z wątkiem o inspektorze Hawksmoor, dwudziestowiecznym policjancie, zaangażowanym w śledztwo w sprawie niepokojących wypadków śmiertelnych powiązanych, rzecz jasna, ze wspomnianymi kościołami. Zabieg jest w gruncie rzeczy prosty jak cep, jego realizacja natomiast o wiele bardziej subtelna.

Termin symetria w odniesieniu do tej powieści nabiera szczególnego znaczenia. Symetria w odniesieniu do budowli architektonicznych, jak również do struktury samego utworu. Rytualne morderstwa z XVIII wieku, powtarzają się w wieku XX. Postaci architekta i detektywa również mają wiele wspólnego: obaj nie do końca pasują do swoich czasów. Dryer, postrzegający świat jako padół zła i cierpienia, pełen rozkładu i śmierci, siedlisko Szatana raczej niż Boga, nie przystaje do wieku rozumu z jego optymistyczną wiarą w człowieka i ludzkie możliwości. Hawksmoor, geniusz łączący logikę z intuicją, przegrywa z kolei w świecie, w którym siła intelektu zaczyna tracić w walce z technologią, komputerami i biurokracją. Stąd być może trik z imionami – każda epoka ma swojego Hawksmoora, człowieka, który nie pasuje, który nie umie zaakceptować obowiązujących norm, który musi po prostu odejść w cień.

Londyn XVIII i XX wieku również mają wiele wspólnego. W obu wypadkach, jest to miasto, w którym jak w kościołach Dryera światło miesza się z mrokiem. Tyle, że mroku jest jakby więcej. Miejsce akcji to zapomniane brudne uliczki zamieszkane przez zakazane typy, pełne błota i śmieci, z dala od wielkomiejskiego blichtru – tu właśnie, w miejscach powiązanych z poplątanym życiem architekta, powoli rosną jego przedziwne budowle sakralne, kryjące mroczne sekrety. Jeśli lubicie literackie wycieczki po mieście, Hawksmoor bezsprzecznie może wam posłużyć za oryginalny przewodnik.

Wisienką na torcie jest podkreślenie wszechobecnej symetrii w warstwie językowej. Rozdziały poświęcone Dryerowi pisane są językiem stylizowanym na osiemnastowieczną angielszczyznę (mam nadzieję, że zachowane to zostało w przekładzie) i jest to stylizacja udana. Filozoficzna debata między zwolennikami racjonalizmu (Wren) i okultyzmu (Dryer) ściera się tu z dość szczegółowymi opisami procesów fizjologicznych, kojarzącymi mi się z "Dziennikami" Samuela Pepysa. Językowo narracja ta rezonuje z warstwą dwudziestowieczną: słowa, frazy, zdania powracają jak echo, jak gdyby wypowiadane były obok siebie, jak gdyby wydarzenia działy się równolegle, jak gdyby czas nie istniał. Ackroyd bawi się językiem, tak samo jak konwencją powieści detektywistycznej, ale "Hawksmoor" nie reprezentuje tego gatunku dosłownie. Zagadka detektywistyczna jest tu na pewno elementem gry, ale czy na pewno chodzi o to by wygrał detektyw?

Recenzję zamieściłam na blogu: http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sedinum. Wiadomość z podziemi

"Sedinum. Wiadomość z podziemi" (Leszek Herman) Troszkę Indiana Jones, troszkę Pana Samochodzika. W każdym razie książka wciąga. Na pewno j...

zgłoś błąd zgłoś błąd