Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji

Tłumaczenie: Joanna Dziubińska
Wydawnictwo: Znak Literanova
6,94 (1731 ocen i 217 opinii) Zobacz oceny
10
102
9
117
8
330
7
534
6
437
5
136
4
44
3
19
2
8
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Little Book of Skin Care. Korean Beauty Secrets for Healthy, Glowing Skin
data wydania
ISBN
9788324035908
liczba stron
224
kategoria
poradniki
język
polski
dodała
Aleksandra Wilk

W Europie o skórze mówi się głównie w kontekście problemów: zmarszczek i niedoskonałości cery, które trzeba tuszować grubymi warstwami makijażu. Koreanki od dawna wiedzą, że takie podejście prowadzi donikąd. Ich niezwykła metoda kompleksowej pielęgnacji gwarantuje rewelacyjne efekty. Charlotte Cho na własnym przykładzie obala mit, że idealna cera Koreanek to efekt dobrych genów i udowadnia,...

W Europie o skórze mówi się głównie w kontekście problemów: zmarszczek i niedoskonałości cery, które trzeba tuszować grubymi warstwami makijażu. Koreanki od dawna wiedzą, że takie podejście prowadzi donikąd. Ich niezwykła metoda kompleksowej pielęgnacji gwarantuje rewelacyjne efekty.

Charlotte Cho na własnym przykładzie obala mit, że idealna cera Koreanek to efekt dobrych genów i udowadnia, że wszystko zależy od właściwej pielęgnacji. W książce przedstawia kilka prostych, ale niezastąpionych sposobów, by raz na zawsze pożegnać się z niedoskonałościami i zachwycić wszystkich promienną, nieskazitelną cerą.

Zapomnij o starzejących się z godnością Francuzkach i osiągnij koreańską perfekcję.
Oczyszczaj, złuszczaj, nawilżaj, regeneruj i lśnij!

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 71
Ewa | 2017-03-15
Na półkach: Przeczytane

Książka krótka, lekka, łatwo przyswajalna i przyjazna dla... nastolatek. Albo dla opornych, zapracowanych babć. Może inaczej - dla osób, które dopiero zapoznają się z codzienną higieną skóry i świadomym dbaniem o siebie.
Jak dla mnie nie ma w niej nic innowacyjnego, o czym wcześniej bym nie słyszała, lub sama nie przetestowała.
Na początku dostajemy dość ogólny i pobieżny opis życia autorki, oraz jej "dorastania" do pielęgnacji. Kilkakrotnie wspominane jest, że Charlotte wcześniej popełniała karygodne błędy w codziennej higienie (wynikające z niedoinformowania, lub nacisków rówieśniczek), ale nie dowiadujemy się o co konkretnie chodziło. Dostajemy pewne ogólniki, które zapewne pasują do młodzieńczego etapu większości czytelników, ale szczegółów brak.
Nieco później naszym oczom ukazuje się notka: "...zaczęłam uczyć się nowych rzeczy, na przykład jak wypić kilka kolejek soju podczas służbowej kolacji i mimo to następnego ranka dotrzeć do pracy, jak zwracać się do starszych i jak korzystać z
bidetu (i to polubić). Tego wszystkiego mogłam się spodziewać. Nie oczekiwałam jednak, że nauczę się też, jak myć twarz...". Po czym dostajemy po oczach hasłem, że już już, już za chwile, za momencik, w 7 rozdziale opowiem o tajnikach urody Koreanek. Po czym serwowane jest kolejne 50 stron ogólników. Sensowniej byłoby już napisać jakie są te triki na obudzenie się bez cieni pod oczami, po zakrapianej imprezie, albo jak doszło do tego, że polubiła się z bidetem...

Podoba mi się, że autorka próbuje usilnie wmówić czytelnikowi, że to całe smarowanie, nawilżanie, ścieranie i znowu smarowanie jest "miłe" i przyjemne, więc nie należy go traktować jako jakąś tytaniczną prace. Przyznaje, że książka zawiera dużo przydatnych, podstawowych informacji, ale z drugiej strony dostajemy porady w stylu: nie marszcz się. Długotrwałe marszczenie powoduje zmarszczki. Aha. To teraz wystarczy, że nie będę się śmiać, uśmiechać, dziwić, złościć, mrugać itp. i po krzyku. To chyba jest największy tajnik tej książki. Jak zapanować nad naturalnymi odruchami, żeby ograniczyć zmarczki?!

Dodatkowo wiele kwestii powtarza się, lub jest rozszerzane o zaledwie kilka zdań wyjaśnienia, czy 2-3 konkretne przykłady. Gdyby nie to dublowanie treści, to książka miała by maks.50 stron z tych 150. To smutne bo mam nieodparte wrażenie, że Cho miałaby naprawdę dużo ciekawych rzeczy do opowiedzenia. Nie tylko o kosmetykach. Zamiast kilkakrotnego przypomnienia jak ważne są filtry, wolałabym żeby opowiedziała więcej o kulturze, tradycji, codzienności, poglądach i trendach koreańskich. To by wyjaśniło ich obsesje w dbaniu o urodę...

Książka, którą można przeczytać w trakcie jazdy autobusem, lub w poczekalni do lekarza.

Na plus mogę zaliczyć:
+ łatwy, przystępny język, ma się wrażenie rozmowy z koleżanką
+ kilka opisów codzienności Koreanek i ich sposobu życia, który wpływa na urodę i pielęgnacje
+ podstawowe informacje, które powinien znać każdy, skompresowane w krótkim tekście
+ jakbyście wylądowali w Seulu, to autorka zamieszcza listę gdzie pójść, co zjeść i gdzie się zrelaksować
+ przynajmniej książka była krótka...

Na minus:
- nie jest to żadne kompendium wiedzy
- małe podobieństwo, że nauczycie się czegoś nowego, albo znajdziecie jakąś innowacyjną technikę pielęgnacyjną
- ni jak niektóre codzienne zabiegi Koreanek przyrównać do Europejek (np. nawilżanie pomieszczeń do stopnia lasów tropikalnych – w większości wypadków zapewni efekt afro, podczas gdy grube czarne włosy naszych skośnookich koleżanek zdobędą blask; Koreanki kochają się rozświetlać, Europejki matowić; mieszkamy w innych warunkach; mamy inne geny; typ urody itp.)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Motylek

Książka bardzo mi się podobała! Świetny kryminał o zaskakującym zakończeniu! Doskonała lektura na jesień i grudzień. Wciągnęła mnie do reszty, niby tr...

zgłoś błąd zgłoś błąd