Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,96 (27 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
5
7
11
6
8
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
0867132X
liczba stron
82
kategoria
czasopisma
język
polski
dodał
Tomasz

Jubileuszowy numer Nowej Fantastyki.
Dział prozy polskiej:
Jacek Dukaj - Pierwocina
Łukasz Orbitowski - Czas Cezarów
Rafał Cywicki - garść stusłówek czyli Setka Fantastki
Dział prozy zagranicznej:
Ken Liu - Kasandra
Brandon Sanderson - Nienawidzę smoków
Ted Kosmatka - Spadając
Gren Egan - Chwyć mnie
W numerze znajdują się również wyjątkowe felietony, wywiady, artykuły i recenzje.

 

źródło opisu: Opis autorski

źródło okładki: http://www.fantastyka.pl/czasopisma/nowafantastyka

Brak materiałów.
książek: 758

Korekta się z okazji jubileuszu postarała. Bardzo.

Niestety, o reszcie tego powiedzieć nie mogę. W opowiadaniach nie jest źle - jest przeciętnie. Przeciętnie przy 400. numerze sprawia wrażenie "słabego", bo człowiek się nastawia wcześniej na epokowe odkrycia. ;)

Felietony słabsze niż zazwyczaj, podobnie jak artykuł Morana - sprowadzają się właściwie do jeremiad na upadek dziejów, jeremiad, które słyszeliśmy od wieków (i to w identycznej formie), jeremiad płaskich i mało wnikliwych, wynikających raczej z niezrozumienia i niechęci do zrozumienia zmian (albo stanowiska drugiej strony) niż jakiejkolwiek, wątłej choćby, refleksji nad nimi. Wywiad z kolei bardzo sympatyczny i interesujący.

Wróćmy do tej przeciętnej prozy. Dwa opowiadania się wybijają - Orbitowskiego (świetne, świetne po prostu, nie chcę tu spoilerować, ale zastosowanie realiów PRLu i pomieszanie ich z ludową fantastyką wyszło idealnie, człowiek niby cały czas się śmieje, ale czuje, że to więcej niż błaha komedyjka) i Kosmatki.

Co do Kosmatki, ujmę to tak: zwykle większości opowiadań z NF (albo innych periodyków literackich) nie pamiętam "z głowy", muszę sobie zerknąć na tytuły, żeby ustalić, co w danym numerze kilka miesięcy - lat - temu było. To opowiadanie wiem, że będę pamiętać długie lata, może do końca życia. A jest króciutkie. Jest genialne. Jest arcydzielne. Porusza też, prawda, wszystkie moje ulubione wątki i motywy* (to jest minimalnie psujący wchodzenie w nastrój spoiler, dlatego na dole), co może mi nieco psuje optykę, ale - czytelniku tej opinii, rzuć ją, nawet bez plusowania, biegnij przeczytać opowiadanie Kosmatki!

Poza tym mamy dwie rzeczy "solidne plus" - drabble Rafała Cywickiego, jak to zbiór, różnorakie i nie zawsze tak samo udane, ale koniec końców się bronią, także dbałością o formę. Oraz Kasandrę Kena Liu - jak to u niego: dobry pomysł, bardzo solidna realizacja, kilka fajnych sztuczek narracyjnych, kilka fajnych pytań.

Greg Egan daje nam z kolei solidną fantastykę naukową, idealną na okres świąteczny (chociaż końcówka moim zdaniem ewidentnie za krótka, za szybko przeleciał przez wydarzenia, jakby się mu czas kończył - albo znudził się opowiadaniem po przedstawieniu pomysłu - tak czy siak, nie ma napięcia). Dukaj, jak to Dukaj, są refleksje, czyta się lekko-zgrabnie-przyjemnie, ale miałam wrażenie, że to jednak powierzchowne i efekciarskie, takie granie na oczywistych metaforach i wątkach, które muszą wziąć, no bo (no bo Polska ;)). Pomysł na klamrę kompozycyjną - z kursem walut - bardzo dobry. No i nie pamiętałam, że ścięcie zer było w 1997, miałam wrażenie, że wcześniej. ;)

Sanderson - ech. Takie tam. Komedyjka, no, lekkie, przyjemne, ale nic specjalnego, powiedzmy szczerze, widać, że tekst ćwiczebny. I jak to teksty ćwiczebne lub okolicznościowe - no niby miło, mimo, ale jakoś słabo i widać, że niedopracowane.






* religia, fanatyzm, wiara, przesłuchania, wrogowie itd. Ale nauka tu jest konieczna, nie na doczepkę. Jaka to straszna wizja, ta z opowiadania.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Na jej rozkazy

Wspaniała książka ,która na prawdę pobudza wyobraźnię ;* już nie mogę doczekać się kolejnej części 😘😘😘😍😍

zgłoś błąd zgłoś błąd