Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pani Noc

Cykl: Mroczne Intrygi (tom 1) | Seria: Ze Świata Nocnych Łowców
Wydawnictwo: Mag
8,39 (1659 ocen i 240 opinii) Zobacz oceny
10
493
9
389
8
366
7
233
6
106
5
33
4
24
3
7
2
4
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Lady Midnight
data wydania
ISBN
9788374806404
liczba stron
828
język
polski
dodała
Strzelba

Nocni Łowcy z Los Angeles są głównymi bohaterami powieści „Pani Noc”, pierwszej odsłony najnowszego cyklu Cassandry Clare zatytułowanego „Mroczne Intrygi”, kontynuacji bestsellerowej serii „Dary Anioła”. Minęło pięć lat od wydarzeń przedstawionych w „Mieście Niebiańskiego Ognia”, po których Nocni Łowcy znaleźli się na skraju zagłady. Emma Carstairs nie jest już pogrążoną w żałobie dziewczynką,...

Nocni Łowcy z Los Angeles są głównymi bohaterami powieści „Pani Noc”, pierwszej odsłony najnowszego cyklu Cassandry Clare zatytułowanego „Mroczne Intrygi”, kontynuacji bestsellerowej serii „Dary Anioła”.
Minęło pięć lat od wydarzeń przedstawionych w „Mieście Niebiańskiego Ognia”, po których Nocni Łowcy znaleźli się na skraju zagłady. Emma Carstairs nie jest już pogrążoną w żałobie dziewczynką, lecz młodą kobietą, która zamierza za wszelką cenę dowiedzieć się, kto zabił jej rodziców, i pomścić ich śmierć.
Wraz ze swoim parabatai, Julianem Blackthornem, musi się nauczyć ufać swojemu sercu i rozumowi, gdy odkrywa demoniczny spisek obejmujący zasięgiem całe Los Angeles, od Sunset Strip aż po morskie fale roztrzaskujące się na plażach Santa Monica. Gdyby
jeszcze serce nie prowadziło jej na manowce…
Jakby mało było tych komplikacji, brat Juliana Mark – uprowadzony przez faerie przed pięcioma laty – zostaje teraz uwolniony w geście dobrej woli ze strony porywaczy. Faerie rozpaczliwie poszukują mordercy, który zbiera wśród nich krwawe żniwo – i w tych poszukiwaniach potrzebują pomocy Nocnych Łowców. Kłopot w tym, że w krainie faerie czas płynie inaczej i Mark nie tylko prawie się nie postarzał, ale na dodatek nie rozpoznaje nikogo ze swoich bliskich. Czy będzie w stanie naprawdę wrócić na łono rodziny? I czy faerie naprawdę na to pozwolą?
Oto rozdzierające serce wprowadzenie do nowej serii Cassandry Clare, „Mroczne Intrygi”, wciągająca gra pozorów, pełna magii i obfitująca w przygody Nocnych Łowców.

 

źródło opisu: Wydawnictwo MAG, 2016

źródło okładki: mag.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 471
Nostalgia | 2016-04-14

Zarówno seria „Darów Anioła”, jak i „Diabelskich Maszyn” stanowiły dla Mnie czystą esencję doskonałości – były prawdziwymi arcydziełami. Dlatego prawie umarłam ze szczęścia, gdy dowiedziałam się, że nowymi bohaterami „Mrocznych intryg” będą właśnie Emma i Julian, którzy to pojawili się w „Mieście Niebiańskiego Ognia”, i których relacja (a w szczególności więź parabatai) niezwykle Mnie intrygowała i stanowiła jakże kuszący materiał na nową serię.

Minęło pięć lat od zakończeniu Mrocznej Wojny, w której zginęli rodzice Emmy Carstairs, która mieszka teraz wraz z rodziną Blackthornów w Instytucie w Los Anglels. Mimo wszystko Nocna Łowczyni nie wierzy, jakoby za śmierć jej rodziców winę ponosił Sebastian, który to był sprawcą całego ówczesnego chaosu i tym samym niezliczonych morderstw, dlatego dziewczyna skrupulatnie zbiera dowody i planuje zemstę. Seria tajemniczych morderstw przyciąga jej uwagę, więc rusza tym tropem. Pomagają jej Blackthornowie, a w tym jej parabatai, Julian.

„Panią Noc” zaczęłam czytać z nieskrywaną ciekawością, rozkoszując się każdym pojedynczym słowem, epitetem, porównaniem czy metaforą. Pełna pozytywnego nastawienia i słodko-gorzkiego wyczekiwania, wkraczałam coraz głębiej w świat Nocnych Łowców. Niestety, zupełnie Mnie on nie wciągnął, ani na początku, ani w środku, nawet nie na końcu.

Fabuła zwyczajnie nie przypadła Mi do gustu. Na początku nie miałam nic przeciwko rozwiązywaniu zagadki serii tajemniczych morderstw, ale gdy zaczęło się ono ciągnąć przez całą książkę, to miałam go już serdecznie dość. Fakt faktem, że gdy ostatecznie prawda wyszła na jaw, to byłam niezmierne zaskoczona przebiegłością autorki, ale to był jedyny plus całego tego śledztwa. Po prostu nie czytam książek kryminalnych i nie odnajduję się w tematyce z nimi związanej, bo śmiertelnie Mnie nudzi, choć nie myślałam, że będzie tak nawet w przypadku powieści Cassandry Clare. Kolejną rzeczą, która wpłynęła negatywnie na Moje wrażenia, było jakieś takie straszne rozwleczenie tej fabuły wieloma codziennymi momentami czy zbędnymi retrospekcjami. Miałam wrażenie, że tym razem autorka poszła na ilość, a nie na jakość, jakby więcej, znaczyło lepiej (pewnie dla wielu osób to faktycznie lepiej, ale akurat Mnie to przerosło) przez co ucierpiała akcja, gdyż wydawała się spowolniona. Nigdy nie przeszkadzały Mi przerywniki, w stylu „puk, puk”, „dryń, dryń” itp., które następowały w najlepszych momentach, ale tym razem trochę już byłam na nie przygotowana, więc niespecjalnie mnie dziwiły, traktowałam je raczej jako rutynę, ale to może dlatego, że wątek romantyczny Mnie w pełni nie usatysfakcjonował i nie odczuwałam tego samego, co bohaterowie.

Jeśli chodzi o postacie, to nie zapałałam sympatią do żadnej z nich – szok. Ich osobowościom było daleko do genialności Willa, Jema, Jace’a. Nie było też nikogo, kogo bym trochę żałowała – jak wcześniej Simona, Jema, Jessamine. Liczyłam, że fabułę ożywią nowi bohaterowie, dlatego czekałam z niecierpliwością na pojawienie się najbardziej intrygujących Mnie postaci – Juliana i Idealnego Diego. Jules był nawet nieźle wykreowaną postacią, chociaż sądzę, że autorka przygniotła go zbyt dużą ilością problemów, przez co jego osobowość była przygaszona i zdystansowana, a to do Mnie nie przemówiło. Diego już w ogóle okazał się przeciętną i bezbarwną postacią, choć może jeszcze nie miał szansy się wykazać, ale pierwsze wrażenie, jakie na Mnie wywarł, nie było specjalnie dobre. Reszta postaci i ich relacje zupełnie do Mnie nie przemówiły.

Nie mogę jednak nie docenić wciąż tak samo barwnego i obrazowego stylu pisania Cassandry Clare, który zachwyca i przenika do głębi. Nie brak też typowego humoru bijące z dialogów, choć było go chyba trochę mniej niż zwykle (a może nie zawsze Mi się udzielał?), to wciąż wywołał Mój szczery uśmiech, co w przypadku innych książek zwykle nie wchodzi w grę.

Reasumując: Pierwszy tom „Mrocznych Intryg” okazał się zdecydowanie najsłabszą częścią przygód o Nocnych Łowcach. Fabuła była na niższym poziomie, przeplatana mniej zajmującymi chwilami, którym zdarzało się dłużyć, natomiast bohaterowie i relacje między nimi nie wywoływały nieodpartej potrzeby dalszego ich poznawania. „Pani Noc” miała coś w sobie, ale ostatecznie wiele jej brakowało do poprzednich serii. Pewnie sięgnę po następny tom (z przywiązania do Pani Clare), ale nie będzie on Moim priorytetem, na który rzucę się z dzikim okrzykiem pełnym pożądania i utęsknienia.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Moja walka. Księga 5

Nie wiem co to za socjotechnika, pięć ksiąg za mną, za chwilę kupię ostatnią, nic się nie dzieje, wydaje się nudne, a się czyta. Z pewnością Karl Ove...

zgłoś błąd zgłoś błąd