Shantaram

Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Cykl: Shantaram (tom 1)
Wydawnictwo: Marginesy
7,72 (4124 ocen i 642 opinie) Zobacz oceny
10
657
9
864
8
1 034
7
733
6
393
5
202
4
88
3
83
2
38
1
32
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Shantaram
data wydania
ISBN
9788365282316
liczba stron
800
język
polski
dodała
Patrycja

„Shantaram to czytelniczy Święty Graal. To nagroda za setki i tysiące przeczytanych rzeczy średnich. To osiemset stron czytelniczego raju, zasysającej i hipnotyzującej lektury, w trakcie której jedyne co nam przeszkadza, to świadomość, że musi się skończyć. „Shantaram” znaczy „boży pokój”. To imię nadali bohaterowi książki jego hinduscy przyjaciele, zamykając w nim całą historię opowiedzianą...

„Shantaram to czytelniczy Święty Graal. To nagroda za setki i tysiące przeczytanych rzeczy średnich. To osiemset stron czytelniczego raju, zasysającej i hipnotyzującej lektury, w trakcie której jedyne co nam przeszkadza, to świadomość, że musi się skończyć.

„Shantaram” znaczy „boży pokój”. To imię nadali bohaterowi książki jego hinduscy przyjaciele, zamykając w nim całą historię opowiedzianą w tej książce: historię odnalezienia prawdy o sobiew Indiach. Ale droga do „bożego pokoju” wiodła przez tak dramatyczne wydarzenia, że chwilami aż trudno uwierzyć, iż miały one miejsce naprawdę. Ciemne interesy, handel narkotykami i bronią, fałszerstwa, przemyt, gangsterskie porachunki – a zarazem romantyczna miłość, głębokie przyjaźnie, poszukiwanie mentora, poznawanie filozofii Wschodu. O tym właśnie jest Shantaram.

Jest to prawdziwa historia życia urodzonego w 1952 roku Australijczyka. „W australijskim charakterze zakorzenione jest szczere ciepło i gotowość do działania – i to w australijski sposób, gdzie odwaga i uczciwość nadal coś znaczą. Australijczycy są odważni i nie wahają się, by spróbować wszystkiego” – opowiada Roberts.

Porzucony przez żonę, znalazł pocieszenie w heroinie. Zaczął napadać na banki (ubrany zawsze w garnitur okradał tylko ubezpieczone firmy, przez co media zwały go rabusiem-dżentelmenem). Schwytany, został skazany na 20 lat w 1978 roku. W lipcu 1980 roku biały dzień uciekł z więzienia Pentridge Victoria's, stając się jednym z najbardziej poszukiwanych ludzi w Australii. Przedostał się do Indii. To miał być krótki przystanek w podróży z Nowej Zelandii do Niemiec. Został na dłużej. Ukrywał się w slumsach, gdzie leczył biedaków, był żołnierzem bombajskiej mafii, walczył z Armią Czerwoną w Afganistanie. Poznał Karlę – tajemniczą femme fatale, Amerykankę szwajcarskiego pochodzenia, która długo nie potrafiła odwzajemnić jego uczucia.

Powieść napisana jest w formie pamiętnika. „Niektóre historie z mojego życia opisane są tak, jak się wydarzyły, a inne to wymyślona narracja, jedynie zaczerpnięta z moich doświadczeń” – tłumaczy Roberts.

 

źródło opisu: http://marginesy.com.pl/

źródło okładki: http://marginesy.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 72
Adrian | 2017-03-13
Przeczytana: 13 marca 2017

"Shantaram", to pierwsza książka po jaką sięgnąłem z tego gatunku. Po przeczytaniu tej pozycji mogę z całą pewnością stwierdzić, że zakochałem się w jej postaciach, wydarzeniach w jakich uczestniczyli, uczuciach, jakie przeżywali, a co najbardziej dla mnie zaskakujące - w niewiarygodnie dobrze przemyślanych opisach miejsca akcji.
Już z samego początku zostajemy zaatakowani żywymi relacjami uczuć głównego bohatera, jakie przeżywa pierwszy raz przemierzając ulice Bombaju. To, co mnie urzekło już na samym starcie, to narracja, - pierwszoosobowa - która dodaje realizmu opisom. Wraz z kolejnymi rozdziałami, zostajemy zapoznani z całą gamą nietuzinkowych postaci, takich jak przewodnik Prabaker, czy bywalcy "Leopolda". "Cała gama", oznacza tutaj szeroką różnorodność bohaterów; niektórzy owiani są nutką tajemnicy aż do końcowych rozdziałów, z innych czytamy jak z otwartej księgi już od pierwszego spotkania.
Akcja powieści jest spójna, pojawia się wiele pytań, na które w odpowiednim czasie uzyskujemy zaskakujące odpowiedzi. Nie ma typowych dla ksiąg tego kalibru dłużyzn; żaden przytoczony epizod nie zostaje zapomniany, autor konsekwentnie przechodzi od wydarzenia do wydarzenia, zapewniając nam dostateczną ilość szczegółów, która jednak nie przytłacza czytelnika. Wielką jego zaletą są także wprowadzane niemal w każdym rozdziale rozważania filozoficzne bohatera, na wszelakie tematy.
Uważam ten tytuł za wyśmienitą dawkę adrenaliny, śmiechu i smutku. Polecam "Shantaram" wszystkim czytelnikom, którzy potrafią się zmierzyć z niezwykłymi trudami codzienności indyjskiej, bo naprawdę warto.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pornoland. Jak skradziono naszą seksualność

Straszny badziew bez rzetelnego podejścia, a jedynie feministyczny bełkot. Sorki, ale argumenty autorki kompletnie do mnie nie trafiły. Gdzie tu jest...

zgłoś błąd zgłoś błąd