Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kod Leonarda da Vinci

Tłumaczenie: Krzysztof Mazurek
Cykl: Robert Langdon (tom 2)
Wydawnictwo: Albatros
6,81 (21251 ocen i 1059 opinii) Zobacz oceny
10
1 205
9
2 706
8
3 211
7
6 365
6
3 204
5
2 640
4
556
3
947
2
136
1
281
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Da Vinci Code
data wydania
ISBN
8373594213
liczba stron
568
język
polski

Inne wydania

W Luwrze zostaje popełnione morderstwo. Jego ofiarą jest kustosz. Zwłoki zostają znalezione w pozycji przypominającej sławny rysunek witruwiański, na którym renesansowy artysta przedstawił idealne proporcje ludzkiego ciała. W zbrodnię zamieszany jest - według policji - profesor z Harvardu, znawca symboliki religijnej. Sprawy komplikują się, gdyż umierający kustosz pozostawił szereg zagadek,...

W Luwrze zostaje popełnione morderstwo. Jego ofiarą jest kustosz. Zwłoki zostają znalezione w pozycji przypominającej sławny rysunek witruwiański, na którym renesansowy artysta przedstawił idealne proporcje ludzkiego ciała. W zbrodnię zamieszany jest - według policji - profesor z Harvardu, znawca symboliki religijnej.
Sprawy komplikują się, gdyż umierający kustosz pozostawił szereg zagadek, które mają pomóc wskazać winnych tej zbrodni i trzech innych popełnionych tej nocy na wpływowych mieszkańcach Paryża. Ale mają też doprowadzić do czegoś znacznie bardziej istotnego.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 234
Vibi | 2012-08-18
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

W Luwrze zostaje znalezione ciało kustosza muzeum – Jacquesa Sauniere’a. Policja jest przekonana, że za tym morderstwem, oraz trzema innymi popełnionymi tej nocy, stoi Robert Langdon, specjalista w dziedzinie symboliki religijnej. Na pomoc podejrzewanemu mężczyźnie przychodzi Sophie Neveu, kryptograf i jednocześnie wnuczka ofiary. Kobieta twierdzi, że jej dziadek chciał jej przekazać coś ważnego i pragnął, by w odkryciu tajemnicy pomógł jej właśnie Robert. W końcu nie bez powodu zwłoki zostały ułożone w pozycji przypominającej rysunek witruwiański. Sophie i Robert ruszają śladem znaków pozostawionych przez kustosza muzeum. Szybko okazuje się, że Sauniere miał coś wspólnego z Zakonem Syjonu, który od lat strzeże najważniejszej tajemnicy na świecie. Para musi się śpieszyć. Niebezpieczni ludzie depczą im po piętach, policja szuka ich w całym kraju. Jeżeli w porę nie rozwiążą tej zagadki, sekret może wpaść w niepowołane ręce.

„Boimy się tego , czego nie znamy”

Książka od dawna zajmowała miejsce w mojej domowej biblioteczce. Moja mama zawsze się nią zachwycała, więc długo chodziłam z zamiarem jej przeczytania. Opinie o niej przejrzałam dopiero teraz i cieszę się, że nie zrobiłam tego wcześniej, bo tylko niepotrzebnie bym się zniechęciła. Nie rozumiem skąd tyle negatywnych recenzji. Mnóstwo osób zarzuca, że za dużo tu fikcji i teorii wyssanych z palca, tym samym wystawiając książce jak najniższe oceny. Ale dlaczego? Przecież my kochamy fikcję! Czy obrzucamy błotem J. K. Rowling za to, że napisała serię o chłopcu, który lata na miotle, wymachuje patykiem, mówiąc że to magiczna różdżka, rzucając przy tym zaklęciami i uczy się magii w Hogwarcie, do którego przyjechał pociągiem z peronu, na który wchodzi się, wbiegając w ścianę? A może zabronimy dzieciom czytania o Piotrusiu Panu, albo Królewnie Śnieżce, bo to też fikcja? Książki mają przede wszystkim dostarczać nam rozrywki i rozwijać wyobraźnię. Nikt nie mówi, że wszyscy muszą pisać o tym, co prawdziwe.

„Sophie spojrzała na Langdona niepewna, czy cofnęła się w czasie czy znalazła się w domu wariatów.”

Nie zamierzam tutaj rozpisywać się na temat tego, czy Brown posunął się za daleko wysnuwając takie teorie, czy nie. Dla mnie „Kod…” to świetnie skonstruowana intryga (która wbrew pozorom wydaje się przynajmniej w jakimś stopniu prawdopodobna). Wartka akcja (24h!), ciekawi bohaterowie, teorie spiskowe i genialne opisy dzieł sztuki oraz architektury. Od razu zapragnęłam znaleźć się w Paryżu! Przy okazji można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy na temat symboliki, wielkich ludzi, czy początków chrześcijaństwa. Mnie na przykład zaciekawiło pierwotne znaczenie pentagramu. Osobiście bardzo chętnie obejrzę ekranizację książki (o czym na pewno wspomnę) i sięgnę po inne powieści Browna. Mówcie, co chcecie, ale „Kod…” trafia do moich ulubionych pozycji. To naprawdę świetna książka. Trzeba ją po prostu traktować z przymrużeniem oka. Gorąco zachęcam do przeczytania. 6/6.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czarna Madonna

Czytało mi się tę książkę bardzo przyjemnie, ale bać się - to ja się przy tym nie bałem. Jeśli ktoś tego szuka, to niech uważa, bo się może zawieść.

zgłoś błąd zgłoś błąd