Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Burza

Tłumaczenie: Stanisław Barańczak
Wydawnictwo: Znak
7,06 (1249 ocen i 53 opinie) Zobacz oceny
10
82
9
135
8
196
7
442
6
227
5
122
4
18
3
23
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Tempest
data wydania
ISBN
978-83-240-0933-6
liczba stron
132
język
polski

Inne wydania

Burza należy do ostatnich sztuk Szekspira w przeszłości krytycy skłaniali się ku sądowi, że była jego ostatnim dziełem, i odczytywali ją jako artystyczne pożegnanie dramaturga ze sceną, widząc w Prosperze alter ego autora. Prospero jest jedną z najciekawszych postaci stworzonych przez Mistrza ze Statfordu, typem filozofa parającego się białą magią, dążącego do samodoskonalenia i próby...

Burza należy do ostatnich sztuk Szekspira w przeszłości krytycy skłaniali się ku sądowi, że była jego ostatnim dziełem, i odczytywali ją jako artystyczne pożegnanie dramaturga ze sceną, widząc w Prosperze alter ego autora. Prospero jest jedną z najciekawszych postaci stworzonych przez Mistrza ze Statfordu, typem filozofa parającego się białą magią, dążącego do samodoskonalenia i próby wyzwolenia z ograniczeń, jakie narzuca człowiekowi jego kondycja. Jego magia jest sztuką pozwalającą mu utrzymać kontakt z istotami wyższego rzędu (Ariel).

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 6644

Ostatnia (oficjalnie) ze sztuk Szekspira, uznawana przez wielu za komedię - dla mnie komedią nie była. To swoista tragi-komedia, romans, i zaduma nad tym, w jaką stronę zmierza życie. I w sumie, to żałuję, że Szekspir na tym utworze "zakończył" swą karierę (interpretacja dowolna). jego geniusz objawiał się na każdej ze stron.

Z fabularnego punktu widzenia i samej treści, mamy co następuje: Prospero, prawowity książę Mediolanu, zostaje pozbawiony tronu przez swego brata Antonia, a następnie wraz z córką Mirandą jest wyprawiony na morze w łodzi, którą w sekrecie zaopatrzono w wodę i żywność, a także książki. Wygnańcy trafiają na wyspę, gdzie spędzają dwanaście lat. Dzięki swoim umiejętnościom magicznym Prospero uwalnia ducha Ariela, uwięzionego przez wiedźmę Sykoraks w pniu drzewa, który staje się jego sługą i niewolnikiem... Przed ich przybyciem na wyspę jedyną ludzką istotą był tu Kaliban, syn Sykoraks. Oprowadza rozbitków po wyspie, oni zaś odwdzięczają mu się, ucząc go ich języka i religii. To co dobre, szybko się kończy, kiedy Kaliban usiłuje zgwałcić Mirandę, za co Prospero więzi go w jaskini.

Akcja sztuki rozpoczyna się w momencie, gdy w pobliżu wyspy, na której przebywają bohaterowie przepływa statek. Płyną nim między innymi Antonio, Gonzalo oraz Alonso wraz z synem Ferdynandem i bratem Sebastianem. Prospero wywołuje tytułową burzę, która sprawia, że statek ulega katastrofie, a jego pasażerowie bez większych obrażeń trafiają na wyspę. Wypełniający polecenia Prospera, Ariel manipuluje rozproszonymi na wyspie rozbitkami. Jego czary powodują, że pojawia się wątek zarówno romansu jak i niedoszłej tragedii. Ostatecznie jednak, jak w sztukach Szekspira bywa, wszystko kończy się dobrze.

Tak w skrócie można nakreślić sytuację. I w zasadzie nakreślić cała fabułę, jednak trudno, w przypadku Szekspira, w kilku słowach jej nie nakreślać. Co ciekawe, i co zawsze jednak mnie fascynowało, mimo takiego działania, wciąż czytelnik może odszukać smaczki dla siebie, interesujące i intrygujące. Powielę się z pewnością, ale Szekspir pokazał swój geniusz po raz kolejny, pozwalając zagłębić się nam w genialną (masło maślane) psychologię postaci. jest akcja, reakcja, sytuacja. Coś wynika z czegoś. Analiza problemu jest dogłębna, dowcip i pomysł są wyrafinowane ale nie nachalne. Każdy czytelnik może zauważyć coś innego, nowego, odmiennego od tego, co zostało zanotowane. Dla mnie "Burza" to nie tylko szekspirowski geniusz, ale i wspaniałe przedstawienie psychologii postaci, ich zamierzeń, planów, działań, zmagań z własnymi słabościami...

Dorzucam do tego jeszcze fakt, że moje wydanie posiadało cudowną realizację sztuki w wykonaniu Teatru BBC -miód na serce, i śmiało można powiedzieć, że oglądając spektakl, człowiek wręcz zakochuje się w tym, co widzi na ekranie. oczywiście, nie byłabym sobą, gdybym nie pogrzebała w podobnych klimatach, i wygrzebałam z dysku wspaniałą wersję "Burzy" w reżyserii Julie Taymor – tu jednak, co ciekawe postać króla Prospera zastąpiono kobietą, królową Prosperą, odtwarzaną przez Helen Mirren. Film również niezrównany i świetny w realizacji.

Sztuka jest niezaprzeczalnie genialna, ogląda się ją rewelacyjnie i na długo pozostaje w pamięci. Może nie jest tak monumentalna jak Hamlet czy Makbet, ale swoją lekkością i wielowymiarowością skłania do refleksji i uroczy. Ale, jednocześnie, co mówi Prospero a co warto sobie zabrać do serca i przemyśleć..:

"W twych oczach, synu, przestrach się maluje,

Lecz bądź spokojny. Święto się skończyło.

Aktorzy moi, jak ci powiedziałem,

Były to duchy; na moje rozkazy

Na wiatr się lekki wszystkie rozpłynęły...."

można mieć niedosyt, uważać, że całe życie, cała ta sztuka, to jakiś dziwny, specyficzny sen. Intrygujący, pouczający, ale jednak - tylko sen...

Nie mniej, sen, czy nie sen, dla mnie jest to pozycja obowiązkowa na liście lektur, po które sięga się zawsze i chętnie. O!

http://kaginbox.blox.pl/2016/06/Burza.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Żółwie aż do końca

Ja i John Green raczej nie należymy do tej samej paczki przyjaciół. Spotkałam się z nim w ramach Gwiazd Naszych Wina i tę pogawędkę rzeczywiście całki...

zgłoś błąd zgłoś błąd