Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wrota czasu

Wydawnictwo: WARSZAWSKA GRUPA WYDAWNICZA
7,17 (6 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
0
8
0
7
2
6
1
5
0
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365356420
liczba stron
136
język
polski
dodała
Adriana

Co ma wspólnego współczesność ze średniowieczem? Na własnej skórze przekonuje się o tym Erin, energiczna nastolatka, która za pomocą tajemniczego zaklęcia trafia wprost do średniowiecznego zamku. Wystawne uczty, rycerskie pojedynki, potyczki z goblinami stają się jej codziennością. Dziewczyna musi ciężko trenować, aby nauczyć się władać mieczem. Dzięki swej dociekliwości poznaje tajemnice i...

Co ma wspólnego współczesność ze średniowieczem? Na własnej skórze przekonuje się o tym Erin, energiczna nastolatka, która za pomocą tajemniczego zaklęcia trafia wprost do średniowiecznego zamku. Wystawne uczty, rycerskie pojedynki, potyczki z goblinami stają się jej codziennością. Dziewczyna musi ciężko trenować, aby nauczyć się władać mieczem. Dzięki swej dociekliwości poznaje tajemnice i wrogów miasteczka. Kiedy na własne oczy przekonuje się o brutalności przeciwników, postanawia pomóc. Determinacja i odwaga sprawiają, że nie cofnie się przed niczym. Nawet przed spotkaniem z ogromnym smokiem.

„Wrota czasu” to żywa i barwna opowieść o tym, jak zwyczajna wizyta w londyńskiej księgarni może wywrócić życie do góry nogami.

 

źródło opisu: http://warszawskagrupawydawnicza.pl/

źródło okładki: http://warszawskagrupawydawnicza.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 880
Adriana | 2016-01-04

www.ujrzecslowa.pl

Co byście zrobili, gdybyście mieli możliwość przeniesienia się w czasie? Już widzę wasze skrzące się oczy i uśmiech pojawiający się na twarzach. Przecież każdy z nas, gdyby miał taką możliwość, to zapewne z tej sposobności by skorzystał. Tylko z drugiej strony gdyby się zastanowić nad tym głębiej, to nie wiem czy każda taka wyprawa byłaby przyjemna.

Erin już na samym początku historii, magicznym sposobem przenosi się do średniowiecza. Musi odnaleźć się w tym świecie, a przede wszystkim przeżyć i czy jest jakakolwiek szansa, by mogła wrócić do swoich czasów? Oraz czy w ogóle tego chce?

Pomysł wydaje się banalny, a wszystko dlatego, że przeniesień w czasie w różnorakiej literaturze, było już całkiem sporo. I moim skromnym zdaniem, żadna pozycja, którą do tej pory przeczytałam, jeszcze mnie nie zachwyciła. Niestety w przypadku debiutu osiemnastoletniej Zuzanny Mazur, również nie została podniesiona poprzeczka co do tego zamysłu.

Wszystko wiąże się z tym, że już na samym początku zauważyłam małą liczbę stron, co jednocześnie pojawiło u mnie pewien niesmak, bo już na wstępie wiedziałam, że historia zostanie poprowadzona szybko i niezbyt odciśnie ona piętno w mojej wyobraźni. Szkoda, że tym razem się nie myliłam.

Nie wiem dlaczego, ale odniosłam wrażenie, że ta historia jest tak sielankowa i pozbawiona jakichkolwiek logicznych rozterek, że była najprościej w świecie nudna. Wiek bohaterki, chociaż jest przedstawiona jako pełnoletnia dziewczyna, to sprawiała wrażenie niedojrzałej, a czasami wręcz jej zachowanie było niedorzeczne. Do tego należy zwrócić uwagę na to, że gdy danej grupie osób grozi niebezpieczeństwo, to nagłe zaloty i prześmiewcze nastoletnie dialogi, aż wzburzają krew w żyłach, przynajmniej w moich.

Gdyby przyrównać Wrota czasu do instrumentu, to sądzę, że należałoby go nastroić, bo wydaje wiele fałszywych dźwięków. I ostatecznie nawet bym obraziła młodszych odbiorców tzw. młodych nastolatków, gdybym stwierdziła, że to pozycja przeznaczona dla nich. Nie jest zawiła, a wręcz mogłabym ją określić jako prostolinijną. Samo zakończenie czy raczej epilog, to już słodkość nad słodkościami.

Nie sądzę, by ta lektura zasługiwała na przeczytanie. Chociaż styl nie jest najgorszy, i nie doszukałam się w niej również wielkich błędów, to jednak nawet nie jest to poprawna forma opowiadania historii. Ale jeżeli chcecie porównać moje wrażenia z waszym, to proszę bardzo, ale nie oczekujcie od niej za wiele.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zabij mnie, tato

Książka polskiego współczesnego pisarza, a ja daję 10 gwiazdeczek? Jeśli ktoś przeczyta recenzje innych czytelników i dowie się, że akcja zawija się w...

zgłoś błąd zgłoś błąd