Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Shantaram

Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Cykl: Shantaram (tom 1)
Wydawnictwo: Marginesy
7,72 (3890 ocen i 609 opinii) Zobacz oceny
10
616
9
831
8
970
7
680
6
374
5
193
4
82
3
80
2
36
1
28
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Shantaram
data wydania
ISBN
9788365282316
liczba stron
800
język
polski
dodała
Patrycja

„Shantaram to czytelniczy Święty Graal. To nagroda za setki i tysiące przeczytanych rzeczy średnich. To osiemset stron czytelniczego raju, zasysającej i hipnotyzującej lektury, w trakcie której jedyne co nam przeszkadza, to świadomość, że musi się skończyć. „Shantaram” znaczy „boży pokój”. To imię nadali bohaterowi książki jego hinduscy przyjaciele, zamykając w nim całą historię opowiedzianą...

„Shantaram to czytelniczy Święty Graal. To nagroda za setki i tysiące przeczytanych rzeczy średnich. To osiemset stron czytelniczego raju, zasysającej i hipnotyzującej lektury, w trakcie której jedyne co nam przeszkadza, to świadomość, że musi się skończyć.

„Shantaram” znaczy „boży pokój”. To imię nadali bohaterowi książki jego hinduscy przyjaciele, zamykając w nim całą historię opowiedzianą w tej książce: historię odnalezienia prawdy o sobiew Indiach. Ale droga do „bożego pokoju” wiodła przez tak dramatyczne wydarzenia, że chwilami aż trudno uwierzyć, iż miały one miejsce naprawdę. Ciemne interesy, handel narkotykami i bronią, fałszerstwa, przemyt, gangsterskie porachunki – a zarazem romantyczna miłość, głębokie przyjaźnie, poszukiwanie mentora, poznawanie filozofii Wschodu. O tym właśnie jest Shantaram.

Jest to prawdziwa historia życia urodzonego w 1952 roku Australijczyka. „W australijskim charakterze zakorzenione jest szczere ciepło i gotowość do działania – i to w australijski sposób, gdzie odwaga i uczciwość nadal coś znaczą. Australijczycy są odważni i nie wahają się, by spróbować wszystkiego” – opowiada Roberts.

Porzucony przez żonę, znalazł pocieszenie w heroinie. Zaczął napadać na banki (ubrany zawsze w garnitur okradał tylko ubezpieczone firmy, przez co media zwały go rabusiem-dżentelmenem). Schwytany, został skazany na 20 lat w 1978 roku. W lipcu 1980 roku biały dzień uciekł z więzienia Pentridge Victoria's, stając się jednym z najbardziej poszukiwanych ludzi w Australii. Przedostał się do Indii. To miał być krótki przystanek w podróży z Nowej Zelandii do Niemiec. Został na dłużej. Ukrywał się w slumsach, gdzie leczył biedaków, był żołnierzem bombajskiej mafii, walczył z Armią Czerwoną w Afganistanie. Poznał Karlę – tajemniczą femme fatale, Amerykankę szwajcarskiego pochodzenia, która długo nie potrafiła odwzajemnić jego uczucia.

Powieść napisana jest w formie pamiętnika. „Niektóre historie z mojego życia opisane są tak, jak się wydarzyły, a inne to wymyślona narracja, jedynie zaczerpnięta z moich doświadczeń” – tłumaczy Roberts.

 

źródło opisu: http://marginesy.com.pl/

źródło okładki: http://marginesy.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1332
lexis | 2017-01-06
Przeczytana: 31 grudnia 2016

Do książek okrzykniętych bestsellerami podchodzę z pewnym dystansem i czytam je zwykle z opóźnieniem, już po opadnięciu pierwszej, a może i kolejnej fali zachwytów.

W "Shantaram" nie szukałam autobiografii autora ani rzetelnego przewodnika po Indiach. Nie szukałam w niej prawdy. Założyłam jedynie, że chcę przeżyć barwną, wciągająca przygodę i w tym zakresie się nie zawiodłam.

Bo "Shantaram" jest jak niezły, przygodowy film. Co z tego, że to wszystko znane i oklepane? Główny bohater - nieco pogubiony łobuz o złotym sercu, walczący o odkupienie win, zakochany w pięknej i nieco tajemniczej kobiecie. Silni, mądrzy i waleczni mężczyźni, bystre, zaradne, piękne kobiety. A wszystko na tle barwnych, egzotycznych krajobrazów.

I choć to dobrze znamy (a może właśnie dlatego?) wciągają nas kolejne, brawurowe przygody bohatera, sekundujemy mu w śmiałych poczynaniach i "trzymamy za niego kciuki" kiedy popada w tarapaty.

Pomimo objętości, książkę czyta się szybko. W dużej mierze to zasługa swobodnego, gawędziarskiego stylu, którym została napisana i wartkiej akcji. Zdarzają się wprawdzie dłużyzny, szczególnie drażniące w przypadku niczego nie wnoszących pseudofilozoficznych dysput bohaterów bądź ich rozważań o życiu ale właściwie to jedyny poważniejszy mankament powieści.

W Bombaju nie miałam okazji być, nie znam realiów życia w Indiach. Jednak, moim zdaniem, na potrzeby powieści przygodowej egzotyczny klimat tego miejsca został oddany wystarczająco dobrze, choć pewnie nieco "wygładzony". Czytelnik czuje duchotę i upał zatłoczonych ulic, oczekiwanie na zbawienny monsun, zapach mocno przyprawionych potraw, widzi barwne stroje kobiet. Ale zetknie się także z nędzą, brudem, śmierdzącymi latrynami, chorobami, bezpańskimi psami, pasożytami, przedwczesną i niepotrzebną śmiercią.
Podobnie plastycznie oddane są realia zimowej walki z radzieckim najeźdźcą toczonej w surowym klimacie niedostępnych gór Afganistanu.

I to, podobnie jak wartka akcja i wyraziści bohaterowie, stanowi mocną stronę powieści Gregory'ego Davida Robertsa.

Przeczytać warto. Może nie jako czytelniczy Święty Graal ale niezłą, wciągającą powieść przygodową.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna, która przepadła

Przy ocenie musiałam podzielić tę książkę na 2 etapy: okres przed uwolnieniem i po. Zdecydowanie łatwiej jest mi wówczas mówić o jej plusach i minusac...

zgłoś błąd zgłoś błąd