Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Samotny duch Japonii

Wydawnictwo: Białe Pióro
4,75 (8 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
2
6
1
5
2
4
1
3
1
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364426346
liczba stron
146
słowa kluczowe
japonia, podróże, reportaż
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Ola

"Bo żyć właściwie, to żyć bez strachu i realizować swoje pasje - stwierdził z przekonaniem wąsaty Japończyk. - Zapamiętaj jedno - dodał, patrząc na mnie niezwykle przenikliwie, marszcząc przy tym czoło. - Szczęśliwe i spełnione życie nie jest kwestią przypadku, lecz osobistego wyboru. Ludzie, trwający w trudnej sytuacji, nie są poszkodowani przez los. Albo nie mają odwagi, aby podjąć decyzję o...

"Bo żyć właściwie, to żyć bez strachu i realizować swoje pasje - stwierdził z przekonaniem wąsaty Japończyk. - Zapamiętaj jedno - dodał, patrząc na mnie niezwykle przenikliwie, marszcząc przy tym czoło. - Szczęśliwe i spełnione życie nie jest kwestią przypadku, lecz osobistego wyboru. Ludzie, trwający w trudnej sytuacji, nie są poszkodowani przez los. Albo nie mają odwagi, aby podjąć decyzję o zmianie, albo nie dostrzegają jeszcze takiej możliwości. A możliwość wyboru jest zawsze. Każdy z nas, w każdej chwili ma prawo i możliwość wyboru. Wewnętrznego spokoju nie można zdobyć, lecz można go wybrać..." /Damian Bartyzel/

 

źródło opisu: http://ksiegarnia.wydawnictwobialepioro.pl/glowna/...(?)

źródło okładki: http://ksiegarnia.wydawnictwobialepioro.pl/glowna/...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1159
Dociekliwy_Kotek | 2017-06-17
Przeczytana: czerwiec 2017

Sama się o to prosiłam. Sama się prosiłam, bo na pierwszy rzut oka widać, że to self-publishing, więc chałupnicza robota, określenia "Samotny" i "duch" zapowiadają grafomanię spod znaku oświecenia duchowego, a jeśli o tymże oświeceniu duchowym i sposobach na życie pisać będzie 28-letni szczyl po ZSG, to co trzeba wiedzieć więcej, żeby nie tykać tego kijkiem przez papierek?

Proszę nie zrozumieć mnie źle. Nie mam nic do ludzi po jakiejkolwiek ZSZ - moim wykładowcą filozofii antycznej był jeden z lepszych "platonistów" w kraju, który oprócz doktoratu z filozofii miał też wyuczony użyteczny fach spawacza, ale ten człowiek posiadał piękną cechę nienawracania nikogo.

Co my tu mamy? 28-letnia jednostka duchowo rozwinięta bierze życie za bary i jedzie na dwa tygodnie do Japonii. Nie bardzo rozumiem, dlaczego to taki wyczyn, skoro nie trzeba się tam przedzierać miesiącami przez pustynię na wielbłądzim grzbiecie oraz statkiem przez burzliwe morze, ale jaki człowiek, takie wyzwania.
Wyzwanie było chyba spore, bo przed podróżą jakoś za trudno było już nawet nie zaplanować to i owo, bo niech będzie, że puszczanie na żywioł polega na tym, żeby marnować możliwości, jakie daje cokolwiek kosztowna podróż. Trudno było nawet przeczytać to i owo, żeby nie popełniać głupich faux pas albo docenić, co się widzi, więc czytelnik obdarzony minimalnym taktem czy wrażliwością czasem ma ochotę zapłakać nad losem tych, którzy z naszą istotą duchową musieli się spotkać w ziemskim wymiarze.
Kłopot w tym, że głupota pewnych zachowań i płytkość pewnych spostrzeżeń nie wynikają z ignorancji, tylko ze zdumiewającej wręcz naiwności. Śmiem twierdzić, że naiwność ta leży też u źródła powstania książki. Nie wiem, czym innym wyjaśnić głębokie przekonanie, że kogoś może obchodzić, jak to autor przepłacał za hotele czy podróże, jak zwiedzał atrakcje turystyczne, jak nie mógł się zdecydować, czy obcowanie z uprzejmymi Japończykami wyznacza właśnie ścieżkę jego duchowej przemiany, czy jednak jest niemożebnie irytujące.
Jasne, ta naiwność jest na swój sposób i rozbrajająca, i rozczulająca, i orzeźwiająca - ale czy autor nie mógłby zdobywać takich doświadczeń gdzieś bliżej? W jakimś miłym miejscu, które nie wymaga lotu na drugą półkulę i zwiększania emisji CO2? Nie mógłby wydawać tych swoich banałów, skoro już naprawdę musi, w jakimś ebooku?

Gdyby jakieś literackie bóstwo wytypowało moje skromne życzenie do spełnienia, chciałabym prosić o cofnięcie czasu i zapobieżenie publikacjom książek Paulo Coelho. Grafoman ten odpowiada bowiem za ośmielenie jemu podobnych domorosłych "filozofów" i "myślicieli" do publikacji nikomu niepotrzebnych bajdurzeń, a tym samym przyczynia się do wycinki lasów.
Gdyby ktoś wątpił w słuszność mojego życzenia, proszę wniknąć w siebie i szczerze odpowiedzieć, co ma bardziej duchowy wymiar - spacer po lesie czy lektura gniotów w typu "Samotny duch Japonii"?

Bartyzela na półkę "Niech zapłaci grzywnę od wiersza", tuż obok Regel, Brożko i Kolasy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Furia mać

Niczego się nie spodziewałam a dodatkowo na początku czytałam z lekkim przerażeniem skąd w autorce tyle złości i nerwów. Druga połowa książki zawładnę...

zgłoś błąd zgłoś błąd