Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Moja walka o każdy metr

Tłumaczenie: Barbara Toczek
Wydawnictwo: Sine Qua Non
7,69 (383 ocen i 69 opinii) Zobacz oceny
10
83
9
45
8
78
7
89
6
54
5
16
4
10
3
6
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Über meinen Schatten: Eine Reise zu mir selbst
data wydania
ISBN
9788379245420
liczba stron
240
język
polski
dodał
Przemek

"Bałem się przed każdym skokiem, ale mimo to skakałem. Kochałem to". Kiedy obudził się w szpitalu, nic nie pamiętał. Czuł tylko przeszywający ból i paraliżujące pieczenie twarzy. Kilka godzin wcześniej w Kulm przeżył dramatyczny upadek, po którym cały narciarski świat na moment wstrzymał oddech. Mimo że do igrzysk w Soczi pozostał niespełna miesiąc, zdecydował, że musi tam wystartować....

"Bałem się przed każdym skokiem, ale mimo to skakałem. Kochałem to".

Kiedy obudził się w szpitalu, nic nie pamiętał. Czuł tylko przeszywający ból i paraliżujące pieczenie twarzy. Kilka godzin wcześniej w Kulm przeżył dramatyczny upadek, po którym cały narciarski świat na moment wstrzymał oddech.

Mimo że do igrzysk w Soczi pozostał niespełna miesiąc, zdecydował, że musi tam wystartować. Rehabilitacja, powrót do formy, ale przede wszystkim walka ze strachem. Z poczuciem, że może już nigdy nie zobaczyć swojej córeczki Lilly…

W tej książce Thomas Morgenstern przypomina swoje zwycięskie skoki, opowiada o rywalizacji z Gregorem Schlierenzauerem, tłumaczy, dlaczego nienawidzi skoczni w Planicy, i wyjaśnia, czemu postanowił rozstać się z Kristiną.

Po raz pierwszy zdradza też, co naprawdę czuje skoczek narciarski. Jakie myśli towarzyszą mu, gdy z ogromną siłą uderza o twardy zeskok. I co dzieje się w jego głowie, gdy po kolejnych upadkach ponownie siada na belce.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Sine Qua Non, 2016

źródło okładki: http://www.wsqn.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1151
Miśka | 2016-01-18
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 17 stycznia 2016

Myślę, że każdy przynajmniej kojarzy Thomasa Morgensterna, niesamowitego skoczka narciarskiego, trzykrotnego mistrza olimpijskiego, ośmiokrotnego mistrza świata... musiałabym jeszcze dużo jego osiągnięć wymieniać, by wypisać wszystkie, bo było tego naprawdę sporo! Myślę też, że większość osób pamięta straszny upadek Thomasa na Kulm... właśnie od tego momentu zaczyna się książka.

Zacznę od tego, że książka Thomasa nie jest zwykłą autobiografią, a raczej powieścią. To naprawdę niesamowite, że można napisać książkę o sobie i zrobić to tak, że osoba która czyta, może odczuwać ogromne emocje! Niesamowite jest też to, że mimo iż zakończenie tej historii jest mi dobrze znane, popłakałam się czytając je. Z resztą, momentów, w których naprawdę trudno było mi powstrzymać łzy było wiele. Szczerze mówiąc ostatnią rzeczą, jakiej spodziewałam się po tej książce, były właśnie łzy.

Determinacja Thomasa jest naprawdę zaskakująca, mimo, że doznał ciężkich urazów po upadku na Kulm, ma jeden cel: Sochi, a konkretnie Olimpiada w Sochi. To z jaką upartością i zawziętością dąży do wyznaczonego celu jest niesamowite! Braku ambicji z pewnością nie można mu zarzucić!
Jednak ta książka to nie tylko bardzo wyboista droga na Olimpiadę, ale też wspomnienia, poprzednie upadki, relacje z kolegami z drużyny, trenerem, a także trochę prywaty. Wszystkie te wydarzania, w książce przeplatają się z przygotowaniami na Igrzyska. Morgenstern opowiada o swoich wzlotach i upadkach. Pokazuje prawdę, często smutną, która skłania do refleksji.

Tak jak już wspomniałam ta autobiografia przypomina normalną powieść, czasem miałam wrażenie, że czytam wymyśloną przez kogoś historię, a tymczasem wszystko to, co opisał Thomas jest przecież prawdziwe. Życie skoczka wiąże się z dużym ryzykiem, nigdy nie wiadomo, czy na pewno nie zaliczy się upadku. Trudno było wtedy uwierzyć, że Thomas naprawdę pojedzie do Sochi, myślę, że trzeba być naprawdę ambitnym, by po tak groźnym upadku robić wszystko, by miesiąc później pojechać na igrzyska. Jestem naprawdę pełna uznania i szacunku dla tego skoczka! Zawsze go podziwiałam, lecz teraz mój szacunek wobec niego jest jeszcze większy!

Jakieś pół roku temu miałam okazję czytać autobiografię Svena Hannawalda, jednak książka Thomasa Morgensterna wywarła na mnie większe wrażenie, Dlaczego? Sama nie jestem w stanie do końca tego wyjaśnić, ale myślę, że w dużej mierze z tego powodu, że czasy, gdy skakał Morgenstern jednak dużo bardziej pamiętam, zawsze sprawiał wrażenie niezwykle sympatycznego człowieka, a po przeczytaniu tej książki, wiem, że nie tylko sprawia takie wrażenie, ale naprawdę taki jest. Tak nawiasem mówiąc, chyba już zawszę będę kojarzyła go z jego jedyną w swoim rodzaju czapką, którą przez jakiś czas nosił.

Oczywiście muszę również wspomnieć o przecudownym wydaniu. Każdy rozdział rozpoczyna zdjęcie Thomasa, wraz z tytułem rozdziału, oprócz tego mnóstwo zdjęć znajdziemy również w każdym rozdziale.
Powieść, którą napisał ten niesamowity skoczek to wspaniała historia, którą może przeczytać każdy bez względu, czy jest fanem skoków, czy też nie. Myślę, że w chwilach zwątpienia w siebie warto po nią sięgnąć.

Morgi napisał niezwykłą książkę, bo i on sam jest niezwykły. Tak, zdecydowanie to niezwykła książka, o niezwykłym człowieku!

[http://k-siazkowyswiat.blogspot.com/]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pan Tadeusz

Adam Mickiewicz jeszcze przed rozpoczęciem lektury był dla mnie raczej obojętny. Zacząłem czytać "Pana Tadeusza" i gdy skończyłem pierwszą k...

zgłoś błąd zgłoś błąd