Fatum i furia

Tłumaczenie: Mateusz Borowski
Wydawnictwo: Znak
6,71 (957 ocen i 146 opinii) Zobacz oceny
10
35
9
83
8
188
7
260
6
204
5
100
4
35
3
37
2
9
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Fates and Furies
data wydania
ISBN
9788324041039
liczba stron
400
słowa kluczowe
Mateusz Borowski
język
polski
dodała
Ag2S

Każdy związek ma dwie twarze. Każda historia ma dwie strony. Zwłaszcza gdy kluczem do idealnego związku nie jest prawda, ale mroczny sekret. Fatum i furia jest jak rozsypująca się układanka. Gdy wszystko wydaje się jasne, prawda zaczyna wychodzić na jaw. Fatum to opowieść Lancelota o spotkaniu kobiety, która odmieniła jego życie, w Furii Mathilde mówi o tym, jak było naprawdę. Dwadzieścia...

Każdy związek ma dwie twarze.
Każda historia ma dwie strony.
Zwłaszcza gdy kluczem do idealnego związku nie jest prawda, ale mroczny sekret.

Fatum i furia jest jak rozsypująca się układanka. Gdy wszystko wydaje się jasne, prawda zaczyna wychodzić na jaw. Fatum to opowieść Lancelota o spotkaniu kobiety, która odmieniła jego życie, w Furii Mathilde mówi o tym, jak było naprawdę. Dwadzieścia cztery lata, dwoje ludzi. Misternie splecione perspektywy porywają i hipnotyzują, a nieoczekiwany zwrot akcji sprawia, że czytelnik musi zakwestionować wszystko, co do tej pory wiedział o związku Lancelota i Mathilde. Pokazując ciążące nad człowiekiem fatum i władające nim demony – furie, Lauren Groff odkrywa istotę bliskości i samotności, porusza to co sekretne, skrywane i mroczne. O tej powieści nie da się zapomnieć.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1111
Natula | 2016-04-04
Przeczytana: 01 kwietnia 2016

Magdalena Samozwaniec pisała, że małżeństwo nie jest stanem, jest umiejętnością. Poznając historię związku Lotto i Mathilde, bohaterów "Fatum i furii", nie sposób nie przyznać jej racji. Gdyż małżeństwo Satterwhitów to sztuka kompromisu, miks miłości, nadziei, poświęcenia, ale też talentu koniecznego do stworzenia trwałej relacji. Śmiało można stwierdzić, że Lotto, a właściwie Lancelot, który dostał imię przywołujące matce skojarzenie z randką w kinie, i Mathilde - której uroda rzucała refleksy na ścianie - wiedzieli jak zbudować wzorowy związek. On ukochany syn, charyzmatyczny narcyz, o duszy artysty, uwodzący otoczenie uśmiechem i postawą półboga. Ona "Święta kobieta. Jedna z najczystszych osób (...) Nieskazitelna moralnie, nigdy nie kłamie, nie znosi głupców"*. Para idealna. Namiętność. Obsesja. Wierność. Ich pojawienie się budziło sensację i zaciekawienie. Gdy Lotto miał kryzys twórczy, nie pracował i pogrążał się w rozpaczy, Mathilde bez słowa skargi płaciła rachunki i pocieszała urażone ego chłopca, któremu od dzieciństwa mówiono, że może robić, co tylko zechce, bo świat został stworzony dla niego. Gdy Lotto błyszczał i zbierał laury, ją napawała duma, lśniła. Pytanie, czy ten idealny obraz naprawdę nie miał ani jednej skazy?

Lauren Groff amerykańska pisarka, urodzona w Nowym Jorku stworzyła powieść, która przypomina greckie tragedie. Opowieść o małżeństwie Satterwhitów złożona jest z dwóch aktów. Fatum to kreacja Lotto, jego spojrzenie na związek i na Mathilde. W tej części ukazano etapy dojrzewania chłopca, któremu rodzice poświecili całą uwagę, nadskakiwano mu i utwierdzono w przekonaniu, że jest geniuszem. Zaś Furia to małżeństwo widziane oczami Mathilde. Co było pewnikiem zostało zburzone. Ujawniają się tajemnice z przeszłości i niuanse, które miały wpływ na kształtowanie się ich związku. O ile pierwsza część ze względu na skomplikowane metafory, odrobinę pretensjonalny styl i nieśpieszne tempo bywa trudna do odczytu, o tyle Furia wbija w fotel. Byłam ogromnie zaskoczona tą odsłoną, wszystkiego się spodziewałam, ale nie tak szaleńczego tempa i takich dramatycznych informacji. Nie mogę za wiele zdradzić, bo Furia to crème de la crème tej historii, i każde słowo więcej zabiłoby magię tej powieści.

"Fatum i furia" to wyjątkowa książka. Zakładam, że ze względu na jej zdobny styl, niemałą liczbę opisów, wewnętrznych monologów, oraz liczne niuanse i aluzje, powieścią można się zachwycić lub mieć do niej awers. Należę do tej pierwszej grupy. Oczarował mnie sposób w jaki autorka przedstawiła determinację bohaterów, ich zdolność do kształtowania relacji, intensywność miłości i nienawiści, oraz potęgę zemsty. To opowieść o doświadczeniach i błędach życiowych, to historia małżeństwa, w którym nie brakowało dramatu i teatru, to dosłownie furia i fatum, dzień i noc. Przeciwieństwa, które nie powinny razem istnieć, ale los złączył ich i dał im narzędzia, za pomocą których mogli kochać i niszczyć. Cóż mogę napisać więcej, to fascynująca lektura idealna dla miłośników hipnotyzujących intryg, których nie zniechęcają skomplikowane analizy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bozie czyli jak wygląda Bóg?

Książka podejmujące próbę przedstawienia, a tym samym porównania podstawowych religii tego świata. Jest to swoisty obrazkowy podręcznik nie do samej r...

zgłoś błąd zgłoś błąd