Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,96 (27 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
5
7
11
6
8
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
0867132X
liczba stron
82
kategoria
czasopisma
język
polski
dodał
Tomasz

Jubileuszowy numer Nowej Fantastyki.
Dział prozy polskiej:
Jacek Dukaj - Pierwocina
Łukasz Orbitowski - Czas Cezarów
Rafał Cywicki - garść stusłówek czyli Setka Fantastki
Dział prozy zagranicznej:
Ken Liu - Kasandra
Brandon Sanderson - Nienawidzę smoków
Ted Kosmatka - Spadając
Gren Egan - Chwyć mnie
W numerze znajdują się również wyjątkowe felietony, wywiady, artykuły i recenzje.

 

źródło opisu: Opis autorski

źródło okładki: http://www.fantastyka.pl/czasopisma/nowafantastyka

Brak materiałów.
książek: 606
Adam Florczyk | 2016-01-08
Na półkach: Przeczytane, Magazyny 2016
Przeczytana: 07 stycznia 2016

Numer całkiem w porządku, jednak przed jubileuszem tak napompowany był balonik oczekiwań, że spodziewałem się czegoś zdecydowanie więcej. Gwiazdorski zestaw autorów zapowiadał, że to będzie numer który przejdzie do historii i jak za dawnych czasów zniknie z kiosków w trybie błyskawicznym. Niestety nic takiego się nie stało. Wyszedł numer po prostu w porządku. Tylko tyle, albo aż tyle.

Jacek Dukaj „Pierwocina” - Jacek Dukaj napisał krótkie opowiadanie. Naprawdę! Dziwie mi z tym. Z jednej strony tekst jest całkiem dopieszczony i intrygujący: dziewczyna w ciąży z Bogiem; Polska w trakcie przełomu systemowego; rzeczywistość się zmienia i pojawiają się nowe zagrożenia; nowi Bogowie mieszają się ze starymi. Jest dziwnie, skrajnie metaforycznie ale z klasą. Z drugiej strony mam jednak niedosyt. Dukaj tak krótko? Nie miałem czas się rozsmakować, zahipnotyzować narracją. Odzwyczaiłem się chyba. Ale oceniając na spokojnie opowiadanie jednak zdecydowanie na plus.

Łukasz Orbitowski „Czas Cezarów” - Niespodziewany powrót do Rykusmyku! Proza ze sporą dawką humoru, ale jest to humor bardzo specyficzny, bardzo „orbitowski”. Taki który tylko drobną warstwą przykrywa opowieść obyczajową. I to te obyczajowe bebechy są tu daniem głównym. Opowieść o dwóch mężczyznach, którzy za pomocą czarnej magi walczą o kobietę, skrywa historię o kryzysie rodzinnym i życiowej walce o własną wartość i dobro. Opowiadanie napisane z dużą lekkością i niezwykle sprawnie. Orbitowski w doskonałej formie.

Rafał Cywicki „garść stusłówek czyli Setka Fantastki” - To była odważna decyzja, by jubileuszowy debiut dać autorowi miniaturek. Niestety nie każdy może być Grzegorzem Januszem... Teksty w większości banalne i przewidywalne. Zapamiętałem dwa: o płaceniu poezją i sex robocie, który złapał „watykańskiego” wirusa i zaczął mówić „Kocham Cię!” Niestety cała reszta wyleciała z głowy zaraz po przeczytaniu. I nie zgadzam się z Michałem Cetnarowskim, że czym większe zagęszczenie miniatur to lepiej one oddziałują. W tym przypadku przydałaby się ostra selekcja.

Ken Liu „Kasandra” - Opowieści o narodzinach superłotra (czy raczej superłotrzycy), która chce walczyć o dobro, ale na swoich warunkach. Stawia na skuteczność, a nie szlachetność. Stawia na mniejsze zło, a nie mniejsze dobro. W sumie nic wielkiego, ale czyta się przyjemnie.

Brandon Sanderson „Nienawidzę smoków” - Ktoś powinien powiedzieć Sandersonowi, że nie powinien pisać humorystycznej fantasy. Opowiadanie wyjątkowo ubogie i zabawne na siłę. Magia nazwiska nie odwali całej roboty.

Ted Kosmatka „Spadając” - Fajny pomysł SF: prawa fizyki jak bat na fundamentalistycznych „terrorystów”, bo stają na drodze do ich śmierci i potencjalnego zbawienia. Szkoda jednak, ze nie został obudowany większą fabułą, bo aż się o to prosił. A tak wyszło intrygująco, ale dość krótko i pretekstowo.

Gren Egan „Chwyć mnie” - Tutaj też fajny pomysł SF: podróż z Ziemi i Marsa z pomocą przyciągania specjalnie przygotowanego pasa asteroid, ale mimo w miarę krótkiej formy dużo lepiej złożone. Jest napięcie dramatyczne, wyraziście zarysowane postacie jest po prostu czego się złapać. Może nie zostanie w głowie na dekady, ale nie ma wrażenia, ze czytamy sam szkic.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Co kryją jej oczy

Jak zawsze po opisie na książce I zapowiedziach spodziewałam się nie wiadomo czego i niestety się zawiodłam. Przyznaję – był to dośc zgrabnie poprowad...

zgłoś błąd zgłoś błąd